
Autor: Petera Reagana za pośrednictwem BirchGold.com,
Co robi przeciętny człowiek, gdy przed końcem miesiąca skończą mu się pieniądze? Według Dane Rezerwy Federalnejprawie połowa amerykańskich gospodarstw domowych zgłasza wydatki każdy grosz (lub więcej) niż zarabiają w typowym miesiącu. Podobnie jak rodziny żonglujące kartami kredytowymi, rządy często polegają na pożyczkach, aby wypełnić lukę – tylko na znacznie większą skalę.
Niektórzy ludzie niestety sięgają po bardziej desperackie sposoby na pokrycie spłaty zadłużenia, jeśli nie mogą już pożyczyć wystarczającej ilości pieniędzy, aby powtórzyć cykl.
Dlaczego ludzie myślą, że rządy kierowane przez ludzi zachowują się inaczej, jest jedną z największych tajemnic naszych czasów.
Kluczowa różnica polega na tym, że rządy mogą maskować nadmierne wydatki za pomocą złożonych mechanizmów finansowych i żargonu – na przykład „luzowania ilościowego”. Wtedy bank centralny tworzy dolary, aby za tę nową gotówkę kupić dług rządowy. Łatwo zauważyć, że zwiększa to podaż pieniądza, co osłabia siłę nabywczą co drugi istniejący dolar. A to tylko jeden fragment żargonu – jest ich o wiele więcej. „bodźcem fiskalnym” lub „kontrolą krzywej dochodowości”.
The wynikJednakże sytuacja jest taka sama: siła nabywcza rządu rośnie, podczas gdy siła nabywcza społeczeństwa cicho spada.
Co robią rządy, gdy nie mogą pożyczyć wystarczającej ilości pieniędzy
Cykl zwykle zaczyna się niewinnie. Rządowi brakuje dochodów podatkowych na coś, co chce zrobić, więc pożycza pieniądze.
Jednak, jak każdy dobry pijak, rząd tak naprawdę nigdy nie spłaca długu. Próbują po prostu spłacać odsetki, aby mieć pod ręką więcej pieniędzy do wydania, jednocześnie nadal pożyczając więcej, aby spełnić więcej obietnic wyborczych złożonych przez polityków.
Następnie, gdy nie mogą już pożyczyć wystarczającej ilości pieniędzy, aby opłacić programy i materiały informacyjne, które chcą sfinansować, popadają w kradzież.
Oczywiście nigdy nie jest to nazywane zwykłą kradzieżą. Używają terminów takich jak „luzowanie ilościowe”, co jest po prostu fantazyjnym sposobem na powiedzenie, że drukują więcej pieniędzy. Oczywiście ma to wpływ na zarabianie pieniędzy w kieszeni i na koncie bankowym mniej w czasie rzeczywistym.
Nazwijcie to luzowaniem ilościowym, nazwijcie to inflacją, nazwijcie to, jak chcecie. Jest to kradzież siły nabywczej, o której nawet Ci nie powiedzieli, zanim to zrobili.
Jak wykorzystuje się do tego banki centralne
jako „Financial Times”. niedawno zaobserwowaneanalitycy coraz częściej nazywają to nową erą „dominacji fiskalnej”, w której rządy posiadające duże zadłużenie wywierają presję na banki centralne, aby utrzymywały stopy procentowe na niskim poziomie w celu obniżenia kosztów obsługi długu.
Niskie stopy procentowe leżą w założeniu, że zachęcą one konsumentów i przedsiębiorstwa do zaciągania pożyczek w celu pobudzenia wydatków w gospodarce, zgodnie z tym, co rządy zwykle myślą o wzroście gospodarki.
Problem w tej sytuacji polega na tym, że presja na utrzymanie niskich stóp procentowych wynika z postrzeganej miękkiej gospodarki, a to postrzeganie powoduje, że światowi inwestorzy niepokoją się finansowaniem długu rządów w ramach tych miękkich gospodarek.
Bloomberga poinformował, że niestabilność polityczna we Francji i Japonii narzuca obecnie „premia polityczna” od długu publicznego – inwestorzy żądają wyższych stóp procentowych, aby zrekompensować ryzyko związane z zarządzaniem.
Właśnie dlatego rządy zaczynają dewaluować swoje waluty, aby móc nadal obsługiwać dług i pożyczać więcej.
I dlatego banki centralne i główni inwestorzy, tacy jak Ray Dalio, zarówno kupują złoto i inne metale szlachetne, jak i zalecają innym, aby robili to samo. Bloomberga nazywa to handel poniżający:
„Sprzedaj dług rządowy, a także waluty… Kupuj złoto, srebro… W skrócie to „handel dewaluacją”, o którym mówi się w mieście”.
Jest to główny powód spadku długu publicznego i walut, a po drugiej stronie handlu dewaluacyjnego cena złota wzrosła o ponad 50% tylko w tym roku – a od 17 października cena srebra wzrost o ponad 78% od początku roku. Według wielu analityków wyraźne odzwierciedlenie ucieczki kapitału z aktywów finansowych opartych na zadłużeniu na rzecz materialnych, fizycznych metali szlachetnych.
Poniżenie nie jest nowym pomysłem
Historycy śledzą praktykę rozwodnienia waluty już w starożytnym Rzymie. Kiedy nastąpił kryzys dochodowy, władcy rozcieńczony swoje złote i srebrne monety z metalami nieszlachetnymi, aby zwiększyć swoją siłę nabywczą bez zmianę wartości nominalnej monet. Oczywiście to obniżyło wartość wewnętrzna monet, co również obniżyło ich siłę nabywczą. Takie jest dosłowne pochodzenie terminu „poniżenie”.
Jak zauważa ekonomista MFW Barry Eithengreen: „Dewaluacja monety była wygodnym sposobem opodatkowania”.
Nowoczesne rządy osiągają ten sam rezultat poprzez kreację pieniądza.
Dziś waszyngtońska wersja tego samego procesu pojawia się w raportach fiskalnych: całkowity dług federalny Stanów Zjednoczonych flirtuje obecnie z kwotą 38 bilionów dolarów (dokładnie 37,942 bilionów dolarów według Departament Skarbu).
Każda nowa runda pożyczki, codzienna aukcja długów wprowadza do obiegu więcej dolarów – subtelnie osłabiając siłę nabywczą co drugi istniejący dolar.
Tak właśnie wygląda współczesne upodlenie – ten sam rezultat, ale… dużo trudniej do wykrycia przez społeczeństwo w porównaniu z klasyczną deprecjacją srebrnych i złotych monet…
Niezależnie od tego obywatele i oszczędzający ponoszą przegraną w tym procesie.
Nowa norma
Według MFW w ciągu ostatniej dekady główne banki centralne łącznie powiększyły swoje bilanse o ponad 25 bilionów dolarów.2
Ekspansja ta stała się stałym elementem polityki fiskalnej – co niektórzy ekonomiści nazywają obecnie „strukturalnym obniżeniem wartości”. To „strukturalne”, ponieważ nieuniknione poniżenie jest wbudowane w system.
Z roku na rok jest coraz gorzej, a banki centralne i mądrzy inwestorzy zdają sobie sprawę, że zarówno zadłużenie, pożyczki dla rządów, jak i waluty, nie mogę należy spodziewać się wzrostu wartości po inflacji.
To jest to samo, co opisują dynamiczni ekonomiści, ostrzegając zyski nominalne może maskować realne straty po uwzględnieniu inflacji. Coś, czego emeryci utrzymujący się ze stałych dochodów doświadczają na własnej skórze zbyt często.
Rządy przyzwyczaiły się do wydawania więcej, niż zbierają – co stanowi trwałą nierównowagę strukturalną. Według Biura Budżetowego Kongresu Stany Zjednoczone odnotowują coroczny deficyt od 2001 r. Organy nadzoru fiskalnego zauważają, że pomimo lat debat żadna ze stron przedstawił wiarygodny, długoterminowy plan zrównoważenia budżetu federalnego.
Niedawne zawieszenie działalności rządu ilustruje impas. Jak Reutera wyjaśniajedna strona chce więcej domowy wydatki, drugi więcej obrona wydatki – ale obaj się co do tego zgadzają wydawać więcej zamiast wydawać mniej.
Trend jest wyraźny – teraz skupmy się na tym, co możemy z tym zrobić.
Nawet najciemniejsza chmura ma srebrną podszewkę
Ponieważ większość naszych oszczędności jest wyrażona w dolarach, ich ostateczna siła nabywcza zależy od inflacji i polityki pieniężnej. Według danych CPI w USA dolar stracił ponad 90% swojej siły nabywczej od momentu powstania Rezerwy Federalnej.3 Oznacza to, że nie możemy przewidzieć przyszłej siły nabywczej dzisiejszych oszczędności.
Ale pamiętaj, kiedy waluty stracić siła nabywcza, aktywa o wartości wewnętrznej rosną w cenie. W tej chwili ceny metali szlachetnych gwałtownie rosną, ponieważ wszystko inne zaczyna wyglądać dużo bardziej ryzykownie… Nazywam ten trend Wielka przecena.
Postępująca dewaluacja światowych walut wydaje się nieunikniona. Jest po prostu za dużo długu i zbyt duży opór wobec niższych wydatków. Nie mówię o samych Stanach Zjednoczonych – to jest zjawisko globalne, zwłaszcza we Francji, Wielkiej Brytanii i Japonii.
Jedynym prawdziwym pytaniem jest to, jak daleko posuną się Twoje dolary w nowym, wspaniałym świecie, który Cię czeka? Wiele innych osób zadaje to samo pytanie – i nie sądzę, że to przypadek, że ceny złota i srebra w tym roku eksplodowały.
Ładowanie rekomendacji…