
Żyjemy w świecie pełnym różnorodności, kultur i religii. Trudno jest dowiedzieć się, kim jesteś i czego chcesz, bez ulegania wpływowi, który sprawi, że staniesz się kimś, kim nie jesteś pewien, czy chcesz być.
Dorastając, wystarczająco trudno jest zdecydować, jaki kierunek wybrać na studiach i przekonać się, że to, że coś jest Twoją pasją, nie oznacza, że musi to być Twoja droga na studiach. Odkrywasz, kim naprawdę jesteś, po tym jak zatracasz się po drodze i to jest w porządku. Ale w tym samym kontekście trudno jest dowiedzieć się, w co wierzysz.
Wystarczająco trudno jest dowiedzieć się, jakiego Boga i jaką religię należy wyznawać, bez dyktowania tego przez rodziców lub bez krytyki społeczeństwa za wiarę w coś lub bez osądzania Cię przez przyjaciół. Rozumiem, to naprawdę trudne, ale nigdy, przenigdy nie pozwól, aby świat wyprał ci mózg, abyś myślał, że wiara w coś osłabia cię. Siła tkwi w walce o to, w co wierzysz, bez względu na to, co to jest.

Do każdego, kto to czyta, wiem, że musi to być dla ciebie trudne i nie ma w tym nic złego. Wiem, że myślisz, że religia powinna być doskonała, ale jestem tu, żeby ci powiedzieć, że tak nie jest.
Bóg odnajduje piękno w złamanych i zranionych, aby dać im nadzieję.
Nie ma znaczenia, czy jesteś gejem, lesbijką, hetero, biseksualną czy transpłciową. Nie ma znaczenia, czy wierzysz w prawa człowieka, czy jesteś feministką. Nie ma znaczenia, czy jesteś dziewicą, czy uprawiałaś już seks w przeszłości, czy też miałeś przygodę na jedną noc.
Nie ma znaczenia, czy wierzysz, że miłość zwycięża i że ludzie powinni kochać, kogo chcą, bez względu na płeć i religię. To, że wierzysz w te rzeczy, nie oznacza, że nie ma dla ciebie miejsca w Kościele. Ignoruj ludzi, którzy mówią, że tak nie jest. Wierzę, że tak.

Bez względu na to, jaką religię wybierzesz, wierzę, że ludzie mogą wybierać, w co wierzą, bez dyktowania przez świat, co mogą robić, a czego nie. Przestań wierzyć ludziom, zwłaszcza tym, którzy mówią, że ponieważ jesteś inny i zakochujesz się w tej samej płci, automatycznie oznacza to, że nie zasługujesz na bycie dzieckiem Bożym.
Jestem tu, żeby ci powiedzieć, że nie jesteś zepsuty i nie potrzebujesz „ratowania”, jeśli jesteś gejem, jeśli nie jesteś już dziewicą, a nawet jeśli jesteś feministką, ponieważ przede wszystkim jesteś już całością.
Miłość nigdy nie wymagała ograniczeń.
Wiara w coś nie powinna mieć żadnych kwalifikacji.
Ludzie powinni zakochiwać się w kimkolwiek chcą, bez względu na pochodzenie etniczne, płeć czy religię. A wiara nie ma z tym absolutnie nic wspólnego, bo miłość jest dla każdego.
