
Pożary trawią nie tylko krajobrazy. Niektóre są tak intensywne, że tworzą własne systemy pogodowe, jak na przykład burze pirocumulonimbusowe, które unoszą dym na głębokość do 16 kilometrów w głąb ziemi. atmosfera. Chociaż od dawna wiadomo, że dym powstający na dużych wysokościach może utrzymywać się w atmosferze przez tygodnie lub miesiące, jego wpływ na klimat był trudny do zmierzenia ze względu na trudności w pobieraniu próbek. To znaczy, aż do teraz.
Naukowcy zajmujący się atmosferą z Harvard John A. Paulson School of Engineering and Applied Sciences donoszą o pierwszych bezpośrednich pomiarach pięciodniowego dymu z pożarów w górnej troposferze, około 14,5 km nad powierzchnią Ziemi. Odkryli duże cząsteczki dymu, których nie ma w obecnych modelach klimatycznych, i wydaje się, że cząstki te faktycznie chłodzą atmosferę.
Wewnątrz chmury dymu badacze wykryli aerozole o szerokości około 500 nanometrów – czyli około dwa razy większe niż typowe aerozole powstałe podczas pożarów na niższych wysokościach. Zespół sugeruje, że duży rozmiar można przypisać skutecznej koagulacji.
„Cząsteczki mogą koagulować w dowolnym miejscu atmosfery” – powiedział w czasopiśmie Yaowei Li, główny autor opracowania na temat tych badań. oświadczenie. „Ale w tym konkretnym regionie powietrze miesza się bardzo powoli. Dzięki temu cząstki dymu z pożarów pozostają skoncentrowane i częściej się zderzają, dzięki czemu koagulacja jest znacznie wydajniejsza”.
Aerozole takie odgrywają rolę w zmianie ilości promieniowania docierającego do organizmu Powierzchnia Ziemiczy to poprzez pochłanianie światła słonecznego, czy odbijanie go z powrotem w przestrzeń kosmiczną. W tym badaniu większe cząstki dały uderzający efekt: zwiększyły wychodzące promieniowanie o 30% do 36 w porównaniu z cząstkami znajdującymi się na niższych wysokościach, powodując mierzalny efekt chłodzenia, którego nie uwzględniają obecne modele klimatyczne.
Konieczne są dalsze badania, aby określić dalszy wpływ dymu z pożarów na dużych wysokościach na pogodę i klimat. Współautor badania i naukowiec projektu, John Dykema, sugeruje, że duże skoagulowane cząstki dymu mogą wpływać na cyrkulację atmosferyczną poprzez lokalne ogrzewanie, potencjalnie zmieniając strumienie strumieniowe. „Myślę, że wszystkie te rzeczy są możliwe, ale obecnie nie mamy wystarczających informacji, aby powiedzieć, w którą stronę mogą pójść” – powiedział.
Badanie opublikowano 10 grudnia w czasopiśmie Postęp nauki.
Dołącz do naszych forów poświęconych kosmosowi aby rozmawiać o najnowszych misjach, nocnym niebie i nie tylko! A jeśli masz wskazówkę, sprostowanie lub komentarz dotyczący nowości, daj nam znać na adres: Community@space.com.