
Wszyscy widzieliście to dziesiątki razy – na banerach, plakatach, zwiastunach i w sekwencji tytułów wprowadzających – to żywe, przypominające tęczę widmo pola warp, wykorzystywane w pewnym sensie w niemal każdym Film „Star Trek”. i seriali telewizyjnych, odkąd został po raz pierwszy przyjęty w 1979 roku”Star Trek: Film.”
Najnowsza wersja tego pryzmatycznego wyświetlacza pojawia się we wstępie do odcinka „Star Trek: Akademia Gwiezdnej Floty.W nowym hołdzie z okazji 60. rocznicy powstania znaku towarowego widać paradę znanych statków kosmicznych-bohaterów Federacji przecierających nowe międzygwiezdne szlaki w kierunku nowych światów i nowych cywilizacji.
Jasne, w tej nostalgicznej animacji urodzinowej może brakować kilku ulubionych statków — USS Cerritos ze „Star Trek: Lower Decks”, USS Protostar ze „Star Trek: Prodigy” i USS Enterprise-E ze „Star Trek: First Contact” są nieobecne – ale jest to fantastyczny sposób na ujęcie trwałego dziedzictwa serii w ekscytujący sposób poprzez ustawienie tej legendarnej armady.
Ale jakie było pochodzenie tej przyciągającej wzrok, szybszej od światła estetyki, co reprezentuje i jak ewoluowała, by stać się natychmiast rozpoznawalną częścią uniwersum „Star Trek”? Jak Star Trek stał się synonimem tęczy?
Początkowe wykorzystanie tego, co obecnie jest znane jako „efekt tęczy”, zostało odważnie zaobserwowane w kampanii reklamowej wytwórni Paramount i na jednokartkowym plakacie filmowym do filmu „Star Trek: The Motion Picture” w reżyserii Roberta Wise’a.
Ta premiera na Boże Narodzenie w 1979 roku, której producentem wykonawczym był twórca „Star Trek” Gene Roddenberry, wskrzesiła aktorskie uniwersum „Star Trek” po dekadzie zaniedbań.
Wielokrotnie nagradzany amerykański ilustrator filmowy Bob Peak zaprojektował kultowy tęczowy plakat do filmu „Star Trek: The Motion Picture”, a także wspaniałe jednokartki do filmów „Star Trek II: Gniew Khana”, „Star Trek III: W poszukiwaniu Spocka”, „Star Trek IV: Podróż do domu” i „Star Trek V: Ostateczna granica”.
Po prostu był to sposób na przedstawienie przesunięcia widma światła widzialnego, które miało miejsce za każdym razem, gdy Enterprise wykonywał skok w warp. Ta wypaczona tęcza przyjęła się i stała się znakiem rozpoznawczym przyszłych filmów „Star Trek”.
Chociaż efekt tęczy miał wskazywać pole wypaczenia, był to również świadomy wybór projektu, który miał nawiązywać do popularności tęczy w popkulturze późnych lat 70. i wczesnych 80.
Niezależnie od tego, czy był to „The Dark Side of the Moon” Pink Floyd, logo Apple, czy też coraz popularniejsze używanie tęczy jako symbolu dumy LGBT+, lata 70. były pełne tęczy.
Błyskotliwe efekty wizualne w wygodny sposób przypominają widzom, że te statki kosmiczne poruszają się naprawdę szybko, a w miarę oddalania się rozciągają światło widzialne. Wkraczamy teraz w spekulacje, ale pokazanie „Gwiezdnych Wojen” w bardziej błyskotliwy sposób mogło oznaczać wkraczanie statku kosmicznego w podróż z prędkością szybszą od światła.
Chociaż w nowszych filmach zaniedbano wykorzystanie tego pełnego, połyskującego efektu pryzmatycznego, został on formalnie przyjęty przez Paramount+ w plakatach, banerach i miniaturach każdego z sześciu oryginalnych filmów „Star Trek”, które ukazały się w latach 1979–1991.
Na koniec warto się zastanowić, czy dynamiczny, wielobarwny sygnał wizualny nie jest także pełnym szacunku ukłonem w stronę Gwiezdnych Wrót, przez które przemierza Dave Bowman pod koniec filmu „2001: Odyseja kosmiczna” w reżyserii Stanleya Kubricka.
Bez względu na dokładne przyczyny optycznego „efektu tęczowego wypaczenia” ze „Star Trek”, jego natychmiastowy, wciągający przypływ czystej prędkości pozostaje integralną częścią nowatorskiej serii science-fiction, która będzie żyła długo i pomyślnie.