
„Galaxy Quest” to bez wątpienia the najlepszy film ze „Star Treka”.
Tak powiedział Wil Wheaton w 2019 r. „Wyprawa do Galaktyki„Dokument „Nigdy się nie poddawaj” i powinien coś wiedzieć na ten temat, skoro spędził wiele lat odważnie grając w „Następnym pokoleniu”, „Picard” i „Cud„.
Choć z całym szacunkiem nie zgadzamy się z panem Wheatonem — “Gniew Khana” jest zdecydowanie numerem jeden — parodia „Trek” z 1999 r. nie pozostaje daleko w tyle. To ta rzadka parodia, która całkowicie rozumie, co sprawia, że jej temat jest tak ważny, nigdy nie naśmiewając się z materiału źródłowego ani – co najważniejsze – z jego fanów.
W filmie Deana Parisota udaje się umieścić wszystkie niezbędne elementy fabuły, jednocześnie wskazując palcem na znane motywy z „Treka” – z których jeden najwyraźniej zainspirował nazwę broni w „300. nocy”, przedostatnim odcinku pierwszego sezonu „Akademii Gwiezdnej Floty”.
Fan Omega
W „Galaxy Quest” na NSEA Protector zainstalowano tak zwane urządzenie Omega 13. Niestety, nikt ze zwykłej załogi nie miał pojęcia, do czego to służy.
W oryginalnym programie telewizyjnym w filmie „Galaxy Quest” komandor Peter Quincy Taggart nakazał aktywację Omega 13 tylko po to, by wywołać cliffhanger na koniec sezonu – i późniejsze odwołanie serialu – pozostawiając fanów uwięzionych w wiecznej otchłani, skazanych na spędzenie wieczności na zastanawianiu się nad jego prawdziwym celem.
Kiedy jednak Jason Nesmith (aktor grający Taggarta, którego sam grał Tim Allen) aktywował urządzenie „naprawdę” we w pełni funkcjonującym Protektorze zbudowanym przez Thermian (film jest Więc meta), okazało się, że jest to „przeorganizator materii doczesnej”. Wersja TL;DR? Dało to użytkownikom możliwość cofnięcia się w czasie o kilka sekund.
Wersja niestabilnej cząstki Omega istniała już w „Star Trek”, a załoga Kapitan Janeway miała misję zneutralizowania wysoce niebezpiecznej substancji w odcinku 4 sezonu „Voyagera” „Dyrektywa Omega” (który zadebiutował przed „Galaxy Quest”).
Ale to na pewno nie może być przypadek, że ściśle tajny wariant „Akademii Gwiezdnej Floty” jest Big Bad Zapach małżeństwa ukradł z Bazy Gwiezdnej J19 Alpha w „Come, Let’s Away” nazywa się Omega 47, zaledwie rzut kamieniem (dokładniej 34) od Omega 13.
W rzeczywistości, chociaż funkcjonalność tej Omegi bardzo różni się od iteracji „Galaxy Quest” – rozrywa podprzestrzeń, uniemożliwiając podróżowanie w promieniu wybuchu – wydaje się, że pokój scenarzystów „Trek” wykorzystuje okazję, aby uwolnić wielkiego, wielkiego Obrońcę NSEA w żartie na temat niczego niepodejrzewającego 32 wieku.
Trudno sobie wyobrazić, jak strażnicy serii James Bond postąpiliby podobnie z rekinami z wiązkami laserowymi przyczepionymi do głów z „Austin Powers”…
Agenta 47
Jeśli chodzi o 47, to też jest istotne.
Oprócz tego, że jest – podobnie jak 13 – liczbą pierwszą, 47 ma długą historię w „Star Trek”. W rzeczywistości jest to prawdopodobnie ostateczna odpowiedź na pytanie 1138 w „Gwiezdnych wojnach”, A113 w Pixarze czy 42 w „Autostopie przez galaktykę”.
Liczbową obsesję „Treka” zapoczątkował pisarz „Następnego pokolenia” Joe Menosky, który zaczął zapisywać liczby w scenariuszach w ramach hołdu dla czasów spędzonych w Pomona College w Kalifornii.
Czterdzieści siedem ma tam szczególne znaczenie dzięki żartobliwemu projektowi studenckiemu z lat 60., który miał udowodnić, że liczba występuje w przyrodzie częściej niż jakakolwiek inna. Nie ma to podstaw w faktach naukowych, ale pomysł chwycił się do tego stopnia, że placówka edukacyjna co roku obchodzi 7 kwietnia (7 kwietnia).
Zainspirowało to także Menosky’ego do zapewnienia, że 47 stanie się wszechobecne w wyidealizowanej przyszłości Federacji. Następnie zespół wystąpił w kilkudziesięciu scenach w „TNG”, „Deep Space Nine”, „Voyager”, „Enterprise”, „Discovery”, a obecnie w „Starfleet Academy”.
I chociaż nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, dodanie 47 do 13 daje nam 60, a w tym roku przypada 60. rocznica Star Trek. Zbieg okoliczności? Prawie na pewno tak, ale mimo to zabawne.
Tak więc, gdy Nus Braka i jego flota Venari Ral przygotowują się do rozmieszczenia swojej nowej zabawki Omega 47, aby odciąć Federację od reszty wszechświata, pociesz się faktem, że jej nazwa wydaje się być zainspirowana żartami pisarzy „Akademii Gwiezdnej Floty”.
Finałowy odcinek pierwszego sezonu „Star Trek: Starfleet Academy” zadebiutuje na platformie Paramount+ w czwartek, 13 marca.