
HOUSTON — Załoga misji NASA Artemis 2 wokół Księżyca wróciła na Ziemię — a teraz do domu, tutaj, w Houston.
Astronauci NASA Reid Wiseman, Victor Glover i Christina Koch oraz Jermey Hansen z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej wylądowali w sobotę (11 kwietnia) w bazie Ellington Field Joint Reserve Base, kilka minut jazdy od siedziby NASA. Centrum Kosmiczne Johnsona (JSC).
Kontynuacja artykułu poniżej
Wiseman, Glover, Koch i Hansen przylecieli do Houston na pokładzie samolotu C-130 Hercules, lądując na Ellington Field około 15:45 czasu wschodniego (1945 GMT) w sobotę. Był to ostatni z szeregu pojazdów, które ostatecznie przewiozły załogę z miejsca wodowania z powrotem do domu do centrum kontroli misji NASA i ośrodków szkoleniowych dla astronautów w JSC.
Uruchomiono Artemidę 2 na szczycie NASA System startów kosmicznych (SLS) 1 kwietnia. Ich misja wyniosła ich najpierw na orbitę okołoziemską, a następnie w dramatyczny przelot wokół Ziemi niedaleka strona księżycaco pobiło rekord najdalszej odległości, jaką astronauta przeleciał od Ziemi. Przelot w pobliżu Księżyca zajął załodze tylko jeden z około 10 dni spędzonych w kosmosie; resztę spędzili na przemierzaniu ogromnej odległości pomiędzy naszą rodzimą planetą a jej naturalnym satelitą.
Po wylądowaniu na Ellington Field załoga ponownie spotkała się prywatnie z rodzinami, a następnie dołączyła do hangaru pełnego przyjaciół, bliskich, kolegów z NASA i dziennikarzy. Jako Administrator NASA czwórka astronautów została powitana oklaskami Jareda Isaacmana zaprosił ich na scenę, aby powiedzieli kilka słów.
Pierwszy przemówił Wiseman, dowódca Artemidy 2.
„Victor, Christina i Jeremy, jesteśmy związani na zawsze” – powiedział, nazywając ich wspólne doświadczenie „najbardziej wyjątkową rzeczą, jaka kiedykolwiek wydarzy się w moim życiu”.
„Będąc ponad 200 000 mil od domu – przed startem wydaje się, że jest to największe marzenie na świecie Ziemia. A kiedy już tam jesteś, chcesz po prostu wrócić do swoich rodzin i przyjaciół” – powiedział Wiseman. „Bycie człowiekiem to wyjątkowa rzecz i wyjątkowa jest bycie na planecie Ziemia”.
Następnie Glover poszedł dalej, podkreślając, jak trudno jest ubrać to doświadczenie w słowa.
„Będę mówił krótko, bo nie… boję się zacząć mówić” – powiedział. „Nie przetworzyłem tego, co właśnie zrobiliśmy i boję się nawet zacząć próbować”.
„Nawet większe niż moje wyzwanie polegające na opisaniu tego, przez co przeszliśmy [is] wdzięczność za zobaczenie tego, co widzieliśmy, zrobienie tego, co zrobiliśmy i bycie z tym, z kim byłem. Jest za duży, żeby zmieścić się w jednym ciele” – powiedział Glover.
Koch poszedł następny. Poświęciła swój czas na przemyślenie odpowiedzi, której udzieliła kilka lat temu, gdy zapytano ją o różnicę między zespołem a załogą.
„Załoga to… grupa, która jest w tym cały czas, bez względu na wszystko, która głaska się razem co minutę, w tym samym celu, gotowa do poświęceń w milczeniu dla siebie nawzajem, która daje łaskę, która ponosi odpowiedzialność. Załoga ma te same troski i te same potrzeby, a załoga jest nieuchronnie, pięknie i sumiennie połączona” – powiedziała Koch.
„Kiedy zobaczyliśmy małą Ziemię, ludzie pytali naszą załogę, jakie odnieśli wrażenia. I szczerze mówiąc, to, co mnie uderzyło, niekoniecznie dotyczyła tylko Ziemi – była to cała otaczająca ją czerń” – kontynuowała. „Ziemia była po prostu tą łodzią ratunkową, która wisiała spokojnie wszechświat.”
„Wiem, że nie nauczyłem się wszystkiego, czego ta podróż musi mnie jeszcze nauczyć, ale wiem jedną nową rzecz, a mianowicie: Planeta Ziemia, jesteście załogą” – powiedział Koch do zgromadzonego tłumu, zwracając się do całej ludzkości.
Hansen przemawiał jako ostatni i dodał wydarzeniu humoru.
„Cóż, tego było dużo. To nie pomaga” – powiedział o emocjonalnych uwagach swoich członków załogi. „To najdalej od Reida od długiego czasu” – zażartował Hansen, patrząc przez scenę na Wisemana.
(Wnętrze Oriona jest mniej więcej tej samej wielkości co dwa minivany, więc astronauci podczas pobytu w kosmosie znajdowali się bardzo blisko siebie.)
Następnie Wiseman wstał, przeszedł przez scenę i usiadł na krześle Hansena, mówiąc dalej. Następnie, gdy Hansen stał obok niego, wykonując gest, który okazał się podnoszący na duchu, Wiseman położył lekko dłoń na goleni swojego członka załogi.
„Zacznę od wdzięczności – wdzięczności dla mojej rodziny, wdzięczności dla NASA, za jej przywództwo, wdzięczności za… Kanadyjska Agencja Kosmiczna” – powiedział Hansen. „Nie sądzę, żeby ludzie kiedykolwiek w pełni zrozumieli, jak dobrze nas wspierano i wyszkolono. To prawie niewiarygodne.”