„Deficyt handlowy” jest błędną nazwą

„Deficyt handlowy” jest błędną nazwą
„Deficyt handlowy” jest błędną nazwą

Stany Zjednoczone, podobnie jak większość innych krajów, stosują metodę podwójnego zapisu w celu śledzenia niektórych zagregowanych statystyk, tzw Rachunek dochodu narodowego. Jedną ze śledzonych statystyk jest bilans handlowy. Bilans handlowy pokazuje różnicę między importem i eksportem. Kiedy import przewyższa eksport, mówi się, że mamy deficyt handlowy. Mówi się, że gdy eksport przewyższa import, mamy nadwyżkę handlową. Kiedy te dwa czynniki są równe, mówi się, że handel się równoważy. Technicznie rzecz biorąc, bilans handlowy odnosi się do importu i eksportu zarówno towarów, jak i usług, ale tyle uwagi poświęca się właśnie handlowi towarami, czyli tak zwanemu „bilansowi handlowemu towarów”.

Panuje zamieszanie wokół bilansu handlowego. Nawet Davida Hume’a I Adama Smitha Należy pamiętać, że koncepcja ta wyrządza znacznie więcej szkody niż pożytku. Hume omawia, w jaki sposób ci „ignoranci co do natury handlu” błędnie interpretują równowagę handlową (zobacz jego esej „O bilansie handlowym”). W Bogactwo NarodówSmith idzie jeszcze dalej, wielokrotnie nazywając całą koncepcję „absurdalną” (patrz strony 377 i 488 w Wydanie Funduszu Wolności). Duża część jego argumentów przeciwko protekcjonizmowi i merkantylizmowi w Księdze IV jest skierowana przeciwko całemu bilansowi handlowemu.

Wraz z włączeniem bilansu handlowego do rachunku dochodu narodowego zamieszanie nadal trwało. Konotacje słów „nadwyżka” i „deficyt” (w połączeniu z konwencjami rachunkowości dotyczącymi plusów i minusów) sprawiają na tych, którzy nie rozumieją bilansu handlowego, wrażenie, że deficyty są złe, a nadwyżki dobre. Jednak zagłębienie się w rachunkowość pokazuje, że 1) „deficyty” i „nadwyżki” nie mają wartości i 2) nazywanie ich „deficytami/nadwyżkami handlowymi” jest nieco mylące.

Należy tutaj zauważyć, że bilans handlowy ma zaskakująco niewiele wspólnego z handlem towarowym. W rzeczywistości jest to wynik związku pomiędzy krajowymi oszczędnościami i krajowymi inwestycjami. Biorąc pod uwagę tożsamość księgową

PKB = konsumpcja + inwestycje + oszczędności rządowe + eksport netto,

możemy zrobić małą algebrę i to pokazać

Eksport netto = Oszczędności – Inwestycje

Innymi słowy, jeśli ilość popytu na fundusze inwestycyjne przekracza ilość podaży zaoszczędzonych środków (oszczędności), naród musi importować oszczędności z zagranicy. To z kolei prowadzi do tego, że obcokrajowcy kupują mniej materiałów eksportowych, woląc kupować aktywa.

Zarówno oszczędności, jak i inwestycje zależą od czynników znacznie odbiegających od liczby towarów przekraczanych przez granice. Rzeczy jak prawdziwe stopy procentoweoczekiwania dotyczące wzrostu, zaufanie, instytucje i inne czynniki makroekonomiczne mają znacznie większe znaczenie. Rzeczywiście, jak zapisano w jego podręczniku Ekonomia międzynarodowaRobert Carbaugh pokazuje nam, że około 98% transakcji na rynkach walutowych dotyczy osób wymieniających waluty na zakupy inwestycyjne, nie zakupów towarów/usług. Biorąc pod uwagę, że rynek walutowy codziennie obsługuje transakcje o wartości około 6 bilionów dolarów, jest to mnóstwo dolarów (oraz funtów, jenów, franków, euro itp.) wymienianych w celu dostosowania oszczędzających do możliwości inwestycyjnych.

Bilans handlowy jest zatem wypadkową czynników makroekonomicznych. Oznacza to, że bilans handlowy w najlepszym przypadku jest objawem, a nie przyczyną zjawisk makroekonomicznych. Co więcej, ponieważ to nie narody handlują, lecz raczej jednostki, aby właściwie zrozumieć deficyt handlowy, musimy zrozumieć, dlaczego istnieje różnica między oszczędnościami a inwestycjami. Inwestycje będą pochodzić od firm (uwaga: może być finansowana pożyczką, ale nie musi) i osób fizycznych dokonujących dużych zakupów kapitałowych, np. domu. Jeśli te osoby wykorzystują inwestycje do tworzenia długoterminowej poprawy produktywności, wówczas deficyt handlowy jest sygnałem dobrych rzeczy. Jeśli jednak zaciąganie pożyczek ma miejsce tam, gdzie nie ma takiego wzrostu wydajności, wówczas deficyt handlowy może być sygnałem złych rzeczy. Niezależnie od tego, i to jest najważniejszy wniosek, bilans handlowy ma w ogóle niewiele wspólnego z handlem. Decydują o tym znacznie większe czynniki makroekonomiczne.

Dlatego tak zatytułowałem ten post. Prawdopodobnie lepiej byłoby nazwać bilans handlowy „bilansem oszczędności” lub czymś w tym rodzaju – chociaż i tak powstałoby wiele zamieszania. Żaden naród, rząd ani podmiot nie jest prawnie odpowiedzialny za bilans handlowy. Nadwyżka handlowa nie oznacza zysku, a deficyt nie oznacza straty. Bilans handlowy nie musi być „finansowany” w potocznym znaczeniu tego słowa, a deficyt nie oznacza zwiększonego zadłużenia. Terminy te są używane wyłącznie z powodu konwencji rachunkowości. To historyczny przypadek włączenia handlu do systemu rachunkowości, nic więcej.

(0 KOMENTARZY)

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x