
z pomyśl o dzieciach dział
Dwadzieścia lat temu John Jonik wypuścił jeden z najlepszych karykatur politycznych w historii, opowiadający o próbach cenzury i kontroli Internetu. Przedstawia postać przebraną za Wujka Sama, która umieszcza na blacie pudełko upominkowe z napisem „Kontrola mowy w Internecie”. Za nim mężczyzna ubrany w garnitur z napisem „Media korporacyjne” pyta wujka Sama: „Jak chciałbyś to opakować?”
Za nim leżą dwie rolki papieru do pakowania. Jedna z nich nosi nazwę „Antyterroryzm”, a druga „Chroń dzieci”.

Trudno jednak wyobrazić sobie kreskówkę, która byłaby dokładniejsza przez tyle lat, jednak wyobrażam sobie, że narysowana dzisiaj dodałaby trzecią kreskówkę dotyczącą „handlu ludźmi”.
Tak czy inaczej, wygląda na to, że rząd ponownie zamyka swoje plany kontroli i cenzury wypowiedzi w Internecie za pomocą opakowania „chroń dzieci”. We wtorek, 2 grudnia, podkomisja Izby ds. Energii i Handlu ds. „ochrony dzieci i młodzieży w Internecie” będzie obradować przeprowadzenia rozprawy na długiej liście proponowanych przepisów, z których wszystkie wykorzystują panikę moralną „ale pomyśl o dzieciach”, aby sugerować problematyczne pomysły.
Nie warto przechodzić przez nie wszystkie, z których wiele nie ma szans nigdzie dojechać. Headlinerem jest, co nie jest zaskoczeniem, nowa wersja KOSA. Chociaż ta wersja jest ulepszona w stosunku do wersji House przez usunięcie „obowiązku staranności” przepis (tzn rażące narzędzie cenzury), nadal ma zwolenników pierwotnej KOSA, którzy wrzeszczą o tym, jak ustawa została wykastrowana.
Ale ustawa jest nadal okropna i niebezpieczna. Podobnie jak wiele z tych ustaw, próbuje przenieść odpowiedzialność za wychowanie, edukację i ochronę dzieci na osoby faktycznie za nie odpowiedzialne: rodziców i nauczycieli. To wszystko są tak naprawdę cyniczne próby prawodawców, aby zmusić firmy technologiczne do wpłacania datków na kampanie w celu napełnienia ich kasy kampanii. Żadne z tych działań nie dotyczy tak naprawdę ochrony dzieci, ponieważ rzeczywiste rozwiązania omówione przez faktycznymi ekspertami wydaje się, że nigdy nie pojawia się na tych przesłuchaniach.
Tak czy inaczej, przepasz się, ponieważ te przesłuchania zawsze przebiegają w ten sam sposób: wybrani urzędnicy będą paradować długą listą okropnych rzeczy, za które będą obwiniać Internet.
Nie zrobią żadnego wysiłku, aby zauważyć, że podobne lub dokładnie równoważne rzeczy miały miejsce przed pojawieniem się Internetu. Nie dołożą żadnego wysiłku, aby rozważyć, czy rodzice lub nauczyciele mogą ponosić winę za to, że nie pomagają dzieciom radzić sobie z różnymi wyzwaniami. I z pewnością będą aktywnie unikać wspominania, że takie rzeczy jak lepsza edukacja i dostęp do opieki psychiatrycznej (rzeczy, przeciwko którym ta grupa polityków w większości aktywnie działa) mogą pomóc w zapobieganiu tym tragediom.
Zamiast tego zorganizują paradę okropności, będą upierać się, że to wszystko wina Internetu i obiecują, że będą twardzi w kwestii ustawodawstwa, nawet jeśli to ustawodawstwo w rzeczywistości pogorszy sytuację i/lub naruszy Konstytucję.
Mamy panikę moralną i Kongres będzie ją podsycał za wszelką cenę.
Zapisano pod: cenzura, domowa komisja ds. energii i handlu, Internet, Zamiast, chronić dzieci, pomyśl o dzieciach