Oliver Sacks i sztuka przedkładania empatii nad zemstą – marginalista

- Kultura - 25 lutego, 2026
Oliver Sacks i sztuka przedkładania empatii nad zemstą – marginalista
Oliver Sacks i sztuka przedkładania empatii nad zemstą – marginalista

“Współczucie,” Karen Armstrong napisała w swojej poruszającej medytacji na temat: prawdziwe znaczenie Złotej Reguły, „Prosi nas, abyśmy spojrzeli w nasze własne serca, odkryli, co sprawia nam ból, a następnie odmówili, w jakichkolwiek okolicznościach, zadawania tego bólu komukolwiek innemu”. Ale kiedy nasze serca ogarnięte są groźbą i przerażeniem nadchodzącego bólu, jak możemy wyjść poza tę napełnioną strachem sytuację i z życzliwością i otwartą życzliwością rozważyć rzeczywistość drugiego człowieka?

To właśnie jest mądre i wspaniałe Olivera Sacksa (9 lipca 1933 – 30 sierpnia 2015) ujmuje w jednej z wielu uszlachetniających anegdot w W ruchu: życie (biblioteka publiczna) — jego całkowicie wspaniałe wspomnienia o miłość, szaleństwo i życie w pełni.

Opowiada wydarzenie z wiosny 1963 roku, w okresie rozkwitu obsesji na punkcie motocykli i podnoszenia ciężarów, w którym osadzona jest alegoria wyjątkowego geniuszu, który miał zdefiniować jego karierę i dziedzictwo – delikatnej i wymagającej sztuki zaglądania w umysł drugiego człowieka z empatyczną ciekawością i dostrzegania bezbronnej ludzkości, która go ożywia.

Doktor Sacks w Muscle Beach ze swoim ukochanym motocyklem BMW, lata 60. XX wieku

Doktor Sacks pisze:

Jechałem spokojnym tempem Bulwarem Zachodzącego Słońca, ciesząc się pogodą – był idealny wiosenny dzień – i zajmując się swoimi sprawami. Widząc samochód za mną w lusterku wstecznym, skinąłem kierowcy, aby mnie wyprzedził. Przyspieszył, ale kiedy był równolegle do mnie, nagle skręcił w moją stronę, zmuszając mnie do zboczenia z drogi, aby uniknąć kolizji. Nie przyszło mi do głowy, że było to zamierzone; Pomyślałem, że kierowca prawdopodobnie był pijany lub niekompetentny. Po wyprzedzeniu mnie samochód zwolnił. Ja też zwolniłem, aż dał mi znak, żebym go wyprzedził. Kiedy to zrobiłem, skręcił na środek drogi, a ja uniknęłam uderzenia w bok na najwęższym marginesie. Tym razem nie było wątpliwości co do jego intencji.

Nigdy nie zacząłem bójki. Nigdy nikogo nie zaatakowałem, chyba że sam zostałem zaatakowany pierwszy. Ale ten drugi, potencjalnie morderczy atak, rozwścieczył mnie i postanowiłem wziąć odwet. Trzymałem się co najmniej sto jardów za samochodem, tuż poza jego zasięgiem wzroku, ale byłem gotowy skoczyć do przodu, gdyby był zmuszony zatrzymać się na światłach. Stało się to, gdy dotarliśmy do Westwood Boulevard. Bezszelestnie – mój rower był praktycznie bezgłośny – zakradłem się od strony kierowcy, chcąc wybić szybę lub porysować lakier jego samochodu, gdy zrównałem się z nim. Ale okno od strony kierowcy było otwarte i widząc to, wbiłem pięść w otwarte okno, chwyciłem go za nos i wykręciłem z całych sił; krzyknął, a kiedy puściłem, jego twarz była cała we krwi. Był zbyt zszokowany, żeby cokolwiek zrobić, więc jechałem dalej, czując, że nie zrobiłem nic więcej, niż na to zasługiwał jego zamach na moje życie.

Zdjęcie: Oliver Sacks, lata 60. XX w. (dzięki uprzejmości dr. Sacksa / Kate Edgar za Zbiórki mózgów)

Krótko po tym zapierającym dech w piersiach spotkaniu doktor Sacks podczas jazdy pustynną drogą do San Francisco stał się świadkiem uderzająco podobnego zdarzenia. Na pustym terenie nagle pojawił się agresywny kierowca i jadąc z prędkością 90 mil na godzinę, celowo zepchnął motocykl z drogi. To, co wydarzyło się później, ukazuje doktora Sacksa jako swego rodzaju łagodnego olbrzyma, zarówno głęboko ludzkiego w swej zdolności do wściekłości, jak i posiadającego nadludzką wrażliwość empatyczną:

Jakimś cudem udało mi się utrzymać rower w pozycji pionowej, wzbijając ogromną chmurę kurzu i wróciłem na drogę. Mój napastnik był teraz kilkaset metrów przed nami. Moją główną reakcją była bardziej wściekłość niż strach i chwyciłem monopod z półki na bagaże (wówczas bardzo interesowałem się fotografią krajobrazową i zawsze podróżowałem z aparatem, statywem, monopodem itp., przywiązanym do roweru). Wymachiwałem nim w kółko po głowie, niczym szalony pułkownik siedzący okrakiem na bombie w końcowej scenie filmu Doktor Strangelove. Musiałem wyglądać szalenie – i niebezpiecznie – bo samochód przyspieszał. Ja też przyśpieszyłem i naciskając silnik ile mogłem, zacząłem go wyprzedzać. Kierowca próbował mnie zrzucić, jadąc nierówno, gwałtownie zwalniając lub zmieniając skręt z boku na bok pustej drogi, a gdy to nie pomogło, skręcił nagle w boczną drogę w miasteczku Coalinga – błąd, bo wjechał ze mną na ogonie w labirynt mniejszych dróg i w końcu utknął w ślepej uliczce. Zeskoczyłem z roweru (wszystkie 260 funtów) i rzuciłem się w stronę uwięzionego samochodu, machając monopodem. W samochodzie widziałem dwie nastoletnie pary, cztery przerażone osoby, ale kiedy zobaczyłem ich młodość, ich bezradność, ich strach, moja pięść się otworzyła i monopod wypadł mi z ręki.

Wzruszyłem ramionami, podniosłem monopod, wróciłem do roweru i skinąłem im, żeby szli. Myślę, że wszyscy przestraszyliśmy się życia, poczuliśmy bliskość śmierci w naszym głupim, potencjalnie śmiertelnym pojedynku.

W ruchuz określonych powodów Tutajpozostaje jedną z najbardziej poruszających książek, jakie kiedykolwiek czytałem. Uzupełnij ten konkretny fragment Jane Goodall na empatii i Brené Brown dalej zasadnicza różnica pomiędzy empatią a współczuciema następnie wróć do Olivera Sacksa opowiadanie historii i ciekawa psychologia pisania, paradoksalna siła muzykii to ostateczne pożegnanie ukochanemu gawędziarzowi naukowemu.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x