
Firma zajmująca się obserwacją Ziemi Planet Labs wstrzymuje na czas nieokreślony udostępnianie zdjęć satelitarnych Iranu.
W odpowiedzi na prośbę rządu USA firma Planet Labs podjęła decyzję o nieudostępnianiu zdjęć Iranu, a także większego regionu objętego konfliktem na Bliskim Wschodzie przez czas nieokreślony, jak poinformowała kalifornijska firma w oświadczeniu wysłanym 5 kwietnia pocztą elektroniczną do klientów. Decyzja ta jest następstwem 14-dniowego opóźnienia w obrazowaniu Bliskiego Wschodu, które firma zainicjowała w zeszłym miesiącu, aby zapobiec atakom na USA i ich sojuszników, według Reutersa.
„Wygląda na to, że jest to sposób na wywarcie wpływu na zdolność amerykańskiej opinii publicznej do zrozumienia, co się dzieje, zamiast wywierania wpływu na pole bitwy” – powiedziała Space.com Victoria Samson, główna dyrektor ds. bezpieczeństwa i stabilności przestrzeni kosmicznej w fundacji non-profit Secure World Foundation.
Planet Labs obsługuje dużą flotę satelitów w niska orbita okołoziemska które rejestrują obrazy naszej planety, które są następnie sprzedawane agencjom rządowym lub firmom Chociaż rząd Stanów Zjednoczonych jest jednym z największych klientów firmy, nie jest jedynym, a Planet Labs ma historię współpracy międzynarodowej. Firma opisuje siebie nawet jako „korporację pożytku publicznego z misją, której założycielskim celem jest wykorzystanie przestrzeni kosmicznej do wspomagania życia na Ziemi”.
Rzeczywiście zdjęcia satelitarne takie jak te wykonane przez Planet Labs są wykorzystywane do różnych celów, nie tylko do planowania obronnego.
„To niefortunne, biorąc pod uwagę zakres, w jakim ich praca jest wykorzystywana nie tylko przez wojsko, ale także przez inne podmioty, które próbują śledzić napływ uchodźców i sprawdzać, gdzie powstają szkody, a także do celów rolniczych” – stwierdził Samson, dodając, że zatajanie zdjęć budzi obawy z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego.
Oprócz wielu celów pozamilitarnych, jakie zdjęcia satelitarne pełnią, pozwalają one również społeczeństwu na własne oczy zobaczyć, co dzieje się w danym regionie i prawdziwy rozmiar zniszczeń wyrządzonych w czasie wojny, a także konsekwencje innych działań.
Samson przytoczył jeden konkretny przypadek z początku wojny, w którym zdjęcia satelitarne – a konkretnie zdjęcia z Planet Labs – odegrały ważną rolę. Na początku marca panowało początkowe zamieszanie co do skali strajków, które miały miejsce w irańskiej szkole. Zdjęcia satelitarne wykonane przez Planet Labs ujawniły rozmiary zniszczeń i rzuciły światło na liczbę ofiar śmiertelnych w ataku.
W swojej historii Planet Labs już wcześniej swobodnie udostępniało ważne zdjęcia. Firma opublikowała na przykład zdjęcia, które pomogły służbom ratowniczym w radzeniu sobie z klęskami żywiołowymi, a także zdjęcia odsłaniając szczegóły w sprawie trwającej inwazji Rosji na Ukrainę.
To nie pierwszy raz, kiedy zdjęcia satelitarne są niedostępne publicznie. Na przykład zdjęcia wrażliwych lokalizacji wojskowych lub obiektów rządowych są często rozmyte w aplikacjach takich jak Mapy Google. Jednak Samson powiedział, że decyzja Planet Labs wydaje się być pierwszym przypadkiem, w którym tak duży region został ograniczony z widoku satelitarnego.
„Prawdopodobnie zapoczątkuje to precedens, który moim zdaniem nie będzie dobry dla ogólnej przejrzystości” – powiedziała.
W oświadczeniu z 5 kwietnia Planet Labs poinformowało również, że będzie wstrzymywać wszystkie zdjęcia pochodzące z 9 marca i że to wstrzymanie będzie kontynuowane do czasu zakończenia konfliktu. Istnieje jednak jeden mały wyjątek od tego zakazu. Planet Labs udostępni zdjęcia indywidualnie dla każdego przypadku, jeśli pojawi się pilna potrzeba – poinformowała firma w oświadczeniu. Decyzje te są następstwem oficjalnego rozpoczęcia wojny, która rozpoczęła się 28 lutego, kiedy Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran.
Planet Labs należy do wielu firm świadczących usługi obrazowania satelitarnego, a niektóre inne mogą podejmować podobne decyzje. Opowiadała na przykład firmaVantor, wcześniej znana jako Maxar Intelligence Space.com że wprowadziła „kontrole nad częściami Bliskiego Wschodu”, choć dodała, że kontrole te „nie zostały wprowadzone w odpowiedzi na konkretny wniosek rządu USA”. W tej chwili nie jest jasne, jakie inne firmy również ograniczają dostęp do zdjęć satelitarnych.
Space.com poprosiło Planet Labs o komentarz, ale firma nie odpowiedziała przed upływem terminu publikacji.