
Hollywood zawsze był przemysłem naśladowczym i istnieją niezliczone przypadki dwóch filmów o podobnych naturach, ustawieniach i tematach, które są jednocześnie rozwijane i wydane w pobliżu siebie. Tylko szybkie pobieranie próbek tego trwającego efektu lustrzanego obejmuje „Deep Star Six” i „Lewiatan”, „Peak Dante” i wulkan, „i”Głęboki wpływ „i„ Armageddon. “
Więc to nie jest to kosmiczny przypadek, że „Mission to Mars” i „Red Planet”, para dużych budżetowych projektów science fiction Tinseltown koncentrowały się wokół Tajemniczy sąsiad Ziemiobaj zostali uruchomione w odstępie ośmiu miesięcy w 2000 roku i teraz świętują swoje 25. rocznice w 2025 r. Ale czy jeden jest naprawdę lepszy od drugiego?
Podzieliliśmy różnicę w ich datach premiery i postanowiliśmy pobudzić te dwa Mars Wadze ciężkie, wyreżyserowane przez Briana de Palmy i Antony’ego Hoffmana, przeciwko sobie w ostrym ringu popularnego opinii (co oznacza moje!) I dowiadują się, jak sobie radzą, gdy dopasowują się do głowy. Co zajmuje okrążenie zwycięstwa w Układzie Słonecznym? Cóż, żadne z nich tak naprawdę, ale to wózek kosmiczny przed koniem marsjańskim. Zabierzmy nasze tyłki na Marsa, a zobaczysz, co mam na myśli.
„Mission to Mars” vs „Red Planet”: fabuła
„Mission to Mars” to optymistyczny film, który kronika pierwszej załogowej misji do Marsa, która kończy się tragedią, gdy szalejący czerwony cyklon wymazuje całą załogę, ale pozostawia jednego ocalałego po ujawnieniu starożytnej struktury kopułowej ukształtowanej jak humanoidalna twarz (Ala The Cydonia Conspiration Teoria).
Operacja ratunkowa jest zamontowana, a po lądowaniu metalowe oblicze staje się schronieniem przed ogromną burzą piaskową. Wewnątrz dowiadują się, że Mars został uderzony przez zabójcę miliardy asteroidów lat temu, wymagając ewakuacji Marsjan na bezpieczną planetę. Podczas ucieczki sadzono nasiona DNA na Ziemi, ujawniając, że ludzie pochodzą od uciekających mieszkańców Czerwonej Planety. Jeden z astronautów zgłosi się na ochotnika, aby zaczepić się do nowego domu Martian w innej galaktyce.
Z drugiej strony „Red Planet” zaczyna się od zmęczonego starego „Ziemia jest już niezamieszkana” w opowieści o marsjańskim terraformowaniu. Kiedy znikają glony generujące tlen na planecie, wysyłana jest załoga, badają i awarie ląduje wraz z nieprawidłowym działaniem robotycznym piesem klasy wojskowej o imieniu Amee (autonomiczna ocena mapowania i unikanie).
Zespół musi starać się pozostać przy życiu i uratować się przed tonistą psiej maszyną, próbując znaleźć rozwiązania, aby uratować umierającą ziemię, szukając Marsa i znajdując nicienie jedzących glony! Znacznie ciemniejszy i bardziej pesymistyczny niż „Mission to Mars”, jest dobrze wykonany ze stylem i emocjami.
„Mission to Mars” vs „Red Planet”: obsada
Najbardziej rozpoznawalne nazwiska w obsadzie „Mission to Mars” to Tim Robbins, Gary Sinise, Connie Nielsen, Jerry O’Connell, Kim Delaney, Don Cheadle i Armin Mueller-Stahl. Jest to dobrze zrównoważona grupa, która wykonuje przyzwoitą robotę w melodramatycznych ograniczeniach scenariusza, chociaż wielki Tim Robbins wydaje się nieobecny jako spaceman spasujący z cygarami, który składa odważną ofiarę dla swojej żony. Sinese, wspaniały aktor, znów obsadzony jako astronauta, zaledwie pięć lat po „Apollo 13” jest po prostu rozpraszający.
„Red Planet” przygotował kolejny godny zespół, w tym Val Kilmer, Carrie-Anne Moss, Tom Sizemore, Benjamin Bratt, Simon Baker i Terence Stamp. Słaba, mocno recyklingowa fabuła (z wyjątkiem psychotycznego robo-pobierz) oznacza, że na ekranie jest bardzo mało chemii. Napięcia między Kilmerem i Sizemore najwyraźniej dotarły do punktu wrzenia i faktycznej walki na pięści – gdyby tylko ta emocje mogła dotrzeć do produktu końcowego!
„Mission to Mars” vs „Red Planet”: Dyrektor
Brian de Palma ma ogromną pracę nad swoim CV w filmach takich jak „Carrie”, „The Fury”, „ubrana do zabijania”, „Scarface”, „The Untouchables”, „Carlito’s Way” i „Mission: Impossible”.
W przypadku „Mission to Mars” drewniany materiał science fiction wydaje się wymykać się z uścisku jego weterana filmowca, a scenariusz na nosie nie przynosi mu przysług. Zawsze bolesne jest obserwowanie dobrych aktorów, którzy muszą recytować okropne linie, takie jak: „Mars jest teraz twój. Idź, weź to”. Jego nijakie kierunek nie ma żadnego ugryzienia, ale był tu tylko jako wynajęty pistolet.
„Red Planet” był pierwszym i jedynym filmem fabularnym wyreżyserowanym przez Native Republika Południowej Afryki Twórca filmowy Antony Hoffman, który był znany jako utalentowany operator i dziennikarz, zanim przyjechał do LA, aby zostać dyrektorem komercyjnym eklektycznego listy klientów międzynarodowych. Jednym z jego największych hitów było kierowanie wielokrotnie nagradzaną reklamą Budweiser z 1996 roku „Clydesdales Football” Super Bowl. Jest również szanowany w przypadku wysokooktanowych reklam samochodowych dla elitarnych marek samochodów, takich jak Lamborghini, Lexus i Ferrari.
„Mission to Mars” vs „Red Planet”: kasa
Z budżetem na północ od 100 milionów dolarów i wydany pod Banner Disney’s Touchstone Pictures 6 marca 2000 r., „Mission to Mars” musiała przyciągnąć co najmniej 250 milionów dolarów, aby złamać, nawet przy rozliczaniu marketingu. Grand Global Suma została osiągnięta na 110 milionów dolarów, kiedy 3100 teatrów policzyło wszystkie swoje grosze.
Jedyną rzeczą bardziej rozczarowującą niż kasa była przyjęcie, ponieważ 24% wynik w Rotten Tomatoes ładnie pokazuje.
Może być jednak gorzej, jeśli chodzi o „Red Planet”, Warner Bros. Pictures i Village Roadshow Pictures rozbili się w około 80 milionach dolarów na tę przygodę science fiction, ale publiczność nie była pod wrażeniem, gdy została wydana po raz pierwszy 10 listopada 2000 roku.
Obecnie zdobywa tylko 14% Rotten Tomatoes Skumulowany wynik, a kiedy czerwony pył osiedlił się, zebrał tylko 33 miliony dolarów na całym świecie w 2700 teatrach, co było poważną porażką finansową dla studiów i daleko od łamania. Ponieważ było to drugie wydanie Marsa w roku kalendarzowym, publiczność prawdopodobnie wyeliminowała i wybrali inne filmy, aby wydać gotówkę.
„Mission to Mars” vs „Red Planet”: zwycięzca?
Po starannej kontemplacji daję je Czerwonej Planet, ale tylko najcieńszym marginesem.
Pomimo „Mission to Mars” o bardziej interesującym scenariuszu ze ścisłego punktu widzenia opowiadania – i solidne efekty wizualne ILM, Tippet Studios, Imphise i inne stroje – często śmieszny, banalny dialog i serowy inspirujący pogawędka między Astronauty są po prostu przerażające. W ich interakcjach nie ma autentyczności, a postacie są sztywno narysowane i formalne, jakby próbować naśladować lepsze filmy, takie jak „właściwe rzeczy” i „Apollo 13”.
Zrzucenie hackneya ekspozycji służące jako zakończenie jest bezpośrednio z powodu złego wykonanego za telewizję. I nie zapomnij o okropnym ambasadorze Marsjańskim CGI, nudnej, niezapomnianej partyturze i scena tańca Zero-G, zdobyta w vintage hymn Van Halen „Dance the Night Away”. De Palma zasłużył na lepsze, ale hej, wypłata to wypłata.
„Red Planet” może nie mieć lepszej fabuły, ale jej trzymające w napięciu sceny obejmujące inteligentne rozwiązywanie problemów faktycznie tworzą bardziej porywający film, z doskonałą hybrydową partyturą kompozytora Graeme Revell, która zawiera współczesne piosenki Petera Gabriela, Sting, Emmy Shapplin i William Orbit. Korzysta również z gładkich, ambitnych zestawów Antony’ego Hoffmana, wciągającego projektu dźwięku, chłodniejszych przestrzeni, błyskotliwego kamery, nasyconej palety kolorów i odważnych edycji filmowych. Ten film nie jest klasykiem w żadnym odcinku definicji, ale wymaga nagrody między dwoma notorycznymi wpisami Marsa z 2000 roku.
Jeśli chcesz wkrótce mieć własną imprezę z podwójnym pojęciem, aby uczcić srebrną rocznicę dwóch głośnych filmów Marsa, masz kilka opcji. W USA Mission to Mars jest dostępny do strumieniowego strumienia na Fubopodczas gdy w Wielkiej Brytanii jest włączony Disney+.
Red Planet jest dostępna do oglądania za darmo na Hooplapod warunkiem, że masz ważną kartę biblioteczną. W przeciwnym razie możesz go wynajmować lub kupić cyfrowo w Amazon, Apple TV i wszystkich innych zwykłych podejrzanych.


