
Po raz pierwszy od ponad pięciu lat ludzkość wysłała misję na Marsa, ale nie dotrze ona na Czerwoną Planetę w najbliższym czasie.
Bliźniacze sondy NASA ESCAPADE wystartował w czwartek (13 listopada) podczas drugiego w historii lotu potężnego Blue Origin Nowego Glenna rakieta. Był to pierwszy start na Marsa od 30 lipca 2020 r., kiedy to NASA Łazik wytrwałości i helikopter Ingenuity poleciał na rakiecie Atlas V.
New Glenn wysłał parę ESCAPADE nie w tę stronę Marsjednak do innego miejsca w kosmosie — do Punkt Lagrange’a Słońce-Ziemia 2 (L2), stabilne grawitacyjnie miejsce położone około 1,5 miliona kilometrów od naszej planety.
Dzieje się tak dlatego, że Ziemia i Mars ustawiają się w kolejce do wydajnego lotu międzyplanetarnego tylko raz na 26 miesięcy, a kolejne takie okno otwiera się dopiero pod koniec 2026 roku. Zatem ESKAPADA sondy będą spędzać 12 miesięcy w L2, ucząc się pogoda kosmiczna w regionie, a następnie w listopadzie 2026 r. zawrócą w stronę naszej planety po „wspomaganie grawitacyjne” zwiększające prędkość, które wyśle je w stronę Marsa.
Zdaniem członków zespołu misyjnego okrężna trajektoria sondy ESCAPADE jest nowatorska i może pomóc w dalszej eksploracji Czerwonej Planety.
„Czy możemy wystrzelić na Marsa, gdy planety nie są ustawione w jednej linii? ESCAPADE toruje do tego drogę” – powiedział na konferencji na początku tego roku Jeffrey Parker z Advanced Space LLC, jeden z partnerów NASA w misji wartej 80 milionów dolarów, według Wyjaśnienie ESCAPADE opublikowane przez Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley 5 listopada.
Kolejnym partnerem jest Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley: uniwersytet będzie zarządzał i obsługiwał sondy ESCAPADE („Escape and Plasma Acceleration and Dynamics Explorer”) dla NASA. W ukłonie w stronę tego faktu bliźniaczy statek kosmiczny otrzymał nazwy Niebieski i Złoty, czyli kolory uniwersytetu.
Podróż na Marsa z L2 zajmie około 10 miesięcy; Blue and Gold, które zbudowała kalifornijska firma Laboratorium rakietowedotrze na orbitę Marsa we wrześniu 2027 r. Następnie spędzą kolejne siedem miesięcy na obniżaniu i synchronizowaniu swoich ścieżek wokół Czerwonej Planety, „tak więc zasadniczo znajdują się na tej samej orbicie, podążając za sobą jak para pereł na sznurku” – powiedział w objaśnieniach główny badacz ESCAPADE Robert Lillis z Laboratorium Nauk Kosmicznych Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley.
„To ważne z naukowego punktu widzenia, ponieważ pozwala nam monitorować zmienność systemu w krótkiej skali czasowej. Nie wiemy, co to jest w tej chwili, ponieważ misje, które odbyły się wcześniej, jak np. MAVEN i Europy Ekspres Marsmusieliśmy poczekać do następnego orbity, około czterech lub pięciu godzin później, aby zobaczyć, jakie warunki panują w danym regionie” – dodała Lillis. „Kiedy mamy dwie sondy kosmiczne przelatujące przez te regiony w krótkich odstępach czasu, możemy monitorować zmiany tych regionów w skali czasowej od dwóch do maksymalnie 30 minut”.
Obie planety są wyposażone w ten sam sprzęt naukowy — system kamer w świetle widzialnym i podczerwieni, magnetometr, analizator elektrostatyczny i sondę Langmuira (mierzącą właściwości plazmy).
W ciągu 11 miesięcy będą używać tych instrumentów do mapowania górnych warstw atmosfery i pól magnetycznych Marsa, „zapewniając pierwszy stereofoniczny obraz wyjątkowego otoczenia Czerwonej Planety w pobliżu przestrzeni kosmicznej” – czytamy w wyjaśnieniu z UC Berkeley. „To, co odkryją, pomoże naukowcom zrozumieć, jak i kiedy Mars stracił atmosferę i dostarczyć kluczowych informacji o warunkach na planecie, które mogą mieć wpływ na ludzi lądujących lub osiedlających się na Marsie.”
Członkowie zespołu misyjnego będą musieli uzbroić się w cierpliwość, ponieważ pojawienie się tych danych zajmie trochę czasu. Nie powinno to jednak stanowić problemu; Naukowcy zajmujący się kosmosem są przyzwyczajeni do długoterminowej gry.