
NA ten post autorstwa Kevina Corcorana, częsty komentator Steve pisze:
“Czy istnieje na świecie system opieki zdrowotnej, który można by uznać za najwyższej światowej jakości, w którym opieka zdrowotna nie jest ściśle uregulowana? Czy to tylko zbieg okoliczności, że w krajach, w których opieka zdrowotna nie jest ściśle uregulowana, opieka zdrowotna jest ogólnie słaba?”
Można by odrzucić komentarz Steve’a dotyczący tego, że padł ofiarą… Błąd modowy. Takie zwolnienie byłoby jednak niewłaściwe z dwóch powodów:
Po pierwsze, samo to, że argument zawiera błąd logiczny, nie oznacza, że jest on błędny. W rzeczywistości takie zwolnienie byłoby samo w sobie błędne. Nazywa się to Błąd Błąd.
Po drugie, komentarz Steve’a odzwierciedla komentarz często wypowiadany przez ekonomistów, a mianowicie, że gdyby istniał lepszy sposób na zrobienie czegoś, ludzie by to robili. To często powtarzany żart „20 dolarów na chodniku”. W tym dowcipie ulicą idą dwaj ekonomiści. Jeden z nich zauważył na chodniku banknot 20-dolarowy. Gdy pochyla się, żeby go podnieść, przyjaciel go zatrzymuje. „Na chodniku nie może leżeć banknot 20 dolarów” – mówi przyjaciel. „Gdyby tak było, ktoś już by to odebrał”. Ekonomista mądrze kiwa głową i obaj kontynuują swoją podróż.
To oczywiście żart. Podkreśla absurdalność brania modeli dosłownie, ale jest w tym prawda. Jeśli są możliwości zysku I są oczywiste, to zostaną szybko wyłapane. Trudno jest znaleźć prawdziwą okazję do zysku. To jeden z powodów niepowodzeń tak wielu firm. Argument jest ważny, ale subtelny (w innym pościeKevin świetnie sobie radzi, omawiając subtelności argumentu) i jest to praktyczna zasada – nie zawsze i dosłownie jest to prawdą. Możliwości zysku istnieją, a niektóre z nich są dość duże. Co więcej, zdarzają się awarie, które uniemożliwiają realizację wzajemnie korzystnych transakcji (więcej na ten temat poniżej). Ale to przydatny punkt wyjścia.
Kiedy czytam komentarz Steve’a, wysuwa on podobny argument. Jeśli rygorystyczne regulacje dotyczące opieki zdrowotnej były tak złe, dlaczego najbogatsze kraje wprowadzają tak rygorystyczne regulacje? Jeśli rządy chcą poprawić opiekę zdrowotną, czy nie wybrałyby optymalnego zestawu przepisów? To są dobre pytania.
Ilekroć myślę o sprawach z perspektywy ekonomicznej, zaczynam od założenia, że obecny stan rzeczy jest efektywny (moja hipoteza zerowa, jeśli wolisz). Oznacza to, że zaczynam od założenia, że wszystkie możliwości zysku zostały wyczerpane i przynajmniej w chwili obecnej na rynku nie ma żadnych niepowodzeń. Potem zastanawiam się, jak prawdopodobnie chodzi o to, że takie założenie jest przybliżoną reprezentacją rzeczywistości. Tu właśnie pojawia się indywidualizm metodologiczny i ekonomiczny sposób myślenia.
Jeden z 10 filarów mądrości ekonomicznej Davida Hendersona czy zachęty mają znaczenie. Zachęty nie służą oczywiście kontroli umysłu, ale kształtują ludzkie zachowanie. Jednym z kluczowych założeń historii banknotu 20-dolarowego jest to, że rynek zapewnia ludziom zachętę do znalezienia tych banknotów. W systemie rynkowym, w którym korzyści (w dużej mierze) zatrzymują ci, którzy tworzą wartość, zachęca to ludzi do poszukiwania tych korzyści. Innymi słowy, możliwość zatrzymania zysków zachęca do zachowań nastawionych na zysk.
Ustawodawcy i organy regulacyjne nie mają do czynienia z takimi samymi zachętami ekonomicznymi. Bez względu na to, jak dobre intencje mają ich działania, nie mogą cieszyć się całą (lub nawet większością) zwiększoną wartością wytworzoną przez dobrze uregulowany system opieki zdrowotnej. Oszczędności nie zwiększają zysków. Wydajność pomaga im tylko w takim stopniu, w jakim poprawia się ich higiena osobista. Nawet pomijając problemy związane z wiedzą, organy regulacyjne nie mają ekonomicznej zachęty do wybierania zestawu przepisów optymalizujących wyniki opieki zdrowotnej. Zatem niekoniecznie jest tak, że obecny zestaw przepisów jest optymalny, nawet jeśli wszyscy tak robią.
W istocie często istnieją zachęty dla organów regulacyjnych i ustawodawców, aby utrzymywali złe regulacje, nawet jeśli przyznają, że regulacja nie osiągnęła swojego celu. Przepisy stworzyły miejsca pracy, aby rozwiązać problem, co oznacza, że jeśli rozporządzenie nie rozwiązało problemu, reagowanie w postaci większej liczby przepisów przynosi korzyści. Rzadko zdarza się, że mamy do czynienia z uchylaniem i zastępowaniem, ale raczej dodawaniem nowych przepisów do starych, często tworząc sprzeczności (które następnie są ustalane za pomocą większej liczby regulacji). Ostatecznie systemowi regulacyjnemu brakuje jakiejkolwiek spójności. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku branży opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych, gdzie istnieje wiele zasad i przepisów, które są ze sobą sprzeczne. To mniej organ regulacyjny, a bardziej chimera.
Istnieje jeszcze jedna kwestia, którą możemy nazwać malejącymi krańcowymi zyskami z regulacji. Prawo malejących zysków krańcowych to naukowe prawo ekonomii, które głosi, że przy niezmienionych warunkach każda dodatkowa jednostka nakładów (lub konsumpcji) przynosi mniejszą produkcję (lub korzyść) na marży niż poprzednia jednostka.
Nieżyjący już wielki Ronald Coase wskazał na podobny schemat w odniesieniu do regulacji. W wywiadzie dla magazynu Reason z 1997 rCoase stwierdził:
“Kiedy byłem redaktorem The Journal of Law and Economics, opublikowaliśmy całą serię badań na temat regulacji i ich skutków. Prawie wszystkie badania – a może wszystkie badania – sugerowały, że skutki regulacji były złe, że ceny były wyższe, że produkt był gorzej dostosowany do potrzeb konsumentów, niż byłoby inaczej. Nie chciałem zaakceptować poglądu, że każda regulacja musi dawać takie wyniki. Jakie więc było moje wyjaśnienie uzyskanych wyników? Argumentowałem, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że rząd działa obecnie na tak masową skalę, że osiągnął etap, który ekonomiści nazywają ujemnymi stopami zwrotu. Wszystko, co zrobi dodatkowo, psuje się. Nie oznacza to jednak, że gdybyśmy znacząco zmniejszyli wielkość rządu, nie odkrylibyśmy, że pewne działania zrobił dobrze. Dopóki nie zmniejszymy wielkości rządu, nie będziemy wiedzieć, jakie one są (podkreślenie dodane).”
Jest prawdopodobne, że przekroczyliśmy punkt malejących krańcowych zysków w regulacjach dotyczących opieki zdrowotnej. Optymalny poziom regulacji w opiece zdrowotnej prawdopodobnie nie wynosi 0, ale nie jest też prawdopodobne, że będzie to 0 mamy około 50 000 przepisów federalnych (stan na 2018 r.). Początkowo regulacje dotyczące opieki zdrowotnej prawdopodobnie miały znaczący pozytywny wpływ na wyniki (tj. korzyści wynikające z regulacji przewyższały koszty). Biorąc jednak pod uwagę powyższe omówienie zachęt, można zasadnie argumentować, że my (i w rzeczywistości wszystkie główne kraje, ponieważ one również borykają się z tymi samymi zachętami) jesteśmy nadmiernie uregulowani. Ponieważ organy regulacyjne nie ponoszą kosztów regulacji, ale czerpią z nich korzyści, mają motywację do dalszego dodawania nowych przepisów, nawet jeśli koszt netto jest ujemny. Prawdopodobnie istnieją regulacje, które moglibyśmy usunąć, a które poprawiłyby wyniki opieki zdrowotnej.