Inwestorzy debatują nad wyceną w 2025 r., gdy S&P 500 osiąga najwyższe poziomy w historii.REUTERS
Fisher jest założycielem Fisher Investments, który zarządza aktywami o wartości 295 miliardów dolarów. Na rynkach porusza się od lat 70-tych. Widział swoje wzloty i załamania gospodarcze i rynkowe, po tym jak uciekł inflacja w latach 70., Czarny poniedziałek w 1987 r., kryzys oszczędnościowo-pożyczkowy w latach 80. i 90., boom i załamanie Internetu, wielka recesja, pandemia Covida, a ostatnio w latach 2022-tych rynek niedźwiedzia.
Widział swoje okresy hossy i bessy oraz wiele okresów niskich i wysokich wycen.
Osoby zaniepokojone wskaźnikiem P/E giełdy wskazują na fakt, że końcowy 12-miesięczny wskaźnik P/E indeksu S&P 500 wynosi 28,3, czyli jest powyżej średniej z 5 lat i 10 lat wynoszącej odpowiednio 25 i powyżej 22,9, według Zestaw faktów.
Fisher doskonale zdaje sobie sprawę z debaty na temat wyceny, ale nie uważa, że wycena jest siłą napędową przewidywania przyszłej przyszłości akcji, a ma dane na poparcie swojej opinii.
„W sytuacji, gdy stosunek ceny do zysku amerykańskich akcji oscyluje wokół 30, wielu zaczyna wierzyć, że to ostatnie dni kryzysu rynek byka”, napisał Fisher w Poczta nowojorska op-ed. „Jednak wyceny nie przewidują kierunku akcji – i nigdy tego nie robiły. Herezja? Bardziej jak historia – ponad sto lat – udowadniająca, że dzisiejsze wysokie PE niewiele znaczą”.
Więcej Wall Street:
Twierdzenie Fishera potwierdza obliczenie historycznych stóp zwrotu na różnych poziomach P/E.
„Od 1872 r. coroczny start indeksu S&P 500 PE (przy użyciu końcowych zysków za 12 miesięcy) i zwrotów za 1 rok w przód mają R-kwadrat wynoszący 0,01 – w zasadzie nie ma związku przyczynowego! R-kwadrat przy zastosowaniu stóp zwrotu z trzech i pięciu lat wynosi 0,03 i 0,02. Oznacza to, że zaledwie 3% i 2% zwrotów z amerykańskich akcji w perspektywie odpowiednio trzy- i pięcioletniej prawdopodobnie pochodzi z PE” – napisał Fisher. „Losowość. Wiara w odwrotność jest po prostu głupotą.”
R-kwadrat jest miarą stopnia, w jakim jedna rzecz determinuje drugą. Wartość zerowa oznacza, że „A nigdy nie powoduje B, natomiast wartość 1,00 oznacza, że A zawsze powoduje B” – mówi Fisher.
Ponieważ końcowe wskaźniki P/E opierają się na przeszłych zyskach, nie są one tak przydatne w przewidywaniu przyszłości. Handel akcjami opiera się na oczekiwaniach, a nie na wczorajszych wiadomościach, ponieważ inwestorzy podchodzą do portfeli z myślą „co ostatnio dla mnie zrobiłeś”.
Jednak nawet wskaźniki P/E w transakcjach terminowych nie spełniają oczekiwań Fishera.
„Prognozowane zyski, wykorzystywane przez wielu, wynikają z bieżących oczekiwań, które już wpłynęły na nastroje i ceny (i często są błędne)” – powiedział Fisher. „To może sprawić, że wskaźniki P/E będą wyglądać na niezwykle wysokie przy świetnych okazjach do zakupów”.
Przykład: Wielka Recesja.
W 2009 r. wskaźniki P/E w transakcjach terminowych wzrosły w czasie, gdy rynek znajdował się w najniższym położeniu, ponieważ analitycy przewidywali, że armagedon gospodarczy będzie trwał nadal, a nie, że akcje znajdą oparcie. Osoby nadmiernie skupione na wycenie przegapiły okazję do zakupu pokoleniowego, biorąc pod uwagę fundusz ETF S&P 500 (SZPIEG) wzrosła o 918% w stosunku do najniższego poziomu z marca 2009 roku.
Krytycy zwrócą uwagę, że akcje spadały w okresach, gdy wskaźniki p/e były podwyższone, np. na początku XXI w. i na początku 2022 r. Jednak zdarza się również, że wysokie wskaźniki p/e poprzedzały wzrosty.
„Rok 2003 rozpoczął się od 32 PE. Akcje w USA wzrosły o 29%, osiągając 12,8% w skali roku w ciągu następnych pięciu lat. Rok 2021 rozpoczął się od 38 PE. Jednak w tym roku akcje zwróciły 29%, co oznacza roczną stopę zwrotu na poziomie 10% w ciągu trzech lat… pomimo bessy w 2022 r.” – zauważa Fisher.
Biorąc pod uwagę dane Fishera, jego pomysł, że inwestorzy zbytnio skupiają się na wskaźnikach P/E, nie brzmi aż tak szalenie. Fisher ma wieloletnie doświadczenie w inwestowaniu i inwestorzy mogą chcieć zwrócić uwagę, że choć nie opublikował jeszcze swoich prognoz rynkowych na 2026 r., wskaźniki P/E nie będą miały wpływu na jego prognozę.
Zwykle sporządza prognozę pod koniec grudnia. W zeszłym roku oparł optymistyczne perspektywy dla zagranicznych akcji na wyjątkowo złych nastrojach wywołanych wyborem prezydenta Trumpa. Nie mylił się. The Światowy indeks S&P bez USA wzrósł o 27,2% od początku roku, podczas gdy S&P 500 wzrósł o 17%. Powiedział, że Europa osiągnie lepsze wyniki niż rynek amerykański, co ponownie jest słuszne, biorąc pod uwagę stopę zwrotu MSCI Europe Index na poziomie 33,2% od początku roku.
Fisher przewidział także (słusznie) w styczniu, że indeks S&P 500 wprawi masy w zakłopotanie, generując trzeci rok ogromnych wzrostów, pisząc w Poczta nowojorska„Uważam, że najprawdopodobniej będzie to wzrost na giełdzie o 15–25% – może nieco większy”.
Sprawdź i sprawdź.
To, co powie w tym roku, można się tylko domyślać, ale na jego opinię w większym stopniu będą wpływać nastroje dotyczące gospodarki niż wycena, biorąc pod uwagę, że choć Rezerwa Federalna w tym roku obniżył stopy procentowe trzykrotnie, a według danych z posiedzenia FOMC zaplanowanego na 10 grudnia w 2026 r. przewiduje się jeszcze tylko jedną obniżkę stóp procentowych.
Uważnie obserwowany przez Fed wykres punktowy pokazuje, czego kierują się urzędnicy Fed PKB wzrostu, a także aby miejsca pracy i inflacja ustabilizowały się i poprawiły do końca przyszłego roku.
„W naszym SEP mediana projekcji stopa bezrobocia wyniesie 4,5 procent na koniec tego roku, a następnie zacznie spadać” – stwierdził Prezes FedJerome’a Powella na konferencji prasowej po podjęciu decyzji. „Średnia prognoza w SEP ogółem PCE inflacja wyniesie w tym roku 2,9%, a w przyszłym 2,4%, czyli nieco mniej niż mediana projekcji z września. Następnie mediana spada do 2%.”
Dla mnie to brzmi całkiem „Złotowłosa”. Fed z pewnością mógłby szybko dostosować swoje stanowisko w sprawie stóp procentowych, w zależności od rozwoju danych. Mimo to grudniowe projekcje sugerują samozadowolenie, a sposób, w jaki inwestorzy przyjmą tę zmianę, dopiero się okaże.
Jeśli chodzi o wycenę, Fisher nie uważa, że należy ją całkowicie odrzucić. Uważa jednak, że najlepiej wykorzystać je na marginesie, pomagając w podjęciu decyzji, gdzie przechylić portfele, zamiast wykorzystywać je do wyczucia rynku.
„Wyceny nie są całkowicie bezużyteczne. Mogą pomóc w wyborze akcji w ramach kategorii wartości (dla których stworzyłem wskaźniki ceny do sprzedaży). Ale w przypadku szerokich prognoz rynkowych? Nie”.
Powiązane: Wieloletni zarządzający funduszem przedstawia składającą się z dwóch słów prognozę giełdową na rok 2026
Ta historia została pierwotnie opublikowana przez Ulica 12 grudnia 2025 r., gdzie po raz pierwszy pojawił się w Inwestowanie sekcja. Dodaj TheStreet jako Preferowane źródło, klikając tutaj.