Rozwiązanie Cutsingera: cena edukacji

Rozwiązanie Cutsingera: cena edukacji
Rozwiązanie Cutsingera: cena edukacji

Pytanie:

Czy poniższe informacje są prawdziwe czy fałszywe? Wyjaśnij swoje rozumowanie.

Jeżeli ilość świadczonych usług szkolnictwa wyższego nie będzie rosła wraz z ceną tych usług, czyli podaż będzie doskonale nieelastyczna, to na subsydiowaniu popytu na usługi szkolnictwa wyższego skorzystają przede wszystkim uczelnie i ich pracownicy.

Rozwiązanie:

Zadaję to pytanie na zajęciach z zasad mikroekonomii, aby skłonić moich uczniów do zastanowienia się nad faktycznymi beneficjentami polityki w świecie rzeczywistym, która według wielu z nich ma przynieść korzyści uczniom. To, czy z dotacji rzeczywiście skorzystają studenci, zależy jednak od tego, jak szybko dostosowuje się podaż usług szkolnictwa wyższego. Innymi słowy, kluczową kwestią nie jest cel dotacji, ale to, co stanie się na rynku, gdy wprowadzona zostanie dodatkowa siła nabywcza.

Pytanie każe nam założyć, że podaż usług szkolnictwa wyższego jest doskonale nieelastyczna – to znaczy, że szkoły wyższe i uniwersytety oferują stałą liczbę miejsc lub godzin zaliczeniowych, niezależnie od tego, jak wysokie lub niskie jest czesne. Dotacja sprawia, że ​​studenci chcą i są w stanie płacić więcej, ale ponieważ ilość kształcenia nie może wzrosnąć, konkurencja między studentami o stałą liczbę miejsc powoduje podniesienie czesnego, a nie zwiększenie liczby przyjęć. W takim przypadku cena usług szkolnictwa wyższego wzrasta o kwotę dotacji.

Ponieważ ilość jest stała, a cena rośnie o kwotę dotacji, uniwersytety czerpią pełne korzyści z dotacji. Dodatkowe dochody trafiają raczej do uniwersytetów niż do studentów i mogą objawiać się wyższymi wynagrodzeniami i świadczeniami dla obecnych wykładowców i personelu, zwiększonymi wydatkami administracyjnymi lub innymi formami nadwyżki instytucjonalnej. Natomiast studenci nie otrzymują żadnej korzyści z dotacji, ponieważ cena usług szkolnictwa wyższego rośnie bez zwiększania zakresu oferowanego kształcenia.

Zatem stwierdzenie jest prawdziwe.

Oczywiście w rzeczywistości podaż usług szkolnictwa wyższego nie jest idealnie nieelastyczna, zwłaszcza w dłuższej perspektywie. Szkoły wyższe i uniwersytety mogą ostatecznie zwiększyć liczbę przyjęć, dodając obiekty lub zatrudniając dodatkowych wykładowców, ale to, jak szybko to zrobią, zależy od tego, jak łatwo można rozszerzyć kluczowe dane wejściowe – niektóre dostosowują się stosunkowo szybko, inne nie. W rezultacie podaż będzie prawdopodobnie znacznie mniej wrażliwa w krótkim okresie niż w długim okresie.

Kilka z komentarze do opublikowanego pytania podnoszą te rozważania ze świata rzeczywistego, ale robią to poprzez odejście od założeń wbudowanych w pytanie. Pytanie wyraźnie każe nam założyć, że podaż jest doskonale nieelastyczna. Kiedy poważnie potraktuje się to założenie, wynik nie będzie już jednoznaczny: gdy ilość jest ustalona, ​​dotacja zwiększająca chęć lub zdolność uczniów do płacenia pojawia się jako wyższa cena, a nie większa ilość. Komentarze odwołujące się do zwiększania mocy produkcyjnych, zmian jakościowych lub dostosowań płac odpowiadają zatem na inne pytanie – na które może odpowiedzieć podaż.

Podobnie pytania o sposób podziału dodatkowych dochodów w obrębie uniwersytetów nie mają wpływu na wynik centralny. Nawet jeśli wewnętrzne płace lub zatrudnienie w ogóle się nie zmienią, dotacje nadal są przechwytywane przez uniwersytety w postaci wyższych dochodów z czesnego, a nie studentów. Ważne jest także odróżnienie dotacji po stronie popytu od polityk, które bezpośrednio utrzymują czesne poniżej poziomu rynkowego. Tylko to pierwsze ma tu znaczenie: przy stałej liczbie miejsc zwiększenie siły nabywczej studentów po prostu podnosi cenę czesnego.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x