
Wszyscy zmagamy się na co dzień z burzliwymi relacjami opartymi na miłości/nienawiści do technologii, a walka ta dotarła teraz do sympatycznego oldschoolowego gangu „Toy Story” w pierwszym zwiastunie „Toy Story 5” wytwórni Pixar.
Minęło siedem lat od premiery „Toy Story 4” w reżyserii Josha Cooleya („Transformers One”) i tu ponownie poznajemy Woody’ego cierpiącego na łysienie typu męskiego, który łączy siły z Buzza Astrala aby uratować młodszą siostrę Andy’ego, Bonnie, przed niesamowitym blaskiem jej uzależniającego inteligentnego tabletu. W aktualnej tematycznej przygodzie biorą udział zwyczajowi ulubieńcy fanów: Jessie, Forky, Slinky Dog, Hamm, Trixie i legion figurek Buzza Astrala, a wszystkie one starają się powstrzymać technologię przed przejęciem kontroli nad życiem dzieci.
Wśród drugoplanowych talentów głosowych można wymienić Craiga Robinsona w roli Atlasa, wesołego gadającego hipopotama GPS; Shelby Rabara jako pobudliwa kamera-zabawka Snappy; Scarlett Spears jako słodka i nieśmiała 8-letnia Bonnie; Mykal-Michelle Harris jako Blaze, niezależna 8-letnia dziewczynka, która kocha zwierzęta; Ernie Hudson jako Carl bojowy; Keanu Reeves jako kanadyjska śmiała zabawka Duke Caboom i Matty Matheson jako bojący się technologii zabawka Dr. Nutcase.
Tym, co napawa nas wielkim optymizmem w stosunku do piątej części o tym, jak technologia zmienia kształt emocjonalny dzieci, jest fakt, że zdobywca Oscara weteran Pixara, weteran Pixara, Andrew Stanton, napisał scenariusz do „Toy Story 5”, a także reżyseruje. Stanton otrzymał dwa Oscary za najlepszy film za reżyserię filmów „Gdzie jest Nemo” z 2003 r. i „WALL-E” z 2008 r. Wyreżyserował także kontynuację filmu „Gdzie jest Nemo” z 2016 r., „Gdzie jest Dory”, który w tamtym czasie stał się najbardziej dochodowym filmem animowanym Disney/Pixar w historii.
Po miliardowym sukcesie kasowym filmu „W głowie się nie mieści 2” wytwórni Disney/Pixar w 2024 r., „Toy Story 5” ma już gotowe prace, kiedy wejdzie do kin 19 czerwca 2026 r.