
Zanim Wilk z Wall Streetprzed HBO Przemysłbyło Glengarry Glen Ross.
Prawdopodobnie najlepszy film o kapitalizmie, jaki kiedykolwiek powstał, Glengarry Glen Ross nawiedzający odtwarza swoje siły sejsmiczne w relacjach interpersonalnych między skromnymi sprzedawcami w obskurnym biurze nieruchomości. Każda interakcja między tymi ostro narysowanymi znakami jest zderzeniem stale zmieniającej się dynamiki mocy, gdy ich wartości rosną i spadają jak wiele zapasów.

Niewielkie, pomysły filmu są imponująco dalekosiężne: oddaje desperację, która napędza ducha kapitalistycznego, a także absurdalną retorykę macho. Rozumie, że sukces ostatecznie zależy od porażki innej osoby i że utykająca regulacja prawa blednie w porównaniu z lądowaniem po niewłaściwej stronie umowy.
Aha, i czy wspomniałem, że jest to zestaw zespołu z Al Pacino, Ed Harris, Jack Lemmon, Alan Arkin, Alec Baldwin i Kevin Spacey? Znakomicie napisane (zaadaptowane przez Davida Mameta z jego własnej sztuki) i tak dobrze, jak każdy film, jaki kiedykolwiek powstał (gdybym musiał uszeregować przedstawienia, Go Lemmon, Pacino, Harris, Baldwin, Spacey, Arkin).