
Może Bóg nie potrzebuje, żebyś mu co 10 sekund przypominał, że chcesz tego czy tamtego, bo on wie, że się nad tym zastanawiasz. Wie, że powoli uczysz się prawidłowego sposobu działania. Dostajesz nauczkę. Jak ojciec, który puszcza rower, żeby dziecko mogło zacząć samodzielnie pedałować. Być może podążasz ścieżką, którą on chciał, abyś podążał i od razu nią podążasz.
Być może milczenie Boga oznacza, że chce, abyś nadal robił więcej tego, co robisz. Niezależnie od tego, czy modlisz się więcej, czy pokonujesz swoje lęki, czy też wypychasz się do robienia rzeczy poza swoją strefą komfortu, ponieważ on wie, że jesteś zmęczony strachem. Jesteś zmęczony byciem zagubionym. Masz dość czekania na odpowiedni moment.
Milczenie Boga nie jest jego nieobecnością, ale być może jego akceptacją. Pozwala ci być. Pozwala ci się rozwijać. Wysłał ci wystarczająco dużo wiadomości i lekcji, a teraz chce zobaczyć, co z nimi zrobisz. Chce zobaczyć, jak poradzisz sobie z informacjami, które ci przekazał. Chce, żebyś na nim polegał, ale także nauczył się polegać na sobie.

Być może milczenie Boga jest jego sposobem na powiedzenie ci, że twoja wiara zadziałała. Oczywiście nadal masz niewysłuchane modlitwy i życzenia, ale na razie możesz pracować z tym, co ci dał. Najpierw możesz nauczyć się je doceniać, zanim on da ci więcej. Możesz nauczyć się być za nie wdzięcznym, zamiast uważać je za coś oczywistego. Możesz nauczyć się, jak mu najpierw podziękować, zamiast prosić o więcej.
Być może milczenie Boga to kolejny sposób, aby przybliżyć Cię do Niego, dając Ci znać, że Ci ufa. On też w ciebie wierzy. Wie, że jesteś w stanie znieść więcej, niż myślisz, i że masz teraz narzędzia i zasoby, aby podejmować lepsze decyzje w oparciu o to, co ci dał i czego cię nauczył.
Być może milczenie Boga jest jego sposobem na powiedzenie ci, abyś pozostał nieruchomy, zwolnił, aby się uspokoić. Przestań mieć obsesję na punkcie rzeczy, które musisz zrobić lub rzeczy, których nie możesz kontrolować. Przestań korzystać z objazdów, próbować różnych tras i szukać idealnego skrótu. Przestań tak bardzo starać się mieć wszystko pod kontrolą i po prostu naucz się być spokojny. Naucz się wyciszać swój umysł i serce. Może on też chce, żebyś milczała. Może chce, żebyś robił to krok po kroku, a jego milczenie jest jasnym sygnałem, że powinnaś zrobić to samo.

Niezależnie od sytuacji, milczenie Boga nie zawsze jest czymś złym. Czasami jest to dokładnie to, czego potrzebujesz. Czasami nadal chce, żebyś najpierw przyswoił sobie przesłania i lekcje, zanim pobłogosławi cię nowymi. Może jego milczenie oznacza, że się uśmiecha, bo stajesz się osobą, jaką on chce, żebyś był. Jesteś jego dorosłym dzieckiem i na razie cię wypuszcza, pozwala ci samotnie odlecieć, dopóki nie oddzwoni, gdy będzie za tobą tęsknić.