
Mamy tendencję do trzymania się głęboko tego, co kiedyś sprawiało, że czuliśmy się wartościowi w naszym życiu – tytułów, relacji, planów, które potoczyły się tak, jak sobie wyobrażaliśmy, dopóki nie przestały.
Kiedy te rzeczy, które kiedyś wydawały się tak zakorzenione, prześlizgują się między naszymi palcami, często nosimy w sobie ciche przekonanie, że ich brak nas umniejsza, wykorzenia. Że to, co straciliśmy, w jakiś sposób uczyniło nas mniej. To, kim byliśmy w tamtym sezonie, jest pełniejsze niż to, kim się staliśmy.

Ale Bóg nie mierzy twojej wartości tym, co pozostało. Nie patrzy na ciebie przez pryzmat tego, co pozostało.
Ale cokolwiek było dla mnie zyskiem, teraz uważam za stratę ze względu na Chrystusa.
Filipian 3:7
To, co straciłeś, było prawdziwe i miało znaczenie – ale nigdy nie miało Cię definiować. Nie budują Cię role, które nie pasują już do Twojej duszy, ani ludzie, którzy nie są już przy Tobie, ani marzenia, które nie są już zgodne z Twoją wizją. Jesteś zdefiniowany przez Boga, który nigdy się nie zmienia. Przez Boga, który wiedział, kim jesteś, zanim cokolwiek osiągnąłeś. Przez Boga, który pozostaje, nawet gdy reszta twojego świata upada.

W oczach Boga strata nie jest końcem twojego istnienia, ale początkiem twojej najuczciwszej transformacji. Kiedy pozwala, aby coś zostało usunięte z twojej atmosfery, nie ma to na celu cię zranić. Ma na celu ujawnienie tego, co jest w tobie wieczne. Ma na celu ujawnienie tożsamości, którą zawsze miałeś nosić – historii, którą On wciąż odkrywa, siły i piękna, które nie są powiązane z tym, co osiągasz lub zachowujesz, ale z tym, kim stajesz się w Jego miłości.
Nie jesteś tym, co straciłeś. Jesteś tym, co Bóg wciąż pielęgnuje w glebie tego poddania się. Piękno, które stoi przed tobą, nie jest rozwodnioną wersją twojego życia – to rozwój głębszego stawania się. Takiego, który nie jest zależny od tego, co zostało, ale zakorzeniony w tym, kim jest Bóg i co On wciąż w tobie rozwija.

Krótka modlitwa
Boże, pomóż mi uwolnić się od przekonania, że jestem kimś gorszym przez to, co straciłam. Naucz mnie widzieć moją tożsamość Twoimi oczami, a nie przez pryzmat mojej przeszłości. Przypomnij mi, że nic, co naprawdę jest dla mnie przeznaczone, nie zdefiniuje mnie bardziej niż Twoja miłość. Daj mi odwagę iść naprzód z otwartymi rękami i otwartym sercem.
Amen.