Kiedy zmarł mój dziadek-inżynier-ateista, moja babcia-ateista-inżynier pochyliła się nad ciałem w hospicyjnym łóżku, w którym było pół wieku wspólnego życia i miłości, przytuliła czaszkę, w której mieszkał jego uparty i wrażliwy umysł, i szepnęła do oświetlonego halogenami eteru: „Gdzie poszłaś, kochanie?” Bez względu na nasze przekonania, te zmysłowe zabawki umysłu, kiedy nadchodzi moment materialnej zagłady, […]