8 krótkich modlitw, aby podziękować Bogu za Jego światło w najciemniejszych dniach

- Kultura - 28 lutego, 2026
8 krótkich modlitw, aby podziękować Bogu za Jego światło w najciemniejszych dniach
8 krótkich modlitw, aby podziękować Bogu za Jego światło w najciemniejszych dniach

Dziękuję za trudne dniza ciężar w klatce piersiowej, za chaos w ogrodzie, za skaliste fale, gdy żegluję. Dziękuję Ci za noce, kiedy nie mogę spać, bo burza nie ustępuje. Dziękuję za zalew łez, za to, że nie pozwoliłeś mi zrozumieć powodów. Dziękuję, że pozwoliłeś mi przejść przez Twój proces, za bolesne oczyszczanie mnie w ogniu. Dziękuję, bo uświadomiłeś mi, jak odmienna jest Twoja twarz, kiedy cierpię, a nie raduję się.

Dziękuję Ci za ciemność – za brakujące gwiazdki, za zamknięte drzwi, za „nie”, za zakończenia. Dziękuję, że dałeś mi znać, że to nie było mi przeznaczone, zanim było za późno. Dziękuję, że pozwoliłeś mi płakać z rozczarowania. Dziękuję, że mnie uratowałeś, zanim budynek się zawali. Dziękuję za ludzi, którzy uważali, że nie jestem wystarczająco dobra – bo to oznaczało tylko, że jestem dla kogoś innego, dla czegoś innego, dla innego miejsca. Dziękuję, że pozwalasz mi się potykać, gdy gonię za rzeczami, o których wiesz, że nie są przeznaczone do dotykania moich rąk i kochania mojego serca, ponieważ wtedy zdałam sobie sprawę, że nie każde odrzucenie musi boleć, nie wszystkie walki muszą być wygrane, że nie wszystko, za czym gonimy, jest dla nas korzystne.

Nauczyć się ufać Jego „nie” tak samo jak Jego „tak” — delikatna mądrość, z którą można posiedzieć.

Dziękuję Ci za cierpienie – w nocy błagam „stop”, w dni, w których śpiewam „dość”, w chwilach całkowitego załamania i poddania się. Dziękuję Ci za to, że uświadomiłeś mi, jak bardzo jestem zgubiony. Jak bardzo potrzebuję i niekompletny jestem bez Ciebie. Dziękuję za wielokrotne „alleluja” oraz pracę za piosenkami i pomiędzy nimi. Dziękuję Ci, Panie, za to, że pozwoliłeś mi być przyćmionym moim załamaniem, ponieważ wtedy zdajemy sobie z tego sprawę Nie mogę sobie poradzićże nie mogę załatać własnych blizn ani wytrzeć własnych łez. Wtedy zdaję sobie sprawę, że wciąż analizujesz, naprawiasz, przenosisz i pracujesz, dopóki nie zobaczysz tego, co dla mnie przewidziałeś.

Dziękuję za objazdy – za błądzenie, które spowodowało zamieszanie, za zamieszanie, które spowodowało niepewność, za niepewność, która spowodowała, że ​​moje kolana upadły na ziemię. Ponieważ uświadomiłeś mi, że nie ma nic złego w szeroko otwartych ramionach i płaczeniu „Boże prowadź mnie”. Dziękuję Ci, bo wiesz lepiej niż ja, wiesz, kiedy należy odejść, a kiedy zostać. Czekać lub pracować. Biegać lub chodzić. Wiesz to wszystko.

Dziękuję za słabości – za to, że dałeś mi więcej, niż jestem w stanie znieść, że nie usunąłeś moich cierni, że pokazałeś mi własne demony i przekierowałeś mnie do lustra. Dziękuję, że pozwoliłeś mi zobaczyć, kim naprawdę jestem bez ciebie, jaka ona jest nieszczęśliwa i niezdolna. Dziękuję, bo uświadomiłeś mi, jak Twoja siła naprawdę doskonali się w mojej słabości. Za pokazanie mi, jak bardzo potrzebuję, żebyś przyszedł i zrobił resztę.

Dziękuję za bolesną prawdę – za wymazanie wszystkich kłamstw, które chcemy usłyszeć, za otwarcie oczu, które tak bardzo chcemy zamknąć. Dziękuję za oświetlenie najciemniejszych pomieszczeń. Ponieważ jest to przypomnienie, że jesteśmy światłem świata i nie jest to kolejny cytat do zacytowania, ale stwierdzenie, które powinno wywrzeć wrażenie i poruszyć serca. Przesuwaj ludzi. Przesuń nas. W akcji.

Dziękuję za ciężkie dni – za to, że przypomniałeś mi, że jesteś Bogiem niezgłębionym, Bogiem, który daje nam więcej, który chce, abyśmy Go lepiej poznali. Odkryj go głębiej, w nowym świetle, poprzez doświadczenia i zmagania.

Dziękuję, że mnie uświadomiłeś że nie zostałem tu pochowany, ale zostałem osadzony dokładnie w tym miejscu bólu i dyskomfortu. Właśnie w tym obszarze ostatecznej niezdolności. Właśnie na tym polu człowieczeństwa. I za przypomnienie mi, że moim przeznaczeniem jest tu rosnąć, że mam rozkwitać i być doskonalona przez całe życie.

Dziękuję Ci za złe dni, Boże. Bo złe dni wynagradzały wszystkie dobre dni. Bo to zrobiło różnicę i sprawiło, że radość stała się jeszcze bardziej wyjątkowa, a pokój jeszcze bardziej znaczący.

Dziękuję.

Nawet ciężkie dni mają święty cel – przeczytaj tutaj.



źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x