8 marca (UPI) — Po największym wzroście od początku lat 80. w zeszłym tygodniu, w niedzielę obroty kontraktami terminowymi na ropę naftową przekroczyły 100 dolarów za baryłkę.
Nieco ponad tydzień po wojnie Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem cena ropy przekroczyła 100 dolarów za baryłkę, gdy Iran groził tankowcom próbującym przedostać się przez Cieśninę Ormuz i rozpoczął ataki na rafinerie w pobliskich krajach.
Skok, który nastąpił po piątkowym przekroczeniu przez cenę 90 dolarów za baryłkę, osiągnął poziom 100 dolarów po raz pierwszy od lipca 2022 roku, po inwazji Rosji na Ukrainę.
Inwestorzy budzą obawy, ponieważ państwa Zatoki Perskiej ograniczają produkcję, ponieważ bez możliwości jej transportu – przez Cieśninę Ormuz przepływa około 20% światowych dostaw ropy – kończy się im przestrzeń, CNBC I CNN zgłoszone.
W Stanach Zjednoczonych skutki wojny na dostawy ropy naftowej, które według analityków zależą całkowicie od tego, jak długo żeglowanie po Cieśninie będzie ryzykowne, zaczęły uderzać w amerykańskie portfele, gdy ceny gazu wzrosły o 32 centy za galon, Polityka zgłoszone.
W poście w Truth Social prezydent Donald Trump powiedział że wzrost „krótkoterminowych cen ropy” to niewielka cena za położenie kresu regionalnemu zagrożeniu, jakie stwarza Iran.
„Ropa wzrośnie do 200 dolarów, po drodze wyżej, jeśli ruch przez Cieśninę nie zostanie wznowiony” – napisał analityk ropy Rory Johnston w X. „To nie przynęta na kliknięcia, ale brutalna fizyka i niezbędne zachęty ekonomiczne”.
Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt – drugi, trzeci i piąty co do wielkości producenci ropy z OPEC – ogłosili cięcia w produkcji ropy i produkcji rafinerii.
W wywiadzie dla ABC News Trump nazwał podwyżkę cen gazu „małym błędem” i „objazdem”, ponieważ Biały Dom stara się zabezpieczyć statki, które muszą podróżować przez Cieśninę, a jego administracja wyraziła optymizm, że tankowce wznowią swój transport po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael wycofują irańskie zasoby wojskowe.
„Niedługo zobaczymy bardziej regularne wznowienie ruchu statków przez Cieśninę Ormuz” – powiedział w niedzielę CNN sekretarz ds. energii Chris Wright, stwierdzając, że „w najgorszym przypadku” ruch wróci do normy za „kilka tygodni, a nie miesięcy”.