
z szwajcarskie garnitury dział
Na początku tego roku pisaliśmy o absurdalnych, wąskoskórych menedżerach w Palantir pozywa mały niezależny szwajcarski magazyn internetowyRepublik, który doniósł o ogromnych wysiłkach, jakie poczyniła firma, próbując nakłonić rząd szwajcarski do zakupu technologii nadzoru Palantir. Palantir wiedział, że nie może wnosić pozwu o zniesławienie, ponieważ, wiecie, wszystko, co doniosła Republik, było prawdą. Zamiast tego złożyli pozew, próbując powołać się na szwajcarskie prawo dotyczące „prawa do odpowiedzi”, twierdząc, że magazyn naruszył prawo w związku z odmową opublikowania przez Republik komunikatu prasowego, w którym Palantir chciał kandydować w odpowiedzi na doniesienia.
Jak wówczas powiedzieliśmy, jest to wysokość przysługującego uprawnienia. Palantir nie może mówić Republice, jak i co ma publikować.
I na szczęście sąd się na to zgodził. Sąd handlowy w Zurychu odrzucił 22 z 23 roszczeń które stworzył Palantir.
Firma zajmująca się analizą danych przegrała w 22 z 23 zarzutów w pozwie. W piątkowym orzeczeniu sąd handlowy w Zurychu oddalił większość żądań wzajemnych złożonych przez spółkę i jej szwajcarską spółkę zależną, stwierdzając, że tylko jeden fragment jednego artykułu uzasadniał opublikowanie odpowiedzi firmy.
Chociaż sąd zgodził się, że w Szwajcarii istnieje prawo dotyczące „prawa do odpowiedzi”, ma ono ograniczenia:
Chociaż szwajcarskie prawo medialne pozwala podmiotom danej relacji ubiegać się o prawo do odpowiedzi, wiąże się to z pewnymi zastrzeżeniami: prawo do odpowiedzi musi być zwięzłe i odnosić się do faktów związanych z danym artykułem.
Jedyne, co się nie zmieniło: sąd stwierdził, że pojedynczy fragment tylko jednego artykułu uzasadniał opublikowanie odpowiedzi Palantira w ograniczonym zakresie.
Ponadto sąd nakazał Palantirowi zapłacić Republikowi koszty prawne zmarnowane w związku z pozwem SLAPP:
W piątek sąd nakazał Palantirowi pokrycie 95% z 9 000 franków szwajcarskich (11 300 dolarów; 8400 funtów) kosztów sądowych oraz zapłatę Republik 9900 franków z tytułu kosztów prawnych.
Oczywiście w tej sprawie zawsze w mniejszym stopniu chodziło o „prawo do odpowiedzi”, a raczej o wyjaśnienie każdemu, kto krytycznie wypowiada się na temat Palantiru, że firma rozpocznie z nim wojnę, szukając jakiejkolwiek teorii prawnej, niezależnie od tego, jak absurdalnej będzie, aby związać ich przed sądem – podręcznikowa logika pozwu SLAPP. Republik stwierdził, że obrona w sprawie kosztowała małą organizację sporo czasu i zasobów:
Balz Oertli, dziennikarz kolektywu badawczego WAV, powiedział: „Włożyliśmy w tę sprawę wiele wysiłku i jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku”.
W każdym razie, biorąc pod uwagę, że Palantir wydaje się naprawdę zdenerwowany doniesieniami Republik, z pewnością byłoby szkoda, gdybyś zdecydował przeczytać ten krytyczny raport nieustannych prób Palantira pozyskania klientów od rządu szwajcarskiego.
Zapisano pod: efekty chłodzące, wolność słowa, prawo do odpowiedzi, Szwajcaria
Firmy: palantir, republika