Unikanie pułapki zasobów w Wenezueli po Maduro

- Ekonomia - 15 stycznia, 2026
Unikanie pułapki zasobów w Wenezueli po Maduro
Unikanie pułapki zasobów w Wenezueli po Maduro

Niedawne usunięcie Nicolása Maduro z prezydentury Wenezueli to dramatyczny rozwój sytuacji po ponad dwudziestu latach socjalistycznych eksperymentów pod rządami Hugo Cháveza i Maduro, charakteryzujących się wywłaszczeniem, złym zarządzaniem makroekonomicznym i represjami politycznymi.

Chociaż istnieje duża niepewność co do gospodarczej i politycznej przyszłości Wenezueli, ekonomia może udzielić pewnych wskazówek – i ostrzeżeń. Jedna z takich lekcji dotyczy niebezpiecznej pokusy oparcia ożywienia gospodarczego wyłącznie na sektorze naftowym. Odtąd perspektywy Wenezueli w dużym stopniu zależą od jakości jej wyborów instytucjonalnych i politycznych.

Obecnie w Wenezueli sądownictwo, władze wyborcze, prokuratorzy i policja utracili niezależność. Przywrócenie praw indywidualnych i politycznych poprzez reformę instytucji instrumentalnych, dzięki której the Wenezuelczycy mogą ponownie nałożyć odpowiedzialność na swoich przywódców politycznych i agentów rządowych pierwsze zlecenie.

Po drugie, konieczne jest przywrócenie prywatny prawa własności i wolna przedsiębiorczość uwolnić twórczą moc narodu wenezuelskiego.

Wreszcie przywództwo powinno zwrócić się do projektowania wymiana walut polityka i zarządzanie rentami za ropę naftową, które są niezbędne, aby uniknąć ponownego cyklu zależności, poszukiwanie rentyi stagnacja.

Transformacji politycznej obejmującej znaczące reformy systemu wyborczego i wiarygodne gwarancje uczciwej konkurencji prawdopodobnie towarzyszyłaby stopniowa normalizacja stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. Taka normalizacja mogłaby z kolei pozwolić na częściowe zniesienie sankcji i ponowne uczestnictwo prywatnych – zwłaszcza zagranicznych – koncernów naftowych w sektorze energetycznym Wenezueli. Biorąc pod uwagę ogromne potwierdzone rezerwy kraju i zniszczoną, ale dającą się odbudować infrastrukturę, nawet skromne usprawnienia instytucjonalne mogą przełożyć się na znaczny wzrost produkcji ropy naftowej i przychodów z eksportu. Dochody te zapewniłyby rzadką szansę: szansę na ustabilizowanie finansów publicznych, rozpoczęcie spłaty zaległości długi zagraniczneoraz przywrócenie wiarygodności Wenezueli na arenie międzynarodowej rynki kapitałowe.

Jednak szansa ta niesie ze sobą dobrze znane zagrożenia. Najważniejszym z nich jest ryzyko choroby holenderskiej – tendencja boomu surowcowego do aprecjacji realnego kursu walutowego, osłabiania sektorów niezbywalnych surowców i utrwalania niezdywersyfikowanej struktury gospodarczej. Historyczne doświadczenia Wenezueli dostarczają wystarczających ostrzeżeń. Podczas poprzednich boomów naftowych aprecjacja kursu walutowego i rozrzutność fiskalna spustoszyły rolnictwo i produkcję, zwiększyły zależność od importu i wzmocniły siłę polityczną koalicji pogoni za rentą. Dlatego też każda poważna strategia odbudowy musi traktować politykę kursową nie jako techniczną refleksję, ale jako centralny filar reformy gospodarczej.

Jak argumentowałem, unikanie holenderskiej choroby wymaga przeciwstawienia się trwałej aprecjacji lokalnej waluty, nawet w obliczu rosnących przychodów z eksportu gdzie indziej. Wolno aprecjonująca waluta uczyniłaby eksport innych niż ropa naftowa niekonkurencyjnym i zniechęciłaby do ożywienia w sektorach niezbędnych dla długoterminowego wzrostu gospodarczego i zatrudnienia. Nie musi to koniecznie oznaczać powrotu do sztywnej kontroli wymiany – której katastrofalne skutki w Wenezueli są dobrze udokumentowane – ale sugeruje potrzebę starannie zaprojektowanego reżimu. Sterylizacja napływu walut obcych, akumulacja aktywów zewnętrznych i mechanizmy instytucjonalne zapobiegające nadmiernym wydatkom krajowym dochodów z ropy naftowej – wszystko to odegrałoby rolę w utrzymaniu konkurencyjnego realnego kursu walutowego.

Ściśle powiązana z udanym projektem polityki walutowej jest kwestia renty za ropę naftową. Głównym wyzwaniem ekonomii politycznej dla postsocjalistycznej Wenezueli będzie niedopuszczenie do przejęcia tych rent przez głęboko zakorzenione interesy, czy to publiczne, czy prywatne. Bez wiarygodnych ograniczeń dochody z ropy naftowej sprzyjają korupcji, klientelizmowi i nieodpowiedzialności fiskalnej, podważając zarówno demokrację, jak i wolność gospodarczą. Z tego powodu utworzenie dedykowanego „funduszu pochłaniającego” zasługuje na poważne rozważenie. W przeciwieństwie do tradycyjnego państwowego funduszu majątkowego, którego celem jest maksymalizacja zysków lub płynna konsumpcja, fundusz pochłaniający miałby wąski i przejrzysty mandat: systematyczną spłatę zadłużenia zagranicznego Wenezueli w przewidywalnym horyzoncie czasowym.

Kierowanie znacznej części dochodów z ropy naftowej do takiego funduszu przyniosłoby kilka korzyści. Po pierwsze, zmniejszyłoby to bezpośrednią presję na wydatki krajowe, wspierając w ten sposób stabilność kursu walutowego i łagodząc objawy holenderskiej choroby. Po drugie, pomogłoby to odbudować reputację Wenezueli jako odpowiedzialnego pożyczkobiorcy, obniżając przyszłe koszty pożyczek i poszerzając dostęp do finansów międzynarodowych. Po trzecie, umieszczając renty za ropę poza dyskrecjonalną kontrolą codziennej polityki, ograniczyłoby to możliwości pogoni za rentą i sygnalizowałoby wiarygodne zaangażowanie w dyscyplinę fiskalną.

Z biegiem czasu przywrócenie podstawowej ochrony własności prywatnej i wolnej przedsiębiorczości umożliwiłoby ożywienie działalności gospodarczej poza sektorem naftowym. Wenezuela posiadała niegdyś stosunkowo zróżnicowaną gospodarkę jak na standardy regionalne, ze znacznym potencjałem w rolnictwie, przemyśle wytwórczym, usługach i gałęziach przemysłu wymagających kapitału ludzkiego. Chociaż znaczna część tej zdolności została zniszczona lub zepchnięta do sfery nieformalnej sektora, nie zniknął on całkowicie. Diaspora wenezuelska – licząca obecnie miliony – stanowi szczególnie ważny zasób umiejętności, doświadczenia w zakresie przedsiębiorczości i powiązań międzynarodowych. Jeśli reformy instytucjonalne będą wiarygodne i trwałe, wielu emigrantów może zdecydować się na powrót lub inwestycje z zagranicy, przyspieszając odbudowę i dywersyfikację.

Być może żądania polityczne zubożałego ludu dla publiczności przeniesienia można przekierować, umożliwiając sektorowi prywatnemu osiąganie zysków i generowanie dochodów. Jeśli nie zostanie to zrozumiane i wdrożone, pogoń za rentą stanie się nie do powstrzymania, a renty za ropę naftową ponownie zostaną rozproszone, a reprezentacja polityczna skorumpowana, ponieważ dochody rządowe zostaną oddzielone od szerszego dobrobytu Wenezuelczyków i ich gospodarki.

W tym szerszym kontekście politykę kursową i zarządzanie rentą olejową należy rozumieć jako warunki umożliwiające głębszą transformację. Celem jest nie tylko stabilizacja makroekonomiczna, ale odbudowa społeczeństwa, w którym możliwości gospodarcze są oddzielone od przywilejów politycznych. Unikając przewartościowania waluty, izolując dochody z ropy od drapieżnictwa i stawiając spłatę zadłużenia nad krótkoterminową konsumpcją, Wenezuela po upadku Maduro mogłaby położyć podwaliny pod zrównoważony wzrost i prawdziwą reintegrację z gospodarką światową.

Nic z tego nie byłoby łatwe, a sukces zależałby w dużej mierze od szczęścia i woli politycznej, a także od projektu technicznego. Jeśli jednak założenia dotyczące normalizacji politycznej, reformy instytucjonalnej i wznowienia produkcji ropy naftowej miałyby zostać utrzymane, ostrożne zarządzanie kursami walutowymi i czynszami mogłoby pomóc w zapewnieniu, że kolejne spotkanie Wenezueli z obfitością zasobów stanie się źródłem ożywienia gospodarczego, a nie kolejną straconą szansą.


Leonidas Zelmanovitz jest starszym członkiem Liberty Fund i instruktorem w niepełnym wymiarze godzin w Hillsdale College.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x