
Eksperci twierdzą, że we wtorek (10 marca) po prawie 14 latach przebywania na orbicie duży satelita NASA rozbije się ponownie na Ziemię.
Statek kosmiczny, o którym mowa, to ważąca 600 kilogramów sonda Van Allen Probe A, która została wystrzelona w sierpniu 2012 roku wraz ze swoją bliźniaczą sondą Van Allen Probe B w celu zbadania pasy radiacyjne wokół Ziemi od którego zostały nazwane.
Kontynuacja artykułu poniżej
„NASA spodziewa się, że większość statku kosmicznego spali się podczas podróży przez atmosferę, ale niektóre elementy prawdopodobnie przetrwają ponowne wejście na pokład” – napisali urzędnicy NASA w oświadczeniu aktualizacja w poniedziałek. „Ryzyko wyrządzenia krzywdy komukolwiek na Ziemi jest niskie – około 1 na 4200”.
To niskie ryzyko obrażeń – około 0,02% – uwzględnia fakt, że woda pokrywa około 70% powierzchni Ziemi. Zatem wszelkie części, które przetrwają ponowne wejście, prawdopodobnie rozpłyną się w otwartym oceanie, a nie wylądują w mieście lub w jego pobliżu.
Szacowany czas ponownego wejścia Sił Kosmicznych jest właśnie taki – szacunkowy. Zostanie on zaktualizowany w nadchodzących godzinach, w miarę napływania coraz lepszych danych.
Sondy Van Allena – pierwotnie nazywane sondami burzowymi radiacyjnego pasa – wystrzelono na wysoce eliptyczną orbitę, która oddaliła je od Ziemi na odległość 30 415 kilometrów i zbliżyła na 618 km.
Misja miała trwać zaledwie dwa lata, ale sonda zdołała kontynuować działalność do lipca 2019 r. (Sonda B) i października 2019 r. (Sonda A). Zebrali dane, które do dziś analizują naukowcy i planiści misji.
„Przeglądając zarchiwizowane dane z misji, naukowcy badają pasy promieniowania otaczające Ziemię, które są kluczem do przewidywania, jak aktywność słoneczna wpływa na satelity, astronautów, a nawet systemy na Ziemi, takie jak sieci komunikacyjne, nawigacyjne i energetyczne” – stwierdzili urzędnicy NASA w tym samym oświadczeniu. „Obserwując te dynamiczne regiony, sondy Van Allena przyczyniły się do poprawy prognoz pogoda kosmiczna zdarzenia i ich potencjalne konsekwencje.”
Oczekiwano, że obie sondy pozostaną na orbicie okołoziemskiej do 2034 r. Jednak słońce było nieoczekiwanie aktywny w ostatnich latach, powodując rozszerzenie atmosfery naszej planety i wzrost oporu tarcia na orbitujących satelitach.
Takie efekty prawdopodobnie również skróciły czas przebywania sondy Van Allen Probe B w przestrzeni kosmicznej, ale w mniejszym stopniu niż jej bliźniaczka. Według NASA sonda B nie ma powrócić na powierzchnię przed 2030 rokiem.