Świat musi „pokonać” zaprzeczanie zmianom klimatycznym i walczyć z fałszywymi wiadomościami, powiedział prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva na spotkaniu otwierającym rozmowy klimatyczne ONZ.
W akcie bojowym z okazji COP30 prezydent Lula ponownie odniósł się słabo do prezydenta Donalda Trumpa, który we wrześniu nazwał zmiany klimatyczne „oszustwem”.
Dwutygodniowe rozmowy rozpoczęły się w poniedziałek w bujnym brazylijskim mieście Belém, na skraju lasu deszczowego Amazonii.
Odbywają się one w napiętym kontekście politycznym, a Stany Zjednoczone nie wysłały do nich żadnych urzędników wyższego szczebla.
W poniedziałek tysiące delegatów przybyło na salę COP na mocno klimatyzowanym dawnym lotnisku, niektórzy przybyli z kwater w kontenerach i na statkach wycieczkowych zacumowanych nad brzegiem rzeki.
Członkowie rdzennej grupy Guajajara ubrani w tradycyjne stroje wykonali powitalną piosenkę i taniec dla zgromadzonych dyplomatów.
Przemawiając na konferencji, Prezydent Lula powiedział, że „COP30 będzie COP prawdy” w epoce „fałszywych wiadomości i wprowadzania w błąd” oraz „odrzucania dowodów naukowych”.
Nie wymieniając nazwiska Prezydenta Trumpa, Prezydent Lula kontynuował: „kontrolują algorytmy, sieją nienawiść i szerzą strach”.
„Nadszedł czas, aby zadać zaprzeczającym nową porażkę” – powiedział.
[Reuters]
Odkąd prezydent Trump objął urząd w styczniu, obiecał duże inwestycje w paliwa kopalne, twierdząc, że zapewni to USA większy dobrobyt gospodarczy.
Jego administracja anulowała ponad 13 miliardów dolarów finansowania energii odnawialnej i podejmuje kroki w celu otwarcia większej liczby obszarów Stanów Zjednoczonych na poszukiwania ropy i gazu.
Stawia to ten kraj w sprzeczności z większością krajów nadal zaangażowanych w redukcję emisji gazów cieplarnianych i inwestowanie w zieloną energię.
W tym kontekście rozmowy COP znalazły się w trudnej sytuacji, ponieważ państwa dążą do osiągnięcia postępu w walce ze zmianami klimatycznymi bez udziału największej gospodarki świata.
Niektórzy delegaci obawiają się, że Stany Zjednoczone mogą nadal zdecydować się na wysłanie urzędników, aby podważyli rozmowy. Inne rozmowy na temat ochrony środowiska zakończyły się w tym roku fiaskiem pod wpływem nacisków Stanów Zjednoczonych, określonych przez niektórych uczestników jako „taktyka tyrana”.
Zwracając się do urzędników w Belém, szef ONZ ds. klimatu Simon Stiell początkowo przybrał optymistyczny ton. Stwierdził, że w ciągu ostatniej dekady poczyniono znaczne postępy w ograniczaniu emisji gazów powodujących ocieplenie planety.
Ale potem obrał za cel „kłótnie” między krajami.
„Żaden naród spośród was nie może sobie na to pozwolić, ponieważ katastrofy klimatyczne powodują dwucyfrowy spadek PKB” – powiedział.
Brazylia chce wykorzystać swoje przewodnictwo w rozmowach do zapewnienia postępu w realizacji kluczowych obietnic złożonych w poprzednich latach.
Obejmuje to odejście od stosowania paliw kopalnych powodujących ocieplenie planety, finansowanie krajów rozwijających się stojących na pierwszej linii frontu ze zmianami klimatycznymi oraz ochronę przyrody.
Najważniejszym elementem działalności prezydenta Luli jest fundusz o nazwie Tropical Forest Forever Facility (TFFF), w ramach którego Brazylia ma nadzieję zebrać 125 miliardów dolarów na ochronę lasów tropikalnych na całym świecie.
Zbiórka funduszy rozpoczęła się powoli. W zeszłym tygodniu brytyjski premier Keir Starmer powiedział w ostatniej chwili, że Wielka Brytania nie będzie wpłacać publicznych pieniędzy.
Jednak w poniedziałek brytyjska wysłanniczka ds. klimatu Rachel Kyte powiedziała BBC News, że fundusz to „genialny pomysł” i że Wielka Brytania „w pewnym momencie dokona inwestycji”.
W poniedziałek po kłótni narody ostatecznie uzgodniły program konferencji.
Obiecuje rozważenie kwestii, czy kraje mogą nadal pracować nad utrzymaniem wzrostu temperatury na świecie do 1,5 stopnia Celsjusza powyżej poziomu przedindustrialnego.
Grupy stojące na pierwszej linii frontu w walce ze zmianami klimatycznymi, w tym koalicja o nazwie Sojusz Małych Państw Wyspiarskich (AOSIS), która reprezentuje głównie kraje Karaibów i Pacyfiku, nalegały, aby rozmowy dotyczyły długo wyznaczonego celu.
W ostatnich tygodniach nawet ONZ oświadczyła, że akceptuje pogląd, że przekroczenie tej temperatury jest „nieuniknione”.
W zeszłym tygodniu Sekretarz Generalny ONZ António Guterres powiedział przywódcom w Belém, że niepowodzenie w ograniczeniu wzrostu temperatury na świecie do 1,5 stopnia Celsjusza było „moralną porażką i śmiertelnym zaniedbaniem”.
Dodatkowe raporty Esme Stallard