
W tym tygodniu międzynarodowy konglomerat samochodowy Stellantis STLA był zmuszony opóźnić zmianę strategii biznesowej, która, jak miała nadzieję, pomoże odwrócić losy firmy.
Jak wynika z doniesień z wezwania, w ubiegły piątek spółka powiedziała analitykom giełdowym, że opóźni ujawnienie swojego nowego planu strategicznego, aby dać dyrektorowi generalnemu Antonio Filosie więcej czasu na rozwianie obaw spółki.
„Chociaż początkowo wskazywaliśmy na I kwartał 2026 r., teraz bardziej trafne byłoby określenie I półrocza 2026 r.” – powiedział Ed Ditmire, globalny dyrektor ds. relacji inwestorskich w Stellantis.
Oczekuje się, że dodatkowy czas da firmie większe szanse na uporanie się z ogromnymi przeszkodami, takimi jak amerykańskie cła i kwestie regulacyjne w Europie.
Zmiana może nieco skomplikować inne posunięcia kierownicze wprowadzone właśnie przez spółkę-matkę Jeep, Dodge i Ram.
Stellantis jest najbardziej wyjątkowym z Wielkiej Trójki „Detroit”.
Firma jest połączeniem marek francuskich, europejskich i amerykańskich. Importuje 40% pojazdów sprzedawanych w USA, największym rynku, z Meksyku i Kanady, które podlegają stawce celnej w wysokości 25%.
-
General Motors: 750 000
-
Stellant: 564 000
-
Bród: 420 000
Nowy dyrektor generalny Antonio Filosa musi poradzić sobie z tą sytuacją, zmieniając jednocześnie swoją firmę z nastawienia skupiającego się na Europie na amerykańską.
Filosa (52 l.) przejmuje Stellantis w obliczu ceł o wartości 1,7 miliarda dolarów.
Powiązane: Stellantis podejmuje drastyczne działania, aby naprawić statek
„Wraz z wejściem w życie nowych taryf dla sektora motoryzacyjnego nasza zbiorowa odporność i dyscyplina będą potrzebne, aby przetrwać ten trudny czas” – dyrektor generalny Stellantis Filosa powiedziała niedawno.
Dostawy w drugim kwartale spadły o 6% do 1,4 miliona pojazdów na całym świecie. Dla porównania, oczekuje się, że dostawy do Ameryki Północnej spadną o 109 000 sztuk (25%) ze względu na ograniczenie produkcji i dostaw importowanych samochodów.
Filosa, który zachował także tytuł dyrektora na Amerykę Północną, intensywnie inwestuje w kraju, aby odzyskać klientów w USA.
Pod przywództwem byłego dyrektora generalnego Carlosa Tavaresa Stellantis zwolnił amerykańskich pracowników fabryk, dokonał przetasowań na szczeblu kierowniczym i zmusił swoje amerykańskie marki do wypychać produkty, które nie podobały się amerykańskim klientom.
Powiązane: Biznes Tesli warty bilion dolarów napotyka poważny rządowy próg zwalniający
Filosa natomiast poinformowała, że przenosi biuro dyrektora generalnego do Detroit w stanie Michigan. W maju firma ujawniła, że wybuduje „megahub” o wartości 388 milionów dolarów w Van Buren Township na obrzeżach Detroit.
Ale Ameryka Północna nie jest jedynym zmartwieniem Stellantis. W zeszłym tygodniu firma skierowała swoją uwagę na rynek europejski.