Zaczyna się od niskiego szumu, który przylega do podbrzusza godzin niczym inny wymiar. Stopniowo, ukradkiem, hałas wzrasta do ryczącej linii basu, aż zagłusza symfonię życia. Może trwać dni, miesiące lub całe sezony istnienia. Odwiedzał Keatsa często w jego krótkim życiu, zostawiając go z umysłem pozbawionym pomysłów i rękami ciężkimi jak ołów. Reprezentowało Lorraine Hansberry „zimny, […]