
z jeśli-nie-chcą-zostać-zabici,-powinni-odpowiadać-więcej dział
Ta administracja nie jest zadowolona normalna okropny. To nalega na byciu upiorny okropny tak często jak to możliwe.
Nie zadowala mnie wyrzucanie do niego setek migrantów zagraniczne więzienia torturadministracja zdecydowała, że czas zacząć zabijanie cudzoziemców na łodziach właśnie dlatego. To nie ja używam przestarzałego sformułowania. Taka była oficjalna reakcja administracji, gdy ta zaczęła angażować się w pozasądowe zabójstwa na wodach międzynarodowych. Najpierw wystrzelił, a potem wydał uzasadnienie.
Początkowo teoria była taka, że międzynarodowy handel narkotykami był równoznaczny z działaniami wojennymi przeciwko USA, które usprawiedliwiałyby przemoc. Ale ta wymówka działa tylko do pewnego momentu. Ograniczenia władzy wykonawczej mają zmusić prezydenta do przedstawienia Kongresowi swoich argumentów za wojną. Trump nie chce tego zrobić, chociaż jest praktycznie pewne, że ustawodawcy Partii Republikańskiej potknęliby się o pieczątkę jakąkolwiek ksenofobiczną przemoc administracja Trumpa chce się zaangażować.
Wojsko jest w pełni zaangażowane. Ale ci urzędnicy wciąż walczą o utrzymanie linii partii GOP przestrzeganie praw rządzących działaniami wojskowymi.
Urzędnicy Departamentu Obrony (DOD) powiedzieli demokratycznym prawodawcom w briefingu na temat ataków armii amerykańskiej na łodzie u wybrzeży północnej Ameryki Południowej, że wojsko nie identyfikuje osób znajdujących się na łodziach przed ich zbombardowaniem.
[…]
W czwartek przedstawicielka Sara Jacobs (D-Kalifornia) powiedziała to CNN Pentagon poinformował ją i innych prawodawców o atakachinformując ich, że administracja „nie musi jednoznacznie identyfikować osób na statku, aby dokonać ataków”.
Administracja zaatakowała łodzie – zamiast zatrzymywać, a następnie ścigać osoby, które według nich były handlarzami narkotyków – „ponieważ nie były w stanie sprostać ciężarowi dowodów”, aby skutecznie je ścigać, wyjaśnił Jacobs.
Więc to całkiem sporo przepadek majątku cywilnegoale z wojskiem zabicie ludzi, a nie tylko rabowanie im ich własność. Wskazywanie środkowego palca na należyty proces jasno pokazuje, że administracja wolałaby zabijać ludzi, niż ich ścigać, co stanie się jeszcze bardziej przerażające, gdy nieuchronnie zdecyduje, że może sprowadzić niewypowiedzianą wojnę z powrotem do domu.
Choć prawdopodobnie uważa, że nie jest nikomu winna żadnych wyjaśnień swoich działań, administracja Trumpa wciąż próbuje znaleźć sposób na sprzedanie systemu kontroli i równowagi w swoim programie morderstw na morzu. Potrzebna jest jakaś forma usprawiedliwienia tych pozasądowych morderstw. A najnowsza teoria prawna administracji jest zarówno obrzydliwa, jak i zdumiewająca. Zdając sobie sprawę, że odwoływanie się do „działań wojennych” może nałożyć ograniczenia czasowe na strajki łodzi, Departament Sprawiedliwości Trumpa w dalszym ciągu koryguje swoje podejście do sił wojennych, co doprowadziło do ten fragment racjonalizacji mózgu galaktyki:
Czołowy prawnik Departamentu Sprawiedliwości powiedział prawodawcom, że administracja Trumpa może kontynuować swoje śmiercionośne ataki na rzekomych handlarzy narkotyków w Ameryce Łacińskiej i nie jest związana obowiązującą od kilkudziesięciu lat ustawą wymagającą od Kongresu wyrażenia zgody na trwające działania wojenne.
Kluczowym słowem są tu „działania wojenne”. Administracja musi uzyskać zgodę Kongresu na „trwałe” działania przeciwko zagranicznemu wrogowi. Ustawa o uprawnieniach wojennych została uchwalona w odpowiedzi na niewypowiedzianą wojnę prezydenta Nixona z Kambodżą podczas wojny w Wietnamie. Nixon uzasadniał działania wojskowe w Kambodży twierdzeniem, że kraj ten udziela schronienia bojownikom Vietcongu.
Prawo to określa 60-dniowy termin na takie działania i było rutynowo ignorowane przez Władzę Wykonawczą. Prezydent Obama zaprzepaścił to, angażując się w niewypowiedzianą wojnę w Libii, podczas gdy Trump zrobił to samo podczas swojej pierwszej kadencji, przeprowadzając ciągłe ataki powietrzne zarówno w Jemenie, jak i w Syrii.
Druga administracja Trumpa odrzuca teraz ustawę o siłach zbrojnych, aby uniemożliwić jej przynajmniej tymczasowe wstrzymanie strajków łodzi na Karaibach i tych, które mają obecnie miejsce na Pacyfiku. Oto, w jaki sposób Biuro Radcy Prawnego — za pośrednictwem T. Elliota Gaisera — stara się ominąć od dawna skodyfikowany limit 60 dni:
Gaiser powiedział, że administracja nie wierzy, że strajki spełniają ustawową definicję działań wojennych i nie zamierza ubiegać się o przedłużenie terminu ani zatwierdzenie przez Kongres bieżących działań, jak twierdzą trzy osoby zaznajomione ze sprawą, które podobnie jak inne osoby, z którymi przeprowadzono wywiady na potrzeby tego artykułu, wypowiadały się pod warunkiem zachowania anonimowości ze względu na delikatność sprawy.
Innymi słowy, ponieważ ofiary morderstw na łodziach nie strzelają do żołnierzy amerykańskich ani nie angażują się w żadne ataki na personel/bazy wojskowe USA, nie biorą udziału w „działaniach wojennych”. Jeżeli te strajki nie są odpowiedzią na „działania wojenne”, nie powinny obowiązywać żadne ograniczenia czasowe. A to jakieś szalenie niebezpieczne bzdury.
„Mówią, że kiedykolwiek prezydent użyje dronów lub innej broni dystansowej przeciwko komuś, kto nie może oddać strzału, nie jest to działanie wojenne” – powiedział Brian Finucane, były doradca prawny Departamentu Stanu, a obecnie starszy doradca ds. programu amerykańskiego w Międzynarodowej Grupie Kryzysowej. „To szalone żądanie władzy wykonawczej”.
Tak, to prawda. To pedanteria w służbie zwykłego morderstwa. Departament Obrony przyznał, że zabija ludzi, ponieważ nie może zapewnić skazania. Administracja w dalszym ciągu udaje, że to samo istnienie międzynarodowego rynku narkotyków uzasadnia ataki dronów na łodzie na wodach międzynarodowych. I teraz jest idąc jeszcze dalejgrożąc wojnami lądowymi (ale bez Właściwie wypowiedzenie wojny) w Kolumbii, Wenezueli i z jakiegoś pieprzonego powodu, Nigeria.
Mamy tych samych ludzi, którzy widzą Orwella 1984 jako plan wyraźnie pokazujący, że wierzą, że pan Kurtz jest prawdziwym bohaterem Josepha Conrada Jądro ciemności. I jakby to nie było wystarczająco dystopijne, administracja wykorzystuje Łańcuch kontaktów w stylu NSA zabijać ludzi tylko dlatego, że oni móc znać kogoś (rzekomo) zajmującego się handlem narkotykami:
„Powiedzieli nam, że muszą wykazać powiązania z wyznaczoną organizacją terrorystyczną lub jej podmiotem stowarzyszonym i dopóki mogą wykazać takie powiązania, uważają, że są upoważnieni do strajku” – powiedziała w wywiadzie posłanka Sara Jacobs (ze stanu Kalifornia).
Jacobs powiedział reporterom po odprawie, że takie powiązania mogą znajdować się nawet „trzy przeskoki” od znanego handlarza narkotyków.
Zgodnie z tą teorią, jeśli znasz lub znasz osobę, która kupuje/używa nielegalne narkotyki, prawdopodobnie po prostu dwa odskakuje od „znanego handlarza narkotyków”. Będziesz dzielił Cię tylko trzy przeskoki, jeśli w sprawę zaangażowana będzie wystarczająca liczba drobnych pośredników, którzy nie byli wcześniej aresztowani pod zarzutem posiadania narkotyków. Trzy przeskoki w Stanach Zjednoczonych sprawiłyby, że większość populacji stałaby się „uzasadnionym” celem pozasądowego ataku dronów. To, że zdarza się to osobom niebędącym obywatelami na wodach międzynarodowych, nie zmienia matematyki. To po prostu sprawia, że większości Amerykanów jest łatwiej to znieść, a bigotom u władzy sprzedawanie bigotów w swoim bloku wyborczym.
Zapisano pod: strajki łodzi, pozasądowe zabójstwa, morderstwo, olc, administracja Trumpa, wojna z narkotykami, moce wojenne