Kiedyś myślałem, że trening na maraton polegał na kontroli. Uderzysz mile, przybijasz rozłam, układasz idealne tygodnie na siebie, aż w końcu nadejdzie dzień wyścigu. Proste równanie: dyscyplina wwyniki. Ale życie ma sposób na przepisanie planu i kilka miesięcy treningu na tym wyścigu mój tata zachorował. Mój tata jest cichy, ale zdeterminowany, ktoś, kto zawsze mierzył […]