
„Myślę, że nas współczesnych brakuje miłości” Virginia Woolf (25 stycznia 1882 r. – 28 marca 1941 r.) Zdiagnozował nas w pierwszym roku naszej najbardziej śmiercionośnej wojny.
Paradoks polega na tym, że kiedy brakuje nam czegoś wystarczająco długiego, zapominamy, jak to wygląda, co to znaczy, jak to rozpoznać, kiedy się pojawi. I tak kochamy Nie wiedząc, jak kochaćraniąc siebie i siebie nawzajem.
W kółko, w jej powieściach i esejach, w swoich listach i czasopismach, Woolf próbowała zlokalizować miłość, wykorzystywać ją, zdefiniować ją, aby przywrócić ją w centrum życia.

„Kochanie czyni jedną samotną”, napisała w Pani Dalloway pokolenie przed Sylvia Plath rozważa samotność miłości – Ponieważ „nic nie jest tak dziwne, gdy ktoś jest zakochany… jako całkowita obojętność innych ludzi”.
Dwa lata później postanowiła „rzucić światło na pytanie o miłość” Do latarni morskiejaby oświetlić swoje „tysiące kształtów”.
Nic, napisała, nie może być „poważniejsze… bardziej dowodzące, bardziej imponujące, nałożąc się w swoje łamanie nasion śmierci”.
Przeciwko „upałowi miłości, jej przerażeniu, jego okrucieństwu, jej skrupulatom”, stwierdziła, że rodzaj miłości „nigdy nie próbowała ścisnąć jej przedmiotu, ale, podobnie jak miłość, jaką matematycy noszą swoje symbole lub poetów, miały być rozprzestrzeniane na świecie i stać się częścią ludzkiego zysku”. Uznała za „pomocne” i „wywyższające”, aby wiedzieć, że ludzie mogą tak kochać.
W najlepszym wydaniu, w prawdziwym doświadczeniu zakochania się w tym wyniesieniu, że transcendentne uczestnictwo w porządku rzeczy. Oddaje przejście fazowe, gdy jej postacie zalewają „bycie zakochaniem”:
Stali się częścią tego nierealnego, ale penetrującego i ekscytującego wszechświata, który jest światem widzianym oczami miłości. Niebo przykleiło się do nich; Ptaki zaśpiewały przez nie. A co było jeszcze bardziej ekscytujące [was] Jak życie, od składania się z małych osobnych incydentów, które żył jeden po drugim, stał się zwinięty i całości jak fala, która nosiła ją i rzuciła jedną z nich, z deską na plaży.
Przede wszystkim miłość jest funkcją czasu i szansy, czasu i wyboru – równoważność, którą Woolf wyczarowuje na stronach OrlandoKorzystając z jej relacji z Vita Sackville-West, aby skomponować to, co syn Vita zadzwoni później „Najdłuższy i najbardziej uroczy list miłosny w literaturze, w którym [Virginia] Bada Vita, wplata ją i wychodzi z stuleci, rzuca ją z jednego seksu do drugiego, bawi się z nią, ubiera ją w futra, koronkę i szmaragdów, drażni ją, flirtuje z nią, upuszcza wokół niej welon mgły. ” Tutaj, aby kogoś kochać, to wybierać ich raz po raz z dnia na dzień, stulecia po stuleciu, gdy zmieniają się, zmieniają i zmieniają się w spektrum bytu, aby nadal widzieć i pielęgnować jądro osoby pod kostiumem osobowości, dusza pod sobą. W tym sensie miłość jest objawieniem esencji – „czegoś centralnego”, napisała Pani Dallowayktóra przenika tkaninę osoby, „coś ciepłego”, które rozbija powierzchnię i faluje „zimny kontakt” między ludźmi:
Było to nagłe objawienie, odcień jak róż, który próbował sprawdzić, a następnie, gdy się rozprzestrzeniał, jeden udzielił jej ekspansji, i rzucił się na najdalszą krawędzi, a tam zakochał się i poczuł, że świat zbliża się, spuchnięta z zadziwiającym znaczeniem, pewnym presją zachwytu, który podzielił cienką skórę i wylewał i wylewał się z wyjątkiem regeneracji… Illumination; mecz płonący w krokusie; Wewnętrzne znaczenie prawie wyrażone.
Wielką tragedią ludzkiego życia polega na tym, że prosimy o miłość wszystkiego i daje nam prawie; Wielkim triumfem jest to, że wiemy o tym, znamy cenę oświetlenia, a my zdecydujemy I tak miłość.
