
Bogactwo Narodów to prawdziwy klasyk literatury angielskiej. Po prostu nie jest to pozycja, która kiedykolwiek była powszechnie kochana i popularnie czytana.
Gdy Bogactwo Narodów została opublikowana w 1776 r., jej wydawca Thomas Strahan powiedział: „sprzedaż… przekroczyła oczekiwania, jakie można było uzyskać po dziele wymagającym wielu przemyśleń i refleksji (cech, których nie ma u współczesnych czytelników)”. Davida Hume’a napisał do Adama Smitha że chociaż wątpił, czy będzie popularny („wymaga tak wiele uwagi”, a społeczeństwo „skłonny jest dać tak mało”), to jednak „ma głębię, solidność i przenikliwość oraz jest tak dobrze ilustrowany ciekawymi faktami, że musi w końcu przyciągnąć uwagę opinii publicznej”.
Nawet wśród polityków Smith był kochany tylko w połowie. Co zadzwonił jeden uczony „jedyna rygorystyczna i wszechstronna analiza pracy opublikowanej za życia Smitha” – napisana przez gubernatora kolonii Massachusetts Bay – była obroną istniejącego wcześniej porządku gospodarczego. Chociaż elita intelektualna wiedziała Bogactwo Narodów pod koniec XVIII wieku nie udało się ich przekonać hurtowo do idei Smitha.
Biograf Smitha Johna Rae donosi, że Charles James Fox twierdzi, że nie czytał tej książki (mimo że zacytował ją w Izbie Gmin). Kiedy innym razem ekonomista stwierdził, że przed Smithem nic nie było wiadomo o ekonomii politycznej, Fox odpowiedział: „Puchatku, twoi Adam Smithowie są niczym”.
Dopiero budżet Pitta na rok 1792 sprawił, że jakiekolwiek poważniejsze idee Smitha stały się ważne dla brytyjskiej polityki. Chociaż wiek dziewiętnasty był bardziej Smithowski (zwłaszcza Gladstone), w 1906 roku, kiedy nowo wybranych parlamentarzystów Partii Pracy poproszono o wymienienie książek, które wywarły na nich największy wpływ, tylko cztery z nich wymieniły nazwisko Smith. Było wiele przedruków i tłumaczeń, ale Smith niekoniecznie miał dużą, oddaną publiczność. Jonathan Rose dokumentuje, jak mężczyźni z klasy robotniczej czytali Smitha w XIX wieku, ale nie jest on tam znaczącą postacią Życie intelektualne brytyjskiej klasy robotniczej.
Oczywiście Smithowi nigdy nie brakowało publiczności wśród pisarzy i myślicieli. We wstępie do Teoria uczuć moralnych, Amartya Sen cytuje Smitha, który mówił swoim uczniom, że „być starożytnym” oznacza „mieć komentatorów”. Według tego standardu, jak pisze Sen, „niewielu jest starszych od Smitha”. Czym jest dla nowoczesności Platon jest do starożytności. Ale w przeciwieństwie do innych wielkich starożytnych czasów nowożytnych, Karola Darwinaktórego książki zapoczątkowały debatę, która rozpoczęła się od razu i trwała przez pokolenia, Smith należy do tych autorów, których przyjęcie pomimo jego niezaprzeczalnego znaczenia było bardziej wyciszone i powściągliwe.
A jednak – jest tak czytelny. Ze wszystkich wielkich myślicieli zajmujących się tematyką techniczną lub zawiłą Smith może być najlepszym prozaikiem w Anglii. Jak Edwarda Gibbona powiedział, Bogactwo Narodów brzmi: „Obszerna nauka zawarta w jednej książce i najgłębsze idee wyrażone w najbardziej przejrzystym języku”. Przenikliwy to słowo, którego Smith lubił używać, szczególnie w swoim Wykłady z retoryki i literatury pięknej. Był oddany przenikliwemu, prostemu angielskiemu stylowi. W notatkach sporządzonych podczas jednego z wykładów Smitha jego uczniowie zanotowali:
„Naturalny porządek wyrażania się, wolny od nawiasów i zbędnych słów, jest również bardzo pomocny w przejrzystości”.
I:
„Nasze słowa muszą być ułożone w taki sposób, aby znaczenie zdania było całkiem jasne i niezależne od dokładności drukarza w umieszczaniu kropek lub czytelników w kładzeniu nacisku na jakieś określone słowo”.
To właśnie sprawia, że Smitha czyta się z taką przyjemnością. Jego własne zasady – brak zbędnych słów, „naturalny porządek wypowiedzi” i liniowa struktura zdań – dają mu prawdziwą jasność. Jego zdania nie wymagają układania ich po dotarciu do końca. Dla każdego, kto poważnie interesuje się biegami świata, Smith ma niezaprzeczalne znaczenie – a pisze z taką starannością, jaką wszyscy zwykli czytelnicy pragną znaleźć w długich i trudnych książkach.
Chociaż Bogactwo Narodów wymaga wiele uwagi, nie jest wrogiem zrozumienia czytelników, w przeciwieństwie do wielu innych wspaniałych traktatów. Smith starannie kieruje swoją prozę, aby wszystkie tysiące stron były jak najbardziej proste i zrozumiałe. Rozważ te ekstrakty.
“Byłoby zbyt śmiesznie podchodzić do udowadniania, że bogactwo nie polega na pieniądzach ani na złocie i srebrze, lecz na tym, co można kupić za pieniądze i co ma wartość tylko do kupienia. Pieniądz niewątpliwie zawsze stanowi część kapitału narodowego, ale już wykazano, że na ogół stanowi tylko małą jego część, i to zawsze najbardziej nierentowną.” (WN IV.i.17)
„To nie mnogość piwiarni, aby dać z pewnością podejrzany przykład, powoduje powszechną skłonność do pijaństwa wśród zwykłych ludzi, ale ta skłonność, wynikająca z innych przyczyn, z konieczności daje zatrudnienie wielu piwiarni”. (WN II.v.7)
“Duma człowieka sprawia, że uwielbia on dominować i nic go tak nie upokarza jak konieczność zniżenia się i przekonania podwładnych. Gdziekolwiek pozwala na to prawo i charakter pracy na to pozwala, zazwyczaj będzie on wolał służbę niewolnikom od wolnych. Sadzenie cukru i tytoniu może pozwolić sobie na pokrycie kosztów niewolniczej uprawy. Wydaje się, że w obecnych czasach uprawa kukurydzy już nie. ” (WN III.ii.10)
Pochodzą one losowo z fragmentów, które tak się złożyło, że zaznaczyłem je w kopii na moim biurku.
Zobacz, jak zdania Smitha składają się ze słów codziennego użytku, z „właściwymi słowami we właściwych miejscach”, jak radził Swift. Smith unika retorycznych ozdobników. Podaje jedną kwestię w jednym zdaniu, a następnie przechodzi dalej, być może z podrozdziałem i spójnikiem, tak abyś nie musiał pamiętać o jednej części zdania, podczas gdy druga połowa błąka się do konkluzji. Używa jednak struktur retorycznych, aby z całą mocą przekazać swoje znaczenie. Drugi przykład dotyczący piwiarni to chiazm: piwiarnie nie tworzą skłonności do pijaństwa, ale skłonność do pijaństwa tworzy piwiarnie.
Ta staranna przejrzystość nie czyni Smitha pisarzem nudnym i bez serca. Nie jest technokratycznym pisarzem. Kiedy czuje się silny, jego pióro płonie entuzjazmem jego myśli.
“Anglia jednak, ponieważ nigdy nie została pobłogosławiona bardzo oszczędnym rządem, więc oszczędność nigdy nie była charakterystyczną cnotą jej mieszkańców. Dlatego też najwyższą bezczelnością i zarozumiałością u królów i ministrów jest udawanie, że pilnują gospodarki osób prywatnych i ograniczają ich wydatki, albo poprzez wystawne prawa, albo przez zakaz importu zagranicznych luksusów. Oni sami są zawsze i bez wyjątku największymi rozrzutni w społeczeństwie. Niech dobrze dbają o swój własny koszt i mogą bezpiecznie powierzać swoje prywatne osoby. Jeśli ich własna ekstrawagancja nie zrujnuje państwa, to ich poddanych nigdy nie zrujnuje. (WN II.iii.36)
W przeciwieństwie do wielu socjologów pisze o życiu w sposób, który pozwala zachować puls uczuć, opisując jednocześnie z dystansem: „Pogarda dla ryzyka i zarozumiała nadzieja na sukces nie są w żadnym okresie życia bardziej aktywne niż w wieku, w którym młodzi ludzie wybierają zawód”. (WN Ixb29) W swoim wyjaśnieniu loterii szczęścia dla marynarzy pisze: „Odległa perspektywa niebezpieczeństw, z których możemy mieć nadzieję wydostać się dzięki odwadze i rozwiązaniu problemu, nie jest dla nas nieprzyjemna i nie podnosi płacy pracy w żadnym zawodzie”. (WN Ixb32)
I chociaż jego praca jest opisowym opisem nauk ekonomicznych, wiele jego obserwacji jest pełnych uczuć moralnych: „Najbardziej decydującym wyznacznikiem dobrobytu każdego kraju jest wzrost liczby jego mieszkańców”. (WN I.viii.23) Potępia nauczaną na uniwersytetach „naukę pajęczyny ontologii” (WN Vif29). Pragnie, aby edukacja mogła „poprawiać rozumienie [and] naprawić serce.” (WN Vif32)
Po uwzględnieniu zmian w słownictwie („najbardziej decydujący znak”; „zarozumiała nadzieja na sukces”) proza Smitha jest na tyle jasna, że można ją dziś opublikować w czasopiśmie. Bogactwo Narodów jest pełna przykładów potocznych, liczb dziennych, podobieństw historycznych. Uogólnienia wyjaśniono na przykładach. Nigdy nie przechodzi do następnego punktu, dopóki bieżący punkt nie zostanie w pełni wyjaśniony. Zwroty takie jak „konieczność i wygoda” stają się powtarzającymi się motywami, dzięki czemu łatwiej jest nam śledzić kolejne etapy argumentacji.
We wszystkich tych stylach pisania Smith okazuje się świetnym czytelnikiem nie tylko swojego wielkiego ulubionego Jonathana Swifta, ale także innych wielkich angielskich autorów, takich jak Addisona I Johnsona. Polecił przeczytanie powieściopisarza Samuela Richardsona oraz Racine’a i Wolter. Smith był naprawdę wszechstronnym humanistą, człowiekiem, który wiedział wystarczająco dużo o życiu i książkach, aby napisać nie tylko wielki traktat, ale dzieło sprawiające znaczną przyjemność.