W zeszły piątek wieczorem wszyscy siedzieliśmy przy stole w jadalni i graliśmy w karty, kiedy do mnie dotarło – była prawie 21:00, a żadne z nas nie patrzyło na telefon od wielu godzin. Henry śmiał się tak bardzo z czegoś absurdalnego, że ledwo był w stanie przetasować talię. Duszek okruszki zaśmiecały stół. I zdałam sobie […]