
z Public-Domen-to-the-Rescue Wydział
Disney spędził 18 miesięcy negocjacyjnie, aby stworzyć cyfrową wersję Dwayne Johnson na film Moana na żywo. Johnson zgodził się. Technologia była gotowa. Następnie prawnicy Disneya zabili wszystko – nie z powodu obaw związanych z prywatnością lub prawami aktorów, ale Ponieważ martwili się częściami filmu, mogą skończyć się w domenie publicznej.
Właśnie to się stanie. Podczas gdy wszyscy mają obsesję na punkcie, czy szkolenie AI narusza prawa autorskie, tym bardziej fascynujące pytanie zawsze dzieje się W ogóle nie można uzyskać ochrony praw autorskich. Wczesne sprawy to ustaliły Prawa autorskie tylko obejmują dzieła utworzone przez ludzi, a od tego czasu biuro praw autorskich wyjaśniło, że większość obrazów generowanych przez AI nie mają prawa autorskiego Ochrona (z ograniczonymi wyjątkami w zależności od dodanej ludzkiej kreatywności). To powinno być Dar dla domeny publicznej.
Pamiętasz Hollywood Strikes sprzed kilku lat? Aktorzy zażądali silniejszej ochrony praw autorskich, przekonani, że była ich tarcza przed zastąpieniem AI przez studia. W tym czasie argumentowałem, że mieli to wstecz. Brak praw autorskich do prac generowanych przez AI faktycznie służył do ochrony aktorów Lepsze niż jakiekolwiek nowe prawo-ponieważ studia obsesyjne w zakresie praw autorskich nigdy nie ryzykowałyby posiadania cennego adresu IP w domenie publicznej.
Okazuje się, że miałem rację. Nowy Raport ujawnia Ta Disney – firma, która spędziła dziesięciolecia lobbując, aby przedłużyć warunki praw autorskich, aby chronić Myszkę Mickey – Abandoned Project Dwayne Johnson przez wyłącznie obawy dotyczące domeny publicznej.
Johnson zatwierdził plan, ale w użyciu nowej technologii sprawiało, że adwokaci Disneya wyróżniały szczegóły dotyczące tego, jak można go wdrożyć, jakie środki ostrożności chronią dane i wiele innych problemów. Martwili się również, że studio ostatecznie nie mogło ubiegać się o własność nad każdym elementem filmu, jeśli AI wygenerowało jego częściludzie zaangażowani w negocjacje.
Disney i metafizyka spędzili 18 miesięcy negocjującymi na negocjacjach i poza warunkami umowy i pracami nad cyfrowym podwójnym. Ale żaden z materiałów nie będzie w ostatnim filmie, kiedy zostanie wydany następnego lata.
Jest to trochę przezabawne na wielu poziomach. Zgodnie z przewidywaniami, jedna prosta sztuczka (prace generowane przez AI w domenie publicznej) faktycznie działa jako narzędzie przeciwko Hollywood polegającym na narzędziach AI. Aktorzy, którzy wezwali do silniejszych praw autorskich, cofnęli to. Silniejsze prawa autorskie, jak zawsze, dałyby studio większą moc, który kontrolowałby prawa autorskie i wykorzystaliby je, aby wycisnąć więcej z aktorów za mniej.
Fakt, że domena publiczna faktycznie daje aktorom znacznie większą władzę w tym, w jaki sposób studia mogą korzystać z AI.
Oczywiście, studia nie powinny być tak cholernie obawiające się korzystania z dzieł domeny publicznej. Jeśli niektóre fragmenty filmu nie są objęte prawem autorskim, nie zmniejszy to zainteresowania ludzi widokiem pełnego oficjalnego wydania za pomocą autoryzowanych środków. Może to tylko oznaczać, że niektóre klipy są używane przez fanów do remiksowania go na zabawny sposób, prawdopodobnie przyciągając większą uwagę.
Jest to piękna ironia maksymalizmu praw autorskich do jedzenia samego: obsesja Disneya na punkcie kontrolowania każdej ramki treści uniemożliwia ich korzystanie z samej technologii, jaką mieli, pozwoli im zastąpić ludzkich wykonawców. Aktorzy, którzy wezwali do silniejszej ochrony praw autorskich, dostali dokładnie to, czego potrzebowali – po prostu nie, jak się spodziewali.
Po raz kolejny słabsze prawa autorskie służy twórcom lepiej niż żelazny uścisk pośredników, którzy czerpią czerpanie korzyści z agregowania i kontrolowania swojej pracy.
Złożone pod: aiW prawo autorskieW Dwayne JohnsonW MoanaW domena publiczna
Firmy: Disney