
Nowy naddźwiękowy odrzutowiec NASA X-59 po raz drugi w historii wzbił się w niebo w piątek (20 marca), ale nie pozostał tam długo.
Potencjalnie rewolucjonista X-59 wylądował zaledwie dziewięć minut po starcie w piątek, a jego drugi wysiłek został przerwany przez zapalenie się lampki ostrzegawczej w kokpicie.
Kontynuacja artykułu poniżej
Cywilne loty naddźwiękowe – takie, które poruszają się z prędkością większą niż prędkość dźwięku – są zakazane nad Stanami Zjednoczonymi od 1973 r. ze względu na zakłócające skutki dźwiękowe boomy. (Prędkość dźwięku na poziomie morza wynosi około 761 mil na godzinę, czyli 1225 km/h).
NASA ma nadzieję pomóc to zmienić dzięki X-59, najważniejszemu elementowi misji Quesst („Cicha technologia naddźwiękowa”). Samolot o długim dziobie zaprojektowano tak, aby podczas lotu naddźwiękowego generował jedynie uderzenia, a nie huki.
Korzystając z informacji Quessta, „można ustalić nowe, oparte na danych, akceptowalne progi hałasu związane z lotami naddźwiękowymi nad lądem, co otworzy drzwi do nowych komercyjnych rynków ładunków i pasażerów, umożliwiając podróże powietrzne szybsze niż dźwięk” – napisali urzędnicy NASA w oświadczeniu. opis programu.
X-59 o długości 30,5 metra poleciał pierwszy raz 29 października 2025 r., startując z Lockheed Martin Skunk Works w Palmdale w Kalifornii. (X-59 to wspólny projekt NASA i Lockheed Martin.) Ten 67-minutowy debiut poszedł dobrze, według NASA: Pilot Nils Larson wzniósł go na maksymalną wysokość 12 000 stóp (3660 m) i osiągnął prędkość maksymalną 370 km/h, „dokładnie zgodnie z planem”.
NASA chciała „poszerzyć zakres” drugiego lotu X-59, który również miał trwać około godziny. Pilot Jim „Clue” Less miał osiągnąć poprzednie oznaczenia wysokości i prędkości, a następnie rozpędzić odrzutowiec do prędkości 260 mil na godzinę (418 km/h) na wysokości 20 000 stóp (6100 m). Ale tak się nie stało.
X-59 wystartował z bazy sił powietrznych Edwards w południowej Kalifornii w piątek o 13:54 czasu wschodniego (17:54 GMT; 10:54 czasu lokalnego) i bezpiecznie wylądował zaledwie dziewięć minut później.
„Rozbieg i start odbyły się bez żadnych przygód, a kiedy wspinaliśmy się na górę, przygotowując się do ustawienia pierwszego punktu testowego, otrzymaliśmy ostrzeżenie nakazujące natychmiastowy powrót do bazy” – powiedział Less podczas konferencji prasowej w piątkowe popołudnie.
„Chociaż przy pierwszym lądowaniu nie miałem zamiaru lądować tak pilnie, samolot spisał się znakomicie” – dodał.
Jest zbyt wcześnie, aby określić, co było przyczyną ostrzeżenia, stwierdzili podczas odprawy członkowie zespołu Quesst. Dodali, że ostrzeżenie – poziom niższy niż ostrzeżenie – pojawiło się również na około godzinę przed startem i wymagało użycia oddzielnego systemu pojazdu, ale nie przeszkodziło to w wykolejeniu próby lotu.
Według Lessa obie kwestie są obecnie analizowane i nie ma powodu, aby zbytnio się nimi przejmować.
„To był dopiero początek długiej kampanii testów w locie” – powiedział. „Mamy dane, których nie mieliśmy wcześniej, a przed nami wiele lotów, aby zebrać o wiele więcej danych”.