Okropne francuskie prawo autorskie Hadopi nie jest całkiem martwe

- Technologia - 25 maja, 2026
Okropne francuskie prawo autorskie Hadopi nie jest całkiem martwe
26-letni redaktor technologiczny w Echo Biznesu, to energiczny i błyskotliwy dziennikarz…
wyświetleń 9mins 0 opinii
Okropne francuskie prawo autorskie Hadopi nie jest całkiem martwe

z wydobyć-z-nieszczęścia dział

Jednym z najlepszych dowodów na to, że obsesja na punkcie ochrony intelektualnego monopolu praw autorskich doprowadza polityków do szaleństwa, jest francuskie prawo znane jako Hadopiakronim od „Haute Autorité pour la diffusion des oeuvres et laprotection des droits sur internet” (Wysoka Władza ds. rozpowszechniania utworów i ochrony praw w Internecie). Mechanizm Hadopi od 15 lat bezskutecznie próbuje nadzorować intelektualny monopol praw autorskich we Francji i jest jednym z głównych złoczyńców książki Kultura za murem (dostępne bezpłatne wersje cyfrowe).

Oto, jak zadziałało podejście Hadopi polegające na „stopniowej reakcji”, gdy w 2010 r. weszła w życie poprawiona wersja. Domniemani sprawcy naruszenia zostali ostrzeżeni dwukrotnie; jeżeli w ciągu roku od drugiego ostrzeżenia zostanie wysunięty kolejny zarzut, połączenie internetowe abonenta może zostać zawieszone. Może zostać nałożona również kara w wysokości 1500 euro. Pierwsze zawiadomienia rozesłano we wrześniu 2010 r.; do grudnia tego roku firmy zajmujące się prawami autorskimi emitowały między 25 000 i 50 000 zarzutów naruszenia dziennie. Pod koniec lipca 2013 r. Hadopi wydała 2 miliony pierwszych zawiadomień i 200 000 drugich zawiadomień. Przeprowadzono 710 dochodzeń, które miały ustalić, czy trzykrotnie oskarżeni powinni zostać skierowani do prokuratury.

Daje to wyobrażenie o skali śledztw dotyczących codziennego korzystania z Internetu przez ludzi we Francji oraz utworzonych baz danych osobowych. A jednak pierwszy i jedyny nakaz odłączenia, wydany w czerwcu 2013 r., okazało się niewykonalneponieważ odłączenie dotyczyło tylko dostępu do Internetu – inne usługi, takie jak poczta elektroniczna, prywatne wiadomości, linia telefoniczna czy usługi telewizyjne, musiały być w jakiś sposób zachowane – i później zostało zniesione.

Do 2020 roku Hadopi istniało w różnych formach od dekady. Na podstawie rocznego raportu Hadopi za ten rok francuski magazyn Next INpact obliczył, że w sumie agencja nałożyła kary w wysokości 87 000 euro. Koszty funkcjonowania Hadopi pokryli w całości francuscy podatnicy i wynieśli 82 mln euro. Innymi słowy, system, który nie zniechęcił ludzi do pobierania nieautoryzowanych kopii materiałów chronionych prawem autorskim, również to zrobił eksploatacja kosztowała prawie tysiąc razy więcej, niż wygenerowała grzywny.

Jak wówczas informowała Walled Culture, w 2023 roku francuska organizacja zajmująca się prawami cyfrowymi La Quadrature du Net stanowi wyzwanie dla systemu Hadopiw teorii nadal obowiązujący ze względu na jego niezgodność z dwoma przepisami UE określającymi europejski system ochrony danych, Ogólne rozporządzenie o ochronie danych i Dyrektywa o prywatności elektronicznej. Niemożliwiew 2024 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), najwyższy sąd UE, orzekł, że „powszechne i masowe zachowywanie [Internet Protocol] adresów niekoniecznie stanowi poważną ingerencję w prawa podstawowe”. La Quadrature du Net nie poddała się. Oprócz sprawy przed TSUE podejmowała także kroki prawne we Francji:

W 2019 r. zwróciliśmy się do Rady Stanu o uchylenie centralnego dekretu Hadopi, który zezwala na przechowywanie danych osobowych niezbędnych na potrzeby systemu stopniowanego reagowania (adresy IP, tożsamość obywatelska i pobrane materiały). Sprawa trafiła do Rady Konstytucyjnej i w 2020 roku odnieśliśmy pierwsze częściowe zwycięstwo: Rada Konstytucyjna ograniczyła Hadopi szeroki dostęp do danych osobowych (ówczesne prawo przewidywało możliwość dostępu do „wszystkich dokumentów”). Jednakże, pomimo naszej wstępnej ocenyniekoniecznie oznaczało to koniec Hadopi.

Porażka orzeczona przez TSUE w 2024 r. dała promyk nadziei:

Wynik był rozczarowujący, ponieważ przegraliśmy co do zasady: TSUE Zgoda osłabić swoje orzecznictwo. Przyjęła, że ​​dostęp do metadanych może w niektórych przypadkach nie podlegać wcześniejszej niezależnej ocenie. Możliwość ta wymagała jednak spełnienia wielu warunków, związanych zarówno z zatrzymywaniem takich danych, jak i wymogami wcześniejszej niezależnej kontroli.

Te dwie kwestie – przechowywanie metadanych i wymóg wcześniejszej niezależnej oceny – zostały już rozwiązane uznany za problematyczny przez Conseil d’État w nowym orzeczeniu:

Conseil d’État ostatecznie zgodziła się z nami w tych dwóch kwestiach. Po pierwsze, stwierdziła, że ​​zatrzymywanie metadanych nie odbywa się w sposób chroniący wolności obywatelskie. TSUE nakazał „szczelne oddzielenie” adresów IP i danych dotyczących tożsamości cywilnej (które można rozumieć jako dwie odrębne bazy danych lub pliki, które można technicznie skorelować dopiero po formalnym wniosku o dostęp złożonym przez Arcom). Conseil d’État zauważa, że ​​„żaden przepis prawny nie nakłada na operatorów łączności elektronicznej takiego przechowywania na niniejszych warunkach”.

Po drugie, zauważa również, że dostęp do tych danych nie podlega niezależnej ocenie. W pełni popiera wnioski wyciągnięte już przez TSUE, że Arcom [the body that took over Hadopi’s role] nie może być jednocześnie sędzią i ławą przysięgłych: nie może zwrócić się o dostęp, a następnie samodzielnie sprawdzić legalność tego dostępu, mimo że jest organem niezależnym. Jednakże, podobnie jak TSUE, Conseil d’État uważa, że ​​ten brak kontroli stanowi problem dopiero po trzecim dostępie do danych, czyli na etapie wysyłania listu poleconego.

Jak zauważa La Quadrature du Net, w praktyce to najnowsze orzeczenie oznacza, że ​​Hadopi „utknęła w martwym punkcie”:

Arcom nie może już pozwać Cię do sądu, ponieważ wymagania określone przez TSUE nie są spełnione. Może wysłać Ci wiadomość e-mail tylko wtedy, gdy wcześniej upewni się, że Twój dostawca usług internetowych przechował Twoje metadane w „wodoszczelnym oddzieleniu”. Obecnie została zdegradowana do funkcji gigantycznej maszyny spamującej.

Hadopi nie jest jeszcze całkiem martwa: rząd francuski mógłby spróbować rozwiązać dwa problemy wskazane przez TSUE i potwierdzone przez Radę Stanu, powołując jeszcze więcej niezależnych organów, które zajmowałyby się tymi specyficznymi aspektami Hadopi. Oznaczałoby to wyrzucenie jeszcze większej ilości pieniędzy podatników na podejście, które nie tylko całkowicie się nie powiodło, ale jest zasadniczo błędne. Jest oczywiste, że próba utrzymania w ten sposób umierającego Hadopiego przy życiu byłaby rzeczą irracjonalną i marnotrawną, którą rozważałby rząd francuski; ale biorąc pod uwagę, że taki jest świat praw autorskich, może i tak spróbować to zrobić.

Obserwuj mnie @glynmoody dalej Mastodont i dalej Błękitny. Pierwotnie wysłane do Kultura muru.

Zapisano pod: racja, prawo autorskie, dyrektywa o prywatności, Francja, RODO, hadopi, prywatność

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x