
Często żyjemy w świecie utożsamia utrzymanie siły. Nigdy nie dawaj w górępowiedziano nam i mówimy sobie, że mocniejsze przywiązanie, pchanie do przodu i odmawianie uwalniania jest tym, co wygląda wiara. Ale co, jeśli jest odwrotnie? Co się stanie, wcale nie jest słabością, ale najczystszą formą zaufania?

Dla wielu odpuszczenie wydaje się poddać. Wygląda jak odejście, porzucanie nadziei lub utrata wiary. Ale im dłużej trzymamy się tego, co nie możemy kontrolować, tym cięższe staje się. Odtwarzamy rozmowy, ponownie odwiedzamy decyzje i zaostrzymy nasz przyczepność, mając nadzieję, że wynik się zmieni. Jednak to, co często mylimy z siłą, to tak naprawdę strach – a strach nie jest pokojem.
Różnica między rezygnacją a poddaniem się
Odpuszczenie nie rezygnuje. To się poddaje. I jest różnica.
Odejście to przestanie troski. Poddanie się to przestać nosić to, czego nigdy nie było wasze. Przekazuje części twojej historii, które nie mają sensu i powiedzieć: „Boże, ufam wam tutaj. Ufam ci z tym, czego jeszcze nie widzę”.
Nie oznacza to porzucenia modlitwy ani udawania, że nie dbasz o wynik. To oznacza rozluźnienie uścisku na osi czasu i zaoferowanie pragnienia z powrotem tego, który wie, co jest najlepsze.
Odwaga do zwolnienia
Uwolnienie tego, co kiedyś błagałeś Bogu, wymaga odwagi. Zaufanie mu z objazdami, opóźnieniami i rozczarowaniami wymaga stabilności. Puszczanie nie jest słabością. To wiara w ruch – wiara otwiera ręce zamiast zamykać serce.
Prawdziwa wolność nie wynika z kontrolowania wyniku, ale z zaufania tego, który pisze tę historię. Puszczanie nie oznacza, że przegrałeś. Oznacza to, że postanowiłeś wierzyć, że Bóg jest nadal dobry, nawet gdy zakończenie wygląda inaczej niż się spodziewałeś.