Następnego ranka po tym, jak związek głębi i znaczenia, uginający się od dawna pod ciężarem własnej złożoności, w końcu pękł z wyczerpanym łomotem, otworzyłem piec i odkryłem, że cała ceramika, która trwała miesiąc, została rozbita – dwie części eksplodowały, a odłamki zniszczyły resztę. Całe to centrowanie, całe to szkliwienie, wszystkie godziny wciskania liter w mokrą […]