
z papiery-proszę dział
Ta historia była pierwotnie opublikowane przez ProPublicę. Opublikowano ponownie pod a CC BY-NC-ND 3.0 licencja.
Kiedy w tym roku stany zaczęły korzystać z rozszerzonego systemu Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego do sprawdzania, czy w spisach wyborców nie znajdują się osoby niebędące obywatelami kraju, miało to potwierdzić wysiłki administracji Trumpa, aby wykorzystać dane z agencji federalnych do ujawniania nielegalnego głosowania i zaostrzenia egzekwowania prawa imigracyjnego.
DHS niedawno włączył poufne dane Administracji Ubezpieczeń Społecznych dotyczące setek milionów dodatkowych osób do narzędzia znanego jako system systematycznej weryfikacji uprawnień cudzoziemców (SAVE). Dodane informacje umożliwiły systemowi po raz pierwszy masowe wyszukiwanie z wykorzystaniem numerów PESEL.
Wstępne wyniki nie potwierdziły jednak dokładnie twierdzenia prezydenta Donalda Trumpa, że głosowanie bez obywatelstwa jest powszechne. Teksas zidentyfikował na swoich listach 2724 „potencjalnych obcokrajowców”, co stanowi około 0,015% z 18 milionów zarejestrowanych wyborców w tym stanie. Luizjana znalazła 390 spośród 2,8 miliona zarejestrowanych wyborców, co stanowi odsetek około 0,014%.
Zamiast tego, zdaniem ekspertów, szeroko zakrojona umowa o udostępnianiu danych upoważniająca DHS do łączenia danych Ubezpieczenia Społecznego z SAVE może zagrozić prywatności Amerykanów i prowadzić do błędów pozbawiających praw wyborczych prawowitych wyborców.
Szczegóły umowy, które nie były wcześniej zgłaszane, pokazują, że zawiera ona alarmująco niewiele zabezpieczeń zapewniających dokładność i niewiele szczegółów na temat sposobu przechowywania danych, mówią prawnicy zajmujący się wyborami i prywatnością, którzy ją sprawdzali. Co więcej, wyraźnie nie zabrania DHS wykorzystywania danych SSA do innych celów, w tym do egzekwowania prawa imigracyjnego.
Eksperci wyrazili podobne obawy co do innych elementów działań administracji Trumpa w zakresie gromadzenia danych, co ma miejsce starał się wykorzystać wszelkiego rodzaju tradycyjnie ściśle kontrolowane informacje federalnenawet dane podatkowe.
Do tego roku SAVE zawierał informacje wyłącznie o imigrantach, którzy mieli kontakt z DHS, np. o statusie stałego rezydenta i którym przydzielono numery identyfikacyjne imigrantów. Urzędnicy stanowi i lokalni zazwyczaj używali tego systemu do weryfikacji statusu imigrantów, gdy ubiegali się o świadczenia takie jak SNAP, lub do sprawdzania pojedynczo, czy osoby rejestrujące się do głosowania są obywatelami.
Zgodnie z umową o udostępnianiu danych z 15 maja, która została niedawno opublikowana na stronie internetowej Zakładu Ubezpieczeń Społecznychsystem dodał informacje, w tym pełne numery ubezpieczenia społecznego, dotyczące milionów Amerykanów, których nie ma w bazach danych DHS. Połączony zbiór danych łączy te informacje z adresami, datami urodzenia i rejestrami karnymi, a także historiami imigracyjnymi.
Umowa pozwala na wykorzystywanie danych SSA do wyszukiwań mających na celu sprawdzenie obywatelstwa wyborców, a także „innych upoważnionych zapytań ze strony agencji rządowych federalnych, stanowych, terytorialnych, plemiennych i lokalnych, które chcą zweryfikować lub ustalić obywatelstwo lub status imigracyjny osób znajdujących się w ich jurysdykcji”.
Podczas tych wyszukiwań SAVE przechowuje nie tylko dane wyborców przesyłane przez urzędników wyborczych, ale także wyniki ich zapytań, zgodnie z umową o udostępnianiu danych i innymi dokumentami US Citizenship and Immigration Services, oddziału DHS nadzorującego SAVE. Dokumenty nie wyjaśniają, kto może uzyskać dostęp do tych informacji ani w jaki sposób można je wykorzystać.
Eksperci twierdzą, że dodanie danych Ubezpieczenia Społecznego do SAVE mogłoby pomóc urzędnikom wyborczym w masowej weryfikacji, czy wyborcy są obywatelami USA, ale nie należy go używać do ostatecznego ustalenia, że ludzie nie są obywatelami.
To dlatego, że wielokrotne audyty I ćwiczenie wykazały, że informacje o obywatelstwie SSA są często nieaktualne lub niekompletne, zwłaszcza w przypadku osób, które zostały naturalizowanymi obywatelami. Caren Short, dyrektor ds. prawnych i badawczych Ligi Wyborców Kobiet Stanów Zjednoczonych, do zakończenia semestru w 2026 r., stwierdziła, że obawia się, że szersze wykorzystanie SAVE doprowadzi do błędów.
„Administracja Trumpa poluje na ludzi, próbując wykreślić z rejestrów osoby zarejestrowane zgodnie z prawem, i robi to, przeglądając niewiarygodne i nieaktualne dane” – powiedział Short.
Kilku prawników zajmujących się prywatnością stwierdziło, że ich zdaniem rozszerzanie wykorzystania SAVE przez DHS bez podjęcia kroków wymaganych przez prawo federalne, takich jak wydawanie zawiadomień do systemu rejestrów w celu poinformowania opinii publicznej, w jaki sposób dodatkowe dane będą gromadzone, przechowywane i wykorzystywane, jest nielegalne. W zeszłym miesiącu grupy zwolenników pozwały rząd federalny, utrzymując, że rozwój SAVE i inne wysiłki w zakresie konsolidacji danych naruszają ustawę o prywatności – prawo federalne zabraniające agencjom publicznym niewłaściwego wykorzystywania prywatnych informacji.
Urzędnicy z US Citizenship and Immigration Services odmówili odpowiedzi na pytania ProPublica.
W piśmie będącym odpowiedzią na pozew grup wsparcia urzędnicy federalni stwierdzili, że inna ustawa, ustawa o reformie nielegalnej imigracji i odpowiedzialności imigrantów z 1996 r., wyraźnie zezwala na wymianę informacji w celu sprawdzenia statusu obywatelstwa i że agencje powinny zachować ostrożność przy ustalaniu, czy wyborcy są obcokrajowcami.
„Nie ma podstaw, aby zakładać, że urzędnicy państwowi mają jakikolwiek interes w przypadkowym i niezgodnym z prawem usuwaniu dużej liczby obywateli USA ze spisów wyborców, ani nie ma wiarygodnych dowodów na to, że coś takiego miało miejsce lub stanie się w najbliższej przyszłości” – czytamy w zgłoszeniu.
Nadal, Lelanda Dudkapełniący do początku maja funkcję komisarza SSA, powiedział ProPublica, że nie ufa, że DHS będzie dokładnie oznaczał osoby niebędące obywatelami kraju, gdy urzędnicy będą próbowali porównać dane i pliki z wielu systemów.
„Prawdopodobnie popełnią kilka ogromnych błędów” – powiedział.
Latem tego roku Departament Sprawiedliwości zaczął domagać się dostępu do stanowych list rejestracyjnych wyborców, twierdząc, że jest to konieczne w celu zapewnienia zgodności z federalnymi przepisami dotyczącymi utrzymywania spisu wyborców. Agencja złożyła pozwy przeciwko wielu stanom, które odmówiły zastosowania się do tych zaleceń.
Niektóre stany, które odmówiły przekazania prywatnych informacji wyborców bezpośrednio Departamentowi Sprawiedliwości, zawarły umowy z DHS, na mocy których przesyłają te same informacje do systemu SAVE.
Według dokumentu uzyskanego przez ACLU, który pozwał administrację w przypadku danych związanych z SAVE coraz większa liczba stanów podpisuje umowy z DHS w sprawie korzystania z SAVE do sprawdzania list wyborców. Dziesięć stanów podpisało takie umowy przed 2025 r.; Z dokumentu wynika, że do lipca zapisało się kolejnych 10 osób.
Jako doradczyni Protect Democracy, organizacji non-profit zajmującej się prawami głosu, Naomi Gilens specjalizuje się w kwestiach związanych z prywatnością i technologią. Gilens powiedział, że ważne jest, aby Amerykanie zastanowili się, czy chcą, aby rząd – w tym przyszłe administracje, a nie tylko ta – miał tak wiele skonsolidowanych informacji na ich temat.
„To bardzo inwazyjny obraz, który zaczyna się malować w jednym miejscu, przedstawiając życie prywatne każdej osoby, która tu żyje” – stwierdziła.
Według stanu na ostatni miesiąc urzędnicy Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego przesłali za pośrednictwem SAVE ponad 33 miliony wyborców, USCIS powiedziało NPR. Jak dotąd agencja nie chciała powiedzieć publicznie, jaki był wynik tych zapytań.
Jednak wstępne wyniki znajdują się w innym dokumencie uzyskanym przez ACLU.
Pod koniec sierpnia około 96,3% wyborców sprawdzonych w systemie SAVE zostało zidentyfikowanych przez system jako obywatele USA. W przypadku dodatkowych 3,1% wyborców system albo nie mógł ich znaleźć, albo potrzebował więcej informacji, aby określić ich status obywatelstwa. System stwierdził, że około 0,5% sprawdzanych wyborców zmarło. A 0,04% pojawiło się jako obcokrajowcy.
Według kopii 12 umów stanowych z DHS uzyskanych przez ACLU i sprawdzonych przez ProPublica, urzędnicy wyborczy są zobowiązani do podjęcia dodatkowych kroków w celu sprawdzenia wyników SAVE dla wyborców, których system identyfikuje jako innych niż obywatele USA. Następnie, jeśli SAVE nadal nie będzie w stanie zweryfikować obywatelstwa, urzędnicy wyborczy „muszą skontaktować się z rejestrującym lub zarejestrowanym wyborcą, aby uzyskać dowód obywatelstwa”.
Dudek i Kathleen Romig, była urzędniczka Ubezpieczeń Społecznych, która obecnie pracuje w Centrum ds. Budżetu i Priorytetów Politycznych, obawiają się, że nawet te kroki nie wystarczą, aby zapobiec niedopasowaniu.
Imiona i nazwiska osób mogą być błędnie zapisane lub wymienione w różny sposób w różnych zbiorach danych. Wiele stanów zbiera od wyborców częściowe, a nie pełne numery ubezpieczenia społecznego, a dopasowanie przy użyciu numerów częściowych będzie jeszcze mniej dokładne, ponieważ wiele osób nosi to samo nazwisko, twierdzą Dudek i Romig.
„Jeśli Jane Smith jest obywatelką, a Jane Smith nie jest, nie należy przez przypadek pozbawiać obywatelki Jane Smith praw wyborczych” – stwierdził Romig.
Urzędnicy federalni nie zakończyli jeszcze dodawania danych do SAVE. Według niedawnej prezentacji USCIS dla urzędników wyborczych udostępnionej firmie ProPublica: informacje paszportowe z Departamentu Stanu. (Departament Stanu skierował prośbę ProPublica o komentarz do DHS, który nie udzielił odpowiedzi).
Zapisano pod: obywatelstwo, dhs, Donald Trump, wybory, zapisz system, zabezpieczenie społeczne, oszustwa wyborcze, głosowanie