
z kończących się prawników dział
Departament Sprawiedliwości przestał krwawić talent. Teraz to tylko krwawienie cokolwiek.
Jedną rzeczą jest zabłysnąć MAGA przed zniewoloną publicznością i wyjść z aktem oskarżenia, który nie zawiera żadnych dowodów na działalność przestępczą. Całkiem inną rzeczą jest przedstawienie tej sprawy sądowi, gdzie będziesz musiał odpowiedzieć na pytania sędziów i obrońców strony przeciwnej.
Matthew Petracca nie był typem osoby, po której można by się spodziewać awansu na stanowisko zastępcy prokuratora amerykańskiego we wschodnim dystrykcie Karoliny Północnej. Jasne, miał pewne doświadczenia ze stanowym Departamentem Sprawiedliwości, ale zdecydowanie nie był doświadczonym prokuratorem, w żadnym wypadku. Był jednak zarejestrowany republikanin i to mogło być jedyną rzeczą, która się liczyła.
Ale Donald Trump naprawdę chciał, aby były dyrektor FBI James Comey został ukarany za odwagę wyboru lojalności wobec społeczeństwa zamiast lojalności wobec Trumpa podczas jego pierwszej prezydentury. Pierwsza próba zamknięcia go rozpadł się z kilku powodów, ale przede wszystkim dlatego, że innemu ze starannie wybranych prokuratorów Trumpa – jego byłej prawniczce ubezpieczeniowej Lindsey Halligan – udało się podpalić właściwie wszystko dotknęła, zanim zdecydowała się wyjść do Departamentu Sprawiedliwości.
Ta sprawa jest jeszcze głupsza niż pierwsza próba mściwego oskarżenia – mająca na celu przekształcenie mowy wyraźnie chronionej w prawdziwą groźbę pod adresem urzędującego prezydenta. Ellis Boyle – amerykański prokurator EDNC – zdecydowanie chce, aby tak się stało. Boyle dał jasno do zrozumienia, że tak naprawdę nie pracuje dla Departamentu ds Sprawiedliwość. Pracuje dla Departament Czegokolwiek, kurwa, chce Trump.
Boyle nosi charakterystyczne dla Trumpa czerwone krawaty, naśladuje podwójne uniesione kciuki na zdjęciach i kończy swoje e-maile słowami „Dziękuję za zainteresowanie tą sprawą”, co odzwierciedla podpisy prezydenta w mediach społecznościowych. Dodaje do komunikatów prasowych ten sam naładowany język, na przykład łapanie „bandytów” i „złych ludzi”, którego Trump używa w Truth Social.
Trump popchnął Boyle’a. Boyle popchnął swoje biuro. Petracca utknęła w tej sprawie. Ale tylko tymczasowo. W przeciwieństwie do swoich dwóch szefów, Petracca miał przedstawić sprawę sądowi. W obliczu tej rzeczywistości, Petracca postanowił wyjść tak grzecznie, jak tylko mógł w danych okolicznościach.
Piątkowy wniosek do sądu upraszanie aby zastępca prokuratora USA Matthew Petracca, który był wymieniony jako główny prawnik rządu w sprawie Comeya, został usunięty z akt sprawy. Zastąpił go prokurator federalny Timothy Severo.
Z dokumentów sądowych, które nie precyzują, dlaczego ustępuje, od zeszłego tygodnia Petracca został wycofany co najmniej w trzech innych sprawach.
Nie wygląda to na ruch Departamentu Sprawiedliwości mający na celu zastąpienie prokuratora, który jego zdaniem nie byłby w stanie zajmować się takimi sprawami. Zamiast, zgodnie z raportem NBC Newswygląda na to, że Petracca skłania się ku całkowitemu wycofaniu się z biznesu Departamentu Sprawiedliwości.
Według dwóch osób zaznajomionych ze sprawą Petracca rozważała całkowite odejście z Departamentu Sprawiedliwości, ale po tygodniu urlopu pozostała pracownikiem Departamentu Sprawiedliwości. Petracca nie odpowiedział na poprzednią prośbę o komentarz na temat jego statusu w Departamencie Sprawiedliwości i nie odpowiedział w piątek na dodatkową prośbę o komentarz.
Odejście byłoby rozsądną decyzją. Każdy młodszy prokurator, który utknął w obliczu przegranej sprawy, również powinien odejść. Jeśli Ellis Boyle chce być mini-ja Trumpa, może przynajmniej pojawić się w sądzie i osobiście bronić wyraźnie mściwych działań swojego biura. Wszystko inne niż oddalenie zarzutów z uprzedzeniami będzie po prostu nieskuteczne jeszcze bardziej zniszczyć reputację Departamentu Sprawiedliwości. I naprawdę nie ma w tym momencie żadnej reputacji do stracenia… a Trump nadal będzie nim rządził/rujnował przez kolejne kilka lat.
Najlepszym rozwiązaniem Petracca byłoby ustąpienie ze stanowiska natychmiast po przekazaniu mu tej sprawy. Nie zrobił tego i teraz jego nazwisko na zawsze będzie kojarzone z tym mściwym, niezgodnym z konstytucją aktem oskarżenia. Jeśli jednak chce ocalić to, co pozostało ze swojej integralności, będzie musiał całkowicie porzucić tę wersję Departamentu Sprawiedliwości i pozostawić między sobą jak najwięcej przestrzeni.
Zapisano pod: 1. poprawka, doj, Donald Trump, Ellis Boyle, wolność słowa, Jamesa Comey’a, Mateusz Petracca, administracja Trumpa, mściwe oskarżenie