
Świat objawia się poprzez nasze zaangażowanie w niego – prawda równie prawdziwa w „To za trochę” poczucie fizyki, jak to jest w Dzogczen sens buddyzmu tybetańskiego.
Jest to podstawowa prawda naszego ludzkiego doświadczenia.
Wszelki cynizm jest zaprzeczeniem tego.
Cała nadzieja jest dla niej hołdem.
Ta świadomość pulsuje przez cały czas Wiara, nadzieja i rzeź (biblioteka publiczna) — całoroczna rozmowa Nicka Cave’a z dziennikarzem, który stał się przyjacielem Seánem O’Haganem.

Dwie dekady po epokowym okresie Rebeki Solnit Nadzieja w ciemnościz przezroczystą i świecącą obudową nasze podstawy przed rozpacząJaskinia — kto ma od dawna opowiadał się za rozrodczą wartością nadziei — odzwierciedla:
Nie mam czasu na cynizm. W tej chwili czuje się bardzo nie na miejscu.
[…]
Pozostaję ostrożnym optymistą. Myślę, że jeśli uda nam się wyjść poza niepokój, strach i rozpacz, istnieje obietnica, że coś się zmieni nie tylko kulturowo, ale także duchowo. Czuję ten potencjał w powietrzu, a może rodzaj podziemnego nurtu troski i łączności, radykalny i zbiorowy ruch w kierunku bardziej empatycznego i wzmocnionego życia… Wydaje się to możliwe – nawet pomimo kryminalnej niekompetencji naszych rządów, złego stanu zdrowia planety, podziałów, które istnieją wszędzie, szokującego braku miłosierdzia i przebaczenia, gdzie tak wielu ludzi wydaje się żywić tak nieodwracalną wrogość wobec świata i siebie nawzajem – mimo to mam nadzieję. Zbiorowa żałoba może przynieść niezwykłą zmianę, swego rodzaju nawrócenie ducha, a wraz z nią wielką szansę. Możemy wykorzystać tę szansę lub możemy ją zmarnować i pozwolić, aby nas ominęła. Mam nadzieję, że to pierwsze. Czuję, że istnieje na to gotowość, pomimo tego, w co jesteśmy skłonni wierzyć.

Długo się z tym liczyłem związek cynizmu i nadzieiczęsto powtarzam, że cynicy – czyli ludzie najbardziej zasługujący na naszą litość – to po prostu optymiści o złamanych sercach. Istnieje zarówno piękna zbieżność, jak i urocze odwrócenie tych idei w stwierdzeniu Nicka Cave’a, że „nadzieja to optymizm ze złamanym sercem”, które wydaje mi się bardziej aforystyczną włócznią rzuconą szlachetnie w naszą wieczną plątaninę semantyki w celu odróżnienia optymizmu od nadziei niż prawdziwą i użyteczną definicją. Ale oczywiście każdy z nas dochodzi do tych pojęć tak uwięzionych we własnych ramach odniesienia, tak nasyconych naszym subiektywnym doświadczeniem, że nie ma dwóch identycznych portretów stanu psychicznego lub orientacji emocjonalnej.
Pewne jest, że niezależnie od tego, jak nazwiemy tę szczerą tęsknotę za doskonaleniem, pod nią pulsuje nieskończona podatność na pozostanie niezaspokojonym – wszelką śmiałość na zawsze nawiedza widmo miażdżącego rozczarowania, a nie ma nic bardziej odważnego niż sięganie od rzeczywistości do ideału.
A jednak ta tęsknota wypływa z naszej najbardziej podstawowej natury. Życie z nią i życie zgodnie z nią to najwyższy hołd, jaki możemy i musimy złożyć nieproszonemu darowi życia.

Mając na uwadze „niezbędną i pilną potrzebę kochania życia i siebie nawzajem, pomimo codziennego okrucieństwa świata”, Cave zauważa:
W pewnym sensie moja twórczość stała się wyraźnym odrzuceniem cynizmu i negatywizmu. Po prostu nie mam na to czasu. Mówię to dosłownie i z osobistego punktu widzenia. Nie ma czasu na krytykę i bezlitosne potępianie. Nie ma czasu na cały cykl wiecznej winy. Inni mogą zrobić coś takiego. Nie mam na to ochoty ani czasu. Moim zdaniem życie jest zbyt krótkie, żeby się nim nie zachwycać.
Z mojego własnego doświadczenia wynika, że nic nie sprzyja cynizmowi tak łatwo, jak odmowa przebaczenia – przebaczenia innym, światu, ojcu Przypadkowi i Matczynej Okoliczności; przede wszystkim o sobie. Przebaczenie sobie jest rzeczywiście najskuteczniejszym antidotum na cynizm, jakie znam.
Cave rzuca boczny blask, sygnalizując to samo. Pół wieku po tym, jak wielki humanistyczny filozof i psycholog Erich Fromm przedstawił swoje kontrkulturowe uzasadnienie dlaczego miłość własna jest podstawą zdrowego społeczeństwazwraca się do sztuki jako najwyższego narzędzia samoprzebaczenia:
Wszyscy czegoś żałujemy i większość z nas wie, że te żale, jakkolwiek bolesne mogą być, pomagają nam prowadzić lepsze życie. Albo raczej, istnieją pewne żale, które, gdy się pojawią, mogą nam towarzyszyć w stopniowym ulepszaniu naszego życia. Żal zawsze wypływa na powierzchnię… Wymaga naszej uwagi. Trzeba coś z nimi zrobić. Jednym ze sposobów jest szukanie przebaczenia poprzez dokonanie czegoś, co można nazwać żywym zadośćuczynieniem, poprzez wykorzystanie wszelkich posiadanych darów, aby pomóc w naprawie świata.

Dla wielu z nas nasz twórczy wkład – nasza sztuka, by użyć tego terminu W najszerszym znaczeniu Baldwina — to dar, który oferujemy, aby zrehabilitować świat, a przy okazji zrehabilitować siebie. Cave wspomina swoje własne doświadczenia związane z tworzeniem muzyki, żyjąc z niezrozumiała strata o swoim nastoletnim synu i towarzyszącym mu wirze samoobwiniania się:
Sztuka może nas ocalić na wiele różnych sposobów. Może działać jako punkt zbawienia, ponieważ ma potencjał przywrócenia światu piękna. I to samo w sobie jest sposobem na zadośćuczynienie, na pojednanie ze światem. Sztuka ma moc przywrócenia równowagi rzeczy, naszych błędów, naszych grzechów… Przez „grzechy” mam na myśli te czyny, które obrażają Boga lub, jeśli wolisz, „dobra w nas” – które żyją w nas i które jeśli nie zwrócimy na nie uwagi, twardnieją i stają się częścią naszego charakteru. Są to formy cierpienia, które mogą nas strasznie przytłaczać i oddzielać od świata. Odkryłem, że dobro płynące z pracy może w pewnym stopniu przyczynić się do ich złagodzenia.

Wyłania się poczucie, że koniec cierpienia zaczyna się od przebaczenia sobie, co w pewnym elementarnym sensie jest celem i końcem wszelkiej sztuki:
Każdy, kto twierdzi, że niczego nie żałuje, po prostu prowadzi nieprzemyślane życie. Mało tego, w ten sposób pozbawiają się oczywistych korzyści płynących z samoprzebaczenia. Chociaż oczywiście najtrudniejszą rzeczą w tym wszystkim jest wybaczyć sobie… Pewną drogą do samoprzebaczenia jest dotarcie do miejsca, w którym możesz zobaczyć, że twoje codzienne działania sprawiają, że świat jest o wiele lepszym miejscem, a nie gorszym – to całkiem prosta rzecz, dostępna dla wszystkich – i przybycie do tego miejsca z pewną dozą pokory.
Uzupełnij te fragmenty całkowicie poszerzającym duszę Wiara, nadzieja i rzeź z Anne Lamott przebaczenie, przebaczenie sobie i związek między złamaniem a radościąa następnie ponownie odwiedź Nicka Cave’a pisanie piosenek i tajemnica nieświadomości, kreatywność i mit oryginalnościI podziw w epoce algorytmów.
