
Decyzja Chin o opóźnieniu powrotu 20 astronautów z Shenzhou z krajowej stacji kosmicznej ze względu na możliwe uderzenie śmieci kosmicznych doprowadziła do kolejnej sytuacji „utknięcia w przestrzeni kosmicznej”. Sytuacja wywołuje również dyskusję na temat planowania ratownictwa kosmicznego – lub jego braku.
To trio chińskich astronautów — Chen Donga, Chen Zhongrui i Wang Jie — krążą wokół Ziemi od ponad sześciu miesięcy. Przed opóźnieniem w lądowaniu trio Shenzhou 20 przekazało obsługę Stacja kosmiczna Tiangong do nowo przybyłego Załoga Shenzhou 21. Mieli powrócić na Ziemię na spadochronie 5 listopada, ale Chińska Agencja Przestrzeni Załogowej (CMSA) ogłosił falę lądowania tego samego dnia, wyjaśniając, że statek kosmiczny załogi „podejrzewa się, że został uderzony drobnymi śmieciami kosmicznymi”, a analiza uderzenia i ocena ryzyka [s] są w toku.”
Brak komunikacji
„Zastanawiam się głośno, dlaczego nie byliby bardziej otwarci na szczegóły wydarzenia” – odpowiada Darren McKnight, specjalista od gruzu orbitalnego i starszy pracownik techniczny LeoLabsgrupa zajmująca się świadomością w dziedzinie przestrzeni kosmicznej.
McKnight zauważa, że Chińczycy zazwyczaj nie wypowiadają się na temat niczego, co mogłoby „stracić twarz”, co jest bardzo wschodnią filozofią. „Jednak wszyscy jesteśmy teraz obywatelami środowiska kosmicznego i brak komunikacji na temat takich wydarzeń boli wszystkich” – powiedział McKnight Space.com.
Ekspert od śmieci kosmicznych od lat próbuje zliczyć zdarzenia związane z uderzeniami śmieci na niskiej orbicie okołoziemskiej, zwłaszcza te, które powodują skutki pogarszające lub kończące misję. Bieżące prace McKnighta pozwalają na mapowanie ewolucji wpływu przestrzeni kosmicznej na środowisko.
„Te wskaźniki niskiego poziomu będą zapowiedzią bardziej znaczących wydarzeń, zdarzeń, które wiele osób nazywa zespołem Kesslera” – powiedział McKnight. Pracował nad tym, co nazywa „czterema falami”. Zespół Kesslera jako sposób przewidywania szybkości ewolucji środowiska.
Jeśli chodzi o trudną sytuację związaną z ponownym wejściem chińskiego statku kosmicznego w Shenzhou, „brak przejrzystości tych wydarzeń utrudnia modelowanie przyszłości” – powiedział McKnight. „Nawiasem mówiąc, nie dotyczy to tylko tego przypadku. Znam kilka zdarzeń utrudniających misję, które miały miejsce w przypadku satelitów komercyjnych w ciągu ostatnich kilku dekad”, które zasługują na szczegółowe opisanie, powiedział McKnight, a które pomogłyby również lepiej ocenić środowisko pełne śmieci kosmicznych.
Pobudka
Jan Osburg jest starszym inżynierem w dziale inżynierii i nauk stosowanych firmy RAND Corporation w Pittsburghu w Pensylwanii. RAND to zespół doradców zajmujący się polityką globalną. Osburg rozmawiał ze Space.com, aby podzielić się swoją osobistą opinią, a nie jako przedstawiciel lub rzecznik RAND.
„Byłem pozytywnie zaskoczony, że Chińczycy w ogóle dokonali pierwszego publicznego ogłoszenia, ponieważ generalnie nie byli zbyt chętni do przekazywania informacji o swoim programie” – powiedział Osburg. „Ale z pewnością jest to zła sytuacja. Miejmy nadzieję, że astronauci wkrótce bezpiecznie powrócą na Ziemię”.
Jednak Osburg powiedział, że jego „szerszym wnioskiem” jest to, że dwa oddzielne incydenty „utknięte w przestrzeni kosmicznej” w odstępie około roku „powinny być potężną pobudką, że potrzebna jest zdolność/organizacja do ratownictwa kosmicznego”.
Nieszczęścia Starlinera
Zeszłoroczna misja Boeing Starliner została przeprowadzona przez astronautów NASA Butcha Wilmore’a i Suni Williams w czerwcu 2024 r. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS) na pobyt, który miał trwać około 10 dni.
Chociaż Starliner bezpiecznie dotarł na ISS, po drodze na statku doszło do wycieków helu z układu napędowego i awarii steru strumieniowego. Problemy te zmusiły NASA do przedłużenia pobytu Wilmore’a i Williamsa na pokładzie ISS. Starliner powrócił na Ziemię bez załogi we wrześniu 2024 r.
Williams i Wilmore zostali przeniesieni na długoterminową misję ISS, aby później wrócić na Ziemię w marcu 2025 r. w kapsule SpaceX Crew Dragon. Jednak sytuacja Boeinga Starliner, a teraz epizod w Chinach w Shenzhou, były szczęśliwymi wydarzeniami, powiedział Osburg.
„Obydwa zdarzenia miały miejsce podczas misji na stację kosmiczną, gdzie stacja może pełnić funkcję bezpiecznej przystani do czasu wdrożenia planu ratunkowego” – zauważył Osburg. „Ale zwłaszcza po stronie komercyjnej istnieją misje typu „free-flot”, podczas których dokowanie do stacji zazwyczaj nie wchodzi w grę, a akcja ratownicza musi nastąpić szybko ze względu na ograniczone zapasy znajdujące się na pokładzie kapsuł” – powiedział.
Osburg powiedział, że „dużym ułatwieniem” byłyby kompatybilne systemy dokowania lub inny sposób przenoszenia pasażerów kosmicznych ze statku znajdującego się w niebezpieczeństwie na inny pojazd. Podobnie byłyby kompatybilne systemy łączności, a także ustalone procedury koordynacji akcji ratowniczych – podobne do tych, które ewoluowały w świecie morskim w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci – powiedział.
Stoi gotowy
„Jedną z kwestii, które starałem się podkreślić” – kontynuował Osburg – „jest to, że utworzenie początkowej zdolności do ratownictwa kosmicznego nie musi być kosztowne ani wymagać utworzenia nowej agencji rządowej itp. Można tego dokonać za kilka milionów dolarów rocznie, co jest „w szumie” w przypadku kosztów lotów kosmicznych z udziałem ludzi”.
Pieniądze te mogłyby sfinansować małą niezależną organizację non-profit składającą się z kilku osób, powiedział Osburg, pracując nad tym tematem na poziomie strategicznym, opowiadając się za standaryzacją, przeprowadzaniem ćwiczeń planistycznych, ale także będąc gotowym do zapewnienia koordynacji operacyjnej w przypadku rzeczywistego zdarzenia związanego z ratownictwem kosmicznym, powiedział.
„Miejmy jednak nadzieję, że wkrótce coś się wyjaśni, zanim wydarzy się kolejny incydent” – podsumował Osburg.