
Wspomniałem w moim ostatnim poście na temat miejsc pracy i ceł w przemyśle wytwórczym w USA artykuł w „Wall Street Journal”. wskazywało to na to, że amerykańskie cła mają niewielki wpływ na chiński eksport; eksport jest po prostu przenoszony do innych krajów. We wcześniejszym poście omawiałem, co ten fakt oznacza dla miejsc pracy w przemyśle wytwórczym w USA. Omawiam tutaj, co ta zmiana oznacza dla tego, kto ponosi ciężar podatku.
Ekonomiści twierdzą, że obciążenie a taryfa przypada głównie na kraj importujący. Tak naprawdę model, którego uczymy naszych uczniów wprowadzających, pokazuje, że ciężar spada wyłącznie na kraj importujący. W artykułach zazwyczaj prezentujemy ten sam model. Jednakże, jak wiedzą czytelnicy tego bloga, stwierdzenie, że cło zawsze będzie w całości obciążać kraj importujący, nie jest do końca poprawne. Nasi studenci wprowadzający dowiadują się również, że to, kto ponosi ciężar podatku, zależy od względnej elastyczności dostarczać I popyt. Ten, kto jest najmniej wrażliwy na zmianę ceny, poniesie większy ciężar podatku. W związku z tym, kimkolwiek jest bardzo wrażliwi na zmianę ceny poniosą mniejsze obciążenie. W prostym modelu handlu międzynarodowego my, ekonomiści, zazwyczaj wykazujemy doskonale elastyczną podaż importowanego dobra. Innymi słowy, producenci zagraniczni są bardzo wrażliwi na zmianę ceny; zagraniczni producenci mają wielu innych konsumentów poza krajem importującym i po prostu przeniosą swoją działalność gdzie indziej. W konsekwencji naród importujący musi stawić czoła całemu ciężarowi podatku. Nazywa się to modelem taryfowym dla małych krajów; kraj importujący jest po prostu zbyt mały, aby mieć wpływ na światową cenę towaru objętego cłami.
Ale co, jeśli ten warunek nie zostanie spełniony? A co jeśli kraj importujący jest na tyle duży, że może wpłynąć na światową cenę importowanego towaru? Nazywa się to modelem wielkokrajowym. Kiedy naród jest tak dużym importerem określonego dobra, że jego zachowanie może wpłynąć na cenę światową, globalna krzywa podaży jest stosunkowo nieelastyczna (nachylona w górę). Kiedy kraj importuje dużo, cena światowa rośnie, a światowi producenci produkują więcej. Podobnie, gdy kraj importujący kupuje mniej, cena światowa spada, a światowi producenci dostarczają mniej towaru.
Model wielkokrajowy ma interesujące implikacje. Przy wystarczająco małej taryfie duży kraj faktycznie może poprawić jego warunki handlowe, a co za tym idzie, warunki handlowe partnera handlowego ulegną pogorszeniu. Warunki handlowe dla danego kraju są następujące:
Warunki handlowe = Indeks cen eksportu/Indeks cen importu
Innymi słowy, warunki handlu określają, ile kosztuje (eksport) kraj konsumpcja (import) towarów zagranicznych. Nałożenie cła zmniejsza wielkość popytu na importowane dobro. W modelu dużego kraju kraj importujący jest na tyle duży, że jeśli ilość popytu na dane dobro spadnie, cena światowa spadnie, a kraj eksportujący musi wchłonąć część cła, w przeciwnym razie transakcja przestanie być opłacalna. Import krajowy spada, ale cena krajowa towaru nie wzrasta o pełną kwotę cła.
Podsumowując: jeśli kraj jest wystarczająco duży, znana jest względna elastyczność, a zachowanie krajów eksportujących nie ulegnie zmianie poza obniżeniem cen towarów objętych cłami (tj. bez odwetu i bez ograniczenia własnego importu lub inwestycji w kraju krajowym), odpowiednio niska stawka celna może poprawić dobrobyt gospodarczy kraju importującego. Tak, istnieje strata wynikająca ze zmniejszenia importu (przypomnijmy, że import jest korzyścią z handlu międzynarodowego), ale istnieje zysk wynikający z niższej ceny importu. Jeśli zysk z niższej ceny przewyższa stratę wynikającą z ograniczenia importu, wówczas kraj nieznacznie zwiększy swój dobrobyt. (Z powodu tego kompromisu cło musi być wystarczająco niskie; nie chciałoby się zbytnio ograniczać importu!). Taryfa, która osiąga ten wynik, nazywana jest taryfą optymalną; jest to taryfa optymalizująca całkowity dobrobyt gospodarczy w kraju.
Każdy podręcznik handlu międzynarodowego będzie omawiał te modele. polecam Ekonomia międzynarodowa przez Roberta Carbaugha. Książka została napisana przy założeniu, że czytelnik ma jedynie pewne zasady rozumienia ekonomii.
Niektórzy twierdzą, że Stany Zjednoczone są na tyle duże, że nałożone cła zwiększą dobrobyt w USA. Niemal natychmiast zauważyliśmy, że argument za optymalną taryfą został naruszony; wkrótce po nałożeniu ceł w 2025 r. inne kraje odpowiedziały własnymi cłami. Różne badania wskazują, że są to Amerykanie ponosząc prawie całą taryfę.
Niedawny artykuł WSJ wskazuje na inną kwestię: przynajmniej jeśli chodzi o Chiny, Stany Zjednoczone nie są wystarczająco dużym krajem. Według danych US Census Bureauimport USA z Chin spadł o około 45,6% w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale eksport z Chin wzrósł. Zamiast obniżać ceny, Chiny po prostu znalazły innych nabywców swoich towarów. W związku z tym dane te sugerują, że amerykańscy konsumenci i osoby fizyczne prawdopodobnie poniosą większość, jeśli nie całość, ceł na chińskie towary. Cła zmniejszyły import, podniosły ceny dla Amerykanów, ale cena światowa nie uległa zmianie. Chiny po prostu znalazły innych nabywców. Krzywa podaży była pod każdym względem doskonale elastyczna.
Przydatność modelu wynika z jego zdolności do zrozumienia rzeczywistego świata i umożliwienia nam przewidywania. „Realizm” lub złożoność modelu niekoniecznie jest cechą. Pod wieloma względami model dużych krajów jest bardziej realistyczny niż model małych krajów. Jest całkiem mało prawdopodobne, aby jakikolwiek kraj, nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych, był tak mały, że w ogóle nie mógł wpływać na ceny światowe. Ostatecznie, cały handel jest prowadzony przez jednostki, a nie narodyzatem rozsądne jest założenie, że będzie to miało pewien wpływ w poszczególnych przypadkach. Model obejmujący duże kraje nie jest jednak szczególnie pomocny w wyjaśnianiu wyników w świecie rzeczywistym. Model małych krajów, pomimo braku realizmu, zapewnia znacznie jaśniejszą analizę, przynajmniej jako pierwsze przybliżenie skutków.