
Gość z pustki
1 lipca astronomowie zauważyli coś niemożliwie szybkiego i odległego: kometa mniej więcej wielkości Manhattanu, obecnie oficjalnie nazwana 3i/atlas, wchodząc do naszego układu słonecznego na trajektorii hiperbolicznej. Jest to tylko trzeci potwierdzony obiekt międzygwiezdny, jaki kiedykolwiek wykrył – w 2017 r. Oumuamua w 2017 r. I kometa Borisova.
Ten porusza się w przeciwieństwie do wszystkiego, do którego się przyzwyczailiśmy. Podróżując od 130 000 do 210 000 mil na godzinę, nie jest to związane z naszym słońcem. Przejdzie obok Venus, Marsa i Jowisza, zanim wróci do przestrzeni międzygwiezdnej. Jego wygląd wzbudził strach, o który próbował nas ostrzec Stephen Hawking.
Głos Hawkinga odbija się echem w ciemności
Przed śmiercią w 2018 roku Stephen Hawking zostawił nas z Chodlenia rada Cytowany podczas specjalnego kanału Discovery Channel:
Gdyby kosmici nas odwiedzą, wynik byłby bardzo, gdy Kolumb wylądował w Ameryce, co nie okazało się dobrze dla rdzennych Amerykanów.
Hawking wyraził głęboki sceptycyzm w stosunku do prób kontaktowania się z życiem pozaziemskim, argumentując, że wysiłki te mogą nas podatić na cywilizacje o wiele bardziej zaawansowane i prawdopodobnie drapieżne. Głęboko zapytał, czy będziemy przygotowani na to, na co może odpowiedzieć.
Ponieważ 3i/atlas przybywa niezapowiedziana od gwiazd, ostrzeżenie to wydaje się niepokojące.
Hipoteza obcych: eksperyment myślowy Loeba
Jeden z najgłośniejszych głosów z pytaniem „co jeśli” jest Harvard Astrophysicist Avi Loeb. W niedawnym przedruku Loeb zasugerował, że 3i/atlas może być czymś więcej niż tylko resztkami kosmicznymi. Zasugerował, że może to być technologia obcych. Podkreśla jego ekstremalną prędkość, zakrzywioną trajektorię przez Układ Słoneczny, a sposób, w jaki przechodzi w pobliżu wielu planet, ponieważ jest to możliwe wskaźniki inteligencji w pracy. Loeb nie oferuje konkretnego dowodu, tylko teoretyczne szturchanie, że nie powinniśmy odrzucić takiej możliwości.
Loeb zyskał podobną uwagę w 2017 r. Dzięki „Oumuamua, którą spekulował, może być sondą międzygwiezdną. Jego celem nie jest siedzenie strachu. Jak często mówi, chodzi o pokorę naukową. Mimo to, gdy ktoś z referencjami Loeba szepcze „Recon Mission”, ludzie słuchają.
NASA nie martwi się, ale czy powinniśmy być?
Większość naukowców nie zgadza się z interpretacją Loeba. NASA i Europejska Agencja Kosmiczna klasyfikują 3i/atlas jako naturalną kometę międzygwiezdną, zauważając, że wykazuje klasyczne zachowanie: słabą śpiączkę, szlak kurzu i brak dowodów sztucznej struktury lub manewrowania. Ich postawa jest jasna: prawdopodobnie jest to kosmiczna śnieżka, a nie statek kosmiczny.
Innymi słowy: to prawdopodobnie tylko kometa. Z drugiej strony „prawdopodobnie” nie jest tym samym, co „zdecydowanie”.
Ten niewielki kawałek niepewności, zmieszany z pochodzeniem międzygwiezdnym komety i prędkości przełomowej, wystarczy, aby wyczarować niepokój egzystencjalny. W końcu kosmos ma sposób przypomnieć nam, jak naprawdę jesteśmy.
Niezależnie od tego, czy 3i/atlas jest lodem, skałą czy rozpoznaniem, jego obecność jest dowodem na to, że nasz układ słoneczny nie jest uszczelniony od wszechświata. Od czasu do czasu odwiedzający wślizguje się. A 3I/Atlas przybył wkrótce po tym, jak straciliśmy naukowca na tyle odważnego, aby wyrazić nasze najgłębsze obawy.
Stephen Hawking powiedział nam dawno temu, żeby lekko podążył. Teraz coś kroczy. Może zniknąć cicho, ale pytanie, które daje, nie: Co jeśli miał rację?