
Jeśli jest jedna rzecz, która niepokoi mnie przez prawie 60 lat mojej pracy jako astronoma-amatora, to jest nią sposób, w jaki większość książek o astronomii sprawia wrażenie, że planeta Rtęć jest bardzo trudne, jeśli nie prawie niemożliwe, aby zobaczyć. W rzeczywistości dzięki temu planecie zyskała przydomek „Nieuchwytnej Planety”.
Oto na przykład fragment zaczerpnięty z książki “Wszystko o planetach” Patricii Lauber (Random House, Nowy Jork 1960):
Z pewnością nie brzmi to zbyt zachęcająco dla kogoś, kto chciałby spróbować na własne oczy zobaczyć Merkurego. A jednak perspektywy nie są tak ponure, jak sugeruje ten fragment. W rzeczywistości w niektórych przypadkach Merkury wcale nie jest tak nieuchwytny. Trzeba po prostu wiedzieć, kiedy i gdzie patrzeć, aby znaleźć jasny horyzont. Ważne jest na przykład, aby Merkury znajdował się możliwie bezpośrednio nad miejscem Słońca. Warunek ten najlepiej jest spełnić tuż po zachodzie słońca późną zimą lub wczesną wiosną oraz przed wschodem słońca jesienią lub wczesną zimą.
A dla mieszkańców półkuli północnej właśnie takie „okno możliwości” do oglądania Merkurego na wieczornym niebie wkrótce się otworzy. Ponadto 18 lutego będzie bardzo blisko smukłego, przybywającego sierpa księżyca, co może służyć jako punkt odniesienia przy pozytywnej identyfikacji tej, najmniejszej i najbardziej wewnętrznej planety względem Słońca.
Jasne i dostępne
6 lutego Merkury rozpoczyna swoje najlepsze wieczorne objawienie w roku dla widzów na środkowo-północnych szerokościach geograficznych. Chociaż znajduje się zaledwie 12 stopni od Słońca, ta mała planeta świeci tak jasno, jak -1,1 ogrom (prawie tak jasny jak Syriusznajjaśniejsza gwiazda), aczkolwiek znajduje się dość nisko na zachodzie i zachodzi dopiero około 55 minut po Słońcu. Jednak każdego z kolejnych 13 wieczorów Merkury stopniowo podnosi się i zachodzi nieco później.
Jeśli niebo jest czyste i nie ma żadnych wysokich przeszkód w widoku zachodniego horyzontu (takich jak drzewa lub budynki), nie powinieneś mieć problemów z postrzeganiem go jako bardzo jasnej „gwiazdy” świecącej jedynie ze śladem żółtawo-pomarańczowego odcienia.
Do 19 lutego Merkury osiąga największe wydłużenie (maksymalna odległość kątowa), 18 stopni od Słońca. To, co jest godne uwagi dla obserwatorów znajdujących się w pobliżu 40 stopni szerokości geograficznej północnej, to fakt, że prawie cała ta separacja jest pionowa: o zachodzie Merkury stoi prawie 17 stopni nad horyzontem. Również tego wieczoru ta skalista planeta zachodzi dopiero po zakończeniu brzask astronomiczny — innymi słowy, na ciemnym nocnym niebie. Świeci o jasności -0,4mag (jaśniejsza niż gwiazda Arkturw gwiazdozbiorze Boötesa), Merkury zachodzi ponad pół godziny po Słońcu, co czyni go najlepszym wieczornym pojawieniem się w 2026 roku.
Zaloty księżycowe
Jak zauważono wcześniej, wieczorem 18 lutego Merkury będzie dotrzymywał bliskiego towarzystwa smukłemu, przybywającemu sierpowi księżyca. Około 45 minut po zachodzie słońca tego wieczoru spójrz nisko w kierunku zachodnio-południowo-zachodnim, aby zobaczyć Księżyc, zaledwie 1,5 dnia po nowej fazie i oświetlony w 2%. Będzie imitować uśmiech niebios Kot z Cheshire. Unosząc się bardzo blisko, bezpośrednio nad nią, zobaczysz bardzo jasną „gwiazdę”, którą będzie Merkury. A jeśli mieszkasz w Teksasie, Arkansas, Luizjanie, Mississippi, Alabamie, Gruzji lub na Florydzie, możesz nawet mieć szansę rzucić okiem księżyc przechodząc bezpośrednio przed Merkurym około 19:37 EST/18:37 CST. Lornetka uwydatni ten niezwykle uderzający widok na tle blaknącego nieba o zmierzchu, tworząc piękny niebiański obraz. Będziesz zaskoczony, jak łatwo będzie dostrzec „nieuchwytną planetę”.
Wreszcie, rozwiązanie: Rtęć gwałtownie spada i szybko gaśnie, ostatecznie znikając w płomieniach zachodzącego słońca.
Faza maleje = Zanika
Merkury, jak Wenuswydaje się przechodzić fazy jak księżyc. Kiedy rozpoczął się luty, jego dysk był w 97 procentach oświetlony przez Słońce, co sprawiało, że w teleskopach wyglądał na prawie całkowicie oświetlony dysk i dlatego też początek miesiąca wydawał się tak jasny. Teleskopy pokazują, że Merkury jest oświetlony w 50 procentach, gdy osiąga największe wydłużenie, a w kolejnych dniach jego szybko malejąca faza powoduje dramatyczną utratę jasności. Podczas gdy 19 lutego planeta płonie z jasnością -0,4 mag, do 24 lutego przygasła o ponad całą wielkość, do +0,6 mag, a wkrótce potem znika na jasnym, zmierzchającym niebie.
W rzeczywistości zaledwie dwa dni później, wieczorem 26 lutego, jasność Merkurego spadnie do +1,3mag, czyli tylko trochę jaśniej niż gwiazda Królewiątko w Lwie; tylko około jednej piątej jaśniejszej niż 19 lutego. W teleskopach będzie widoczna jako faza smukłego półksiężyca, oświetlona w 17% przez Słońce. Domyślam się, że 26 lutego będzie prawdopodobnie ostatnią szansą, aby to zobaczyć. Połączenie niższej wysokości oraz zejścia w znacznie jaśniejszą poświatę zachodu słońca powinno w końcu sprawić, że Merkury stanie się niewidoczny w ostatnich dniach lutego. Przejdzie przez dolną koniunkcję – pomiędzy Słońcem i Ziemia — zakończenie wieczornego biegu 7 marca.