
Mars może posiadać własny mechanizm obronny przed życiem z Ziemi, będący swego rodzaju odwrotnością scenariusza „Wojny światów”, który mógłby pomóc chronić Czerwoną Planetę przed skażeniem przez ziemskie robaki.
Naukowcy pod kierunkiem Corien Bakermans, profesor mikrobiologii na Penn State University, eksperymentowali z eksponowaniem niesporczakiczyli mikroskopijne zwierzęta zwane „niedźwiedziami wodnymi”, które dorastają do co najwyżej pół milimetra długości, imitują marsjański regolit.
Zamiarem było określenie, jak dobrze niesporczaki radzą sobie w regolicie, mając na celu przekształcenie pewnego dnia marsjańskiego regolitu – czyli martwego, nieorganicznego brudu – w organiczną glebę, w której mogą rosnąć rośliny. Aby tak się stało, w regolicie musi rozkwitnąć życie, które pomoże go zapłodnić. Pomyśl o drobnoustrojach i dżdżownicach Ziemiagleby, stale ją przetwarzając, aby utrzymać ją w zdrowiu.
Symulatory to odwzorowanie prawdziwego marsjańskiego regolitu. Ponieważ na Ziemi nie mamy próbek marsjańskiego regolitu, naukowcy zmuszeni są odtworzyć go w płynach symulacyjnych na podstawie odczytów jego składu chemicznego przez Łaziki marsjańskie. W szczególności zespół Bakermansa wykorzystał dwa symulatory, oba na podstawie pomiarów przeprowadzonych przez NASA Ciekawość łazik, który bada Krater Gale Mars.
Jeden z symulatorów, znany jako MGS-1, ma naśladować ogólne właściwości regolitu na Marsie. Drugi symulator, OUCM-1, został zaprojektowany tak, aby dokładniej reprezentować obszar Rocknest w kraterze Gale, skąd Curiosity pobrał próbkę, na której oparty jest symulator.
„Wiemy dużo o bakteriach i grzybach w symulowanym regolicie, ale bardzo mało o ich wpływie na zwierzęta – nawet mikroskopijne zwierzęta, takie jak niesporczaki” – stwierdził Bakermans w badaniu oświadczenie. „Zbadaliśmy specyficzny, izolowany wpływ regolitu na niesporczaki”.
To, co odkrył zespół Bakermansa, zszokowało ich. Niesporczaki żyją w dwóch stanach: aktywnym i uśpionym, przy czym ten ostatni zwykle wynika z odwodnienia. Pod wpływem MGS-1 niesporczaki przeszły w stan uśpienia w ciągu dwóch dni.
„W przypadku symulatora MGS-1 zaobserwowaliśmy znaczne hamowanie – zmniejszoną aktywność – w ciągu dwóch dni” – powiedział Bakermans. „Był bardzo szkodliwy w porównaniu z OUCM-1, który nadal działał hamująco, ale znacznie mniej. Byliśmy trochę zaskoczeni tym, jak szkodliwy był MGS-1, [so] Wysunęliśmy teorię, że w płynie symulacyjnym może znajdować się coś specyficznego, co można zmyć”.
Zespół więc właśnie to zrobił, przemywając próbkę MGS-1, a następnie nakładając na nią nową partię niesporczaków. Tym razem małe misie wodne poradziły sobie znacznie lepiej, wykazując jedynie niewielkie objawy chorobowe.
Jednak tożsamość tego, co wpłynęło na niesporczaki, pozostaje niepewna.
„Wygląda na to, że w MGS-1 jest coś bardzo szkodliwego, co może rozpuścić się w wodzie – może sole lub jakiś inny związek” – powiedział Bakermans. „To było nieoczekiwane, ale w pewnym sensie dobre, ponieważ oznacza, że mechanizm obronny regolitu może zatrzymać zanieczyszczenia. Jednocześnie można go myć, aby wspomóc wzrost roślin lub zapobiec uszkodzeniom u ludzi, którzy mają z nim kontakt”.
NASA ma biuro ochrony planet, którym obecnie kieruje mikrobiolog J. Nick Benardini. “Ochrona planetarna” przywodzi na myśl obronę Ziemi przed niewolnictwem kosmiciale tak naprawdę skupia się głównie na odwrotnym scenariuszu: ochronie innych światów przed skażeniem przez mikroby z Ziemi.
Istnieją dwa główne powody, dla których możemy chcieć to zrobić. Po pierwsze, jeśli życie rzeczywiście istnieje na innej planecie – a dla Marsa jest to nadal kwestia otwarta, biorąc pod uwagę niejasności w pomiary wykonane przez lądowniki NASA Viking i anomalne smugi metanu które mogłoby mieć pochodzenie biologiczne lub geologiczne — wówczas wprowadzenie drobnoustrojów z Ziemi mogłoby potencjalnie zniszczyć tę obcą biosferę. Każde życie mikrobiologiczne występujące na Marsie mogło ewoluować, aby oprzeć się toksycznym pierwiastkom w regolicie planety, tak jak robią to ekstremofile tutaj na Ziemi.
Innym powodem jest to, że nawet jeśli skażenie ziemskie nie zniszczy rodzimej biosfery, zakłóci nasze pomiary. Jeśli wykryjemy życie na MarsieJak możemy być pewni, że jest to naprawdę rodzimy mikrob, a nie mikrob sprowadzony z Ziemi, który skażył Czerwoną Planetę?
Z tego powodu wszystkie misje lądujące na Marsie, takie jak Curiosity i Wytrwałość łaziki przed startem przechodzą najsurowszy reżim sterylizacji. Wytyczne COSPAR, Komisji Badań Kosmicznych, stwierdzają, że w przypadku każdej misji polegającej na wylądowaniu na powierzchni planety, na której może znajdować się biosfera, ryzyko przeniesienia ziemskiego drobnoustroju na ten świat wynosi zaledwie 1 na 10 000. (Całkowita sterylizacja jest niemożliwa, ponieważ nigdy nie możesz być pewien, że masz wszystkie drobnoustroje.)
Jeśli jednak Mars będzie miał własną obronę, sytuacja może być nieco mniej niepokojąca z punktu widzenia ochrony planet, a ograniczenia dotyczące przyszłych misji mogą zostać złagodzone.
„Dzięki tym badaniom przyglądamy się potencjalnemu zasobowi umożliwiającemu hodowlę planet w ramach tworzenia zdrowej społeczności, ale sprawdzamy również, czy w regolicie występują jakieś szkodliwe warunki, które mogłyby pomóc chronić przed skażeniem z Ziemi, co jest celem ochrony planet” – powiedział Bakermans.
Odkrycia jej zespołu wydają się być najlepsze z obu światów. Na powierzchni Marsa nie ma już bieżącej wody – jest o wiele za zimno, a jego atmosfera za rzadka – ale na biegunach występuje lód, a na średnich szerokościach geograficznych występuje wieczna zmarzlina, z której można wydobywać wodę. W obecnej sytuacji regolit Marsa może być w stanie obronić się przed ziemskim skażeniem, zwłaszcza jeśli jest ono przypadkowe.
Odkrycia te są spójne z wcześniejszymi eksperymentami, które wykazały, że regolit marsjański jest szkodliwy dla aktywnych komórek. Z drugiej strony samo umycie regolitu czyni go znacznie bardziej gościnnym, co stwarza nadzieję, że pewnego dnia naprawdę będzie można go przekształcić w glebę do uprawy roślin, produkcji tlenu i karmienia astronautów żyjących na Marsie.
Nowe ustalenia opublikowano w grudniu 2025 r. w czasopiśmie „ International Journal of Astrobiology.