
Biorąc pod uwagę, że jest to rzekomo firma zajmująca się zabawkami dla dzieci, Lego z pewnością od kilku lat kieruje swoją ofertę na rynek dorosłych. I kto może ich winić? Celowanie w portfele millenialsów okazało się ogromnym sukcesem Lego, niezależnie od tego, czy chodziło o wydobywanie ich nostalgii za science-fiction za pomocą LEGO USS Enterprise I Zestawy Lego Star Warslub łaziki księżycowe i kosmiczny system startowy NASA.
Ale na szczęście firma Lego nie zapomniała o dzieciach, co widać po zestawie czterech nowych zestawów edukacyjnych, które niedawno dodała do swojej oferty: Zestaw naukowy misji na Marsa, Zestaw naukowy misji na Księżyc, Zestaw naukowy o zwierzętach arktycznychI Zestaw naukowy o zwierzętach Antarktyki. Czytasz ten artykuł na kosmicznej stronie internetowej, więc założę się, że zgadniesz, które dwa wybraliśmy?
Każda książka instruktażowa jest podzielona na trzy etapy: Budowanie, Rozwiązywanie, Wymyślanie. Pierwszy etap zawiera szczegółowe instrukcje – właściwie przewodnik krok po kroku – jak złożyć dany pojazd lub konstrukcję, ale dwa ostatnie są zachwycająco niejasne. W przypadku tych ostatnich sekcji otrzymasz przybliżoną sugestię dotyczącą tego, co zbudować i elementy niezbędne do tego, i pozostawisz to swojemu własnemu rozwiązaniu.
Teraz, gdy był trzydziestoparoletnim mężczyzną, któremu życie dawno odebrało kreatywność, na początku było to lekko frustrujące. Kupuję zestawy Lego, bo doceniam kojącą satysfakcję, jaką daje podążanie za instrukcjami i budowanie czegoś pięknego. Ale po krótkim zamyśleniu przypomniałem sobie, że nie jestem docelowym odbiorcą tych zestawów; są skierowane do dzieci.
Dla mnie to był problem, bo nie mam dziecka. Na szczęście udało mi się pozyskać do pomocy syna znajomego, kosztem jednej sesji opieki nad dzieckiem. Ze względu na jego prywatność będziemy go nazywać Human Child One.
Human Child One i ja świetnie się bawiliśmy, budując kilka eksperymentów z zestawu Misji Marsjańskiej. Pierwszą z nich była wirówka, podobna do tej, której astronauci używają do symulacji warunków wysokiej grawitacji podczas startu rakiety. Po zbudowaniu rdzenia struktura okazała się rozczarowująco przekrzywiona, przez co nasz nieustraszony astronauta drapał po ziemi.
I tu wkroczył drugi etap kompilacji: Rozwiązanie! W tej sekcji znajdziesz mnóstwo cegieł, a instrukcje dają mgliste pojęcie o tym, co próbujesz zrobić, ale nie mówią ci, jak to zrobić.
W tym przypadku dostaliśmy mnóstwo cegieł i poprosiliśmy o zrównoważenie spinnera. Pomimo braku wskazówek zadziwiające jest, jak intuicyjne było to zadanie dla młodzieńca i nie trwało długo, zanim przywrócił równowagę naszej przędzarce.
Ostatni etap nazywa się Invent, a wskazówka kryje się w nazwie. Widzisz niejasną koncepcję czegoś — bramki do piłki nożnej, stacji radarowej lub w tym przypadku statku kosmicznego, w którym może usiąść nasz wirujący astronauta — i musisz go zbudować z różnych elementów. Na koniec musieliśmy także ponownie wyważyć przeciwwagę, gdy nasz statek został ukończony. Zasadniczo jest to ponownie etap rozwiązywania, ale z myślą o konkretnym celu, a nie o procesie mechanicznym.
Każdy eksperyment w tych zestawach jest inny, ale wszystkie przebiegają według ogólnego wzorca. Zbuduj coś, a następnie zmodyfikuj, aby osiągnąć kilka dodatkowych celów. Bardzo podoba mi się ta koncepcja. Daje pewien kierunek i kontekst, jednocześnie umożliwiając rozkwit kreatywności Twojego dziecka.
Oprócz spinnera zestaw Misji Marsjańskiej zawiera także ogromny dźwig zrzucający zapasy, małą bazę, którą należy chronić przed uderzeniami asteroidów, budując tarczę energetyczną, oraz łazik marsjański, który potrafi usuwać śmieci satysfakcjonującym kopnięciem.
Wiele z tych zestawów ma coś bardzo namacalnego, dynamicznego, a nawet slapstickowego. Zawsze jest element interaktywny, który angażuje dzieci. Pomiędzy katapultami, zjeżdżalniami i dźwigami jest mnóstwo możliwości na zabawę typu „zderzaj się z hukiem”, którą uwielbiają małe dzieci. Jednocześnie nie jest to sam chaos i zniszczenie — każdy eksperyment wiąże się z misją, którą Twoje dziecko musi rozwiązać.
Zestaw Misje na Księżycu nie jest tak efektowny, zawiera tylko dwa eksperymenty (i księżycowy dom, który możesz zbudować). Znajduje się tam wyrzutnia rakiet, która wykorzystuje obrotowy mechanizm dźwigniowy do symulacji startu z Ziemi na Księżyc.
Jest całkiem fajny i mój siostrzeniec świetnie się przy nim bawił, jednak podejrzewam, że 9-latkowi znudzi się szybciej niż bardziej dynamiczne zestawy. Drugim eksperymentem jest baza księżycowa, która wymaga zjeżdżalni do przenoszenia materiałów pomiędzy strefami. Ponownie jest nieźle, ale pod względem efektu wow odbiega od misji marsjańskiej.
Wszystkie zestawy z tej serii są zalecane dla dzieci w wieku 9+, ale może to być nieco ostrożne. Jestem pewien, że twój 7- lub 8-latek sobie poradzi, zwłaszcza jeśli będziesz budować razem z nim, ale w rzeczywistości będzie miał trudności. Mimo że dzieci mogą nie być w stanie zbudować zestawów, młodsze dzieci nadal mogą się nimi bawić. Podszedł do mnie mój 4-letni siostrzeniec (Human Child Two) i od razu się zakochał w obrotowej wyrzutni rakiet, gdy ją zauważył, i resztę swojej wizyty spędził na odbijaniu rakiety między Ziemią a Księżycem.
A więc sukces misji? Tak, myślę, że tak. Zestawy edukacyjne Lego z powodzeniem łączą zabawę polegającą na budowaniu zwykłego zestawu Lego z eksperymentowaniem i kreatywnością podczas swobodnego budowania z klocków Lego, a jednocześnie rozbudzają w dzieciach fascynację nauką. Nie przyciągną uwagi dorosłych i nie powinny – mamy Gwiazda Śmierci za 1000 dolarów na co poświęcamy swój czas i pieniądze.