
Jak brzmią kosmici? Nie mamy pojęcia, ale dla hitu Hollwooda „Projekt Zdrowaś Maryjo– na to pytanie musieli odpowiedzieć zdobywca Oscara montażysta dźwięku Ethan Van der Ryn („King Kong”, „Władca pierścieni: Dwie wieże”) i nominowany do Oscara montażysta dźwięku Erik Aadahl („Stwórca”, „Ciche miejsce”) musieli odpowiedzieć, podczas gdy duet i ich zespół pieczołowicie dostarczali przekonujący, nieludzki język dla ujmującego Eridiana, ćwierkającej istoty pozaziemskiej o imieniu Rocky.
To szczególne połączenie językowe pomiędzy kosmitą o kamiennej skórze a niechętnym astronautą Rylandem Grace (Ryan Gosling) było zasadniczym wyzwaniem dla filmu science-fiction. Oprócz wokalizacji Rocky’ego Van der Ryn i Aadahl byli także odpowiedzialni za stworzenie setek dźwięków i odgłosów potrzebnych do wypełnienia pejzażu dźwiękowego.
Kontynuacja artykułu poniżej
Dla Aadahla współpraca z autorem bestsellerów „Projektu Zdrowaś Maryjo” New York Timesa była momentem pod wielkim wrażeniem, ponieważ pokazał, że był bardziej podekscytowany spotkaniem z nim niż jakakolwiek wielka hollywoodzka gwiazda, z którą kiedykolwiek pracował.
„Dla mnie jest po prostu bogiem” – przyznaje Aadahl. „Poznanie książki, pierwsza rozmowa z Chrisem i Philem [the movie’s directors] Gdyby kiedykolwiek powstał film, w którym chcemy być wierni nauce, to właśnie ten. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby naprawdę objąć ogromną próżnię kosmiczną, a kiedy rzeczywiście używamy dźwięku, mamy naukowe wyjaśnienie tego wykorzystania. Jeśli chodzi o fabułę, dało nam to dużo mocy, aby naprawdę umieścić Doktor Grace w realistycznych środowiskach, aby poprzez dźwięk naprawdę opisać stawkę. “
Doprowadziło to do interesujących dyskusji na temat dźwięków odtwarzanych w niektórych scenach i obszarów, w których realizm powinien ustępować rozrywce.
„Za pomocą dźwięku staramy się namalować obraz dźwiękowej duszy Rocky’ego”.
Ethana Van der Ryna
„Jak to jest, gdy ma na sobie klaustrofobiczny kombinezon elektryczny? Nic nie słyszy, gdy nie jest pod ciśnieniem. Tylko własny oddech, fani kombinezonu elektrycznego i solidne dźwięki tego, czego dotyka i jak wchodzi to w interakcję z jego ciałem. Wszyscy byliśmy tym wszystkim podekscytowani, a Andy powiedział: „Tylko nie zapominaj o zasadzie spokoju” – wspomina Aadahl.
„Dał nam więc trochę swobody. Chciał usłyszeć, jak brzmią te silniki astrofażowe. Zdecydowanie czuliśmy, że ujdzie nam to na sucho z pewnymi dramatycznymi efektami dźwiękowymi. Nie chcieliśmy, żeby było jak w „Gwiezdnych Wojnach”, gdzie myśliwce TIE latają w przestrzeni i słychać to wyraźnie. To nie ten rodzaj filmu.
Próba wyczarowania od zera ptasiej/wodnej mowy Rocky’ego nastręczała wiele przeszkód i udoskonaleń, aby stworzyć idealną harmonię obcości i znajomości. Proces ten wymagał ogromnej ilości prób i błędów, zanim czarodzieje dźwięku poczuli, że są na dobrej drodze.
„W ostatnich 20 minutach procesu tworzenia miksu w końcu dotarliśmy tam, gdzie chcieliśmy” – zauważa Van der Ryn. „Ten proces tworzenia eridiańskiego głosu i języka Rocky’ego trwał od dnia, w którym zaczęliśmy, aż do samego końca. Był to ciągły, iteracyjny proces udoskonalania i udoskonalania.
Z poetyckiego punktu widzenia podróż zespołu dźwiękowego ku zrozumieniu głosu Rocky’ego rozpoczęła się w tym samym momencie, co Rylanda. „Zaczęliśmy od sceny, w której Rocky i Grace spotykają się po raz drugi” – wyjaśnia Van der Ryn. „Wydawała nam się to najbardziej wymagająca scena w filmie i pomyśleliśmy, że jeśli uda nam się oddać wyczucie jego języka w tej scenie, w filmie się to sprawdzi.
„Czasami w projektowaniu dźwięku jest to proces odkrywania, co nie działa, ustalania, dokąd należy zmierzać. Phil i Chris chcieli, aby było to połączenie muzyki z przenikliwą kreatywnością. Cały czas chodziło o znalezienie równowagi między tymi dwoma biegunami, słowo po słowie, zdanie po zdaniu, chwila po chwili”.
„Nie chcieliśmy, żeby wyglądało to jak „Gwiezdne Wojny”, w których myśliwce TIE latają w kosmosie”.
Eryk Aadahl
Mając nieskończone możliwości podejścia do tego przedsięwzięcia, punktem wyjścia Van der Ryna i Aadahla była książka źródłowa science-fiction Weira z 2021 r. i jego ogólne opisy brzmienia eridiańskich wokalizacji Rocky’ego.
„Kiedy Rocky mówi poważniej, mówi głębszym tonem, przypominającym śpiew wieloryba” – wyjaśnia Van der Ryn. „Kiedy staje się bardziej zirytowany lub podekscytowany, jego ton wzrasta. Wiedzieliśmy więc, że mamy do pracy zakres częstotliwości, który obejmuje zasadniczo od wieloryba po piccolo i wszystko pomiędzy. Za pomocą dźwięku staramy się namalować obraz dźwiękowej duszy Rocky’ego. Jak on brzmi i jak używamy dźwięków, aby przekazać jego inteligencję, co myśli, jak się czuje i jak próbuje się komunikować?”
Aby ustalić barwę dźwięku Rocky’ego, zespół musiał zdecydować, jakich instrumentów można użyć podczas występu bez użycia komputerów i syntezatorów.
„Chcieliśmy, żeby to brzmiał bardzo organicznie i ugruntowane, a także żywe i żywe” – dodaje Van der Ryn. „Instrumenty trzcinowe mają taki zakres. Wyciągnęliśmy klarnet basowy i zaczęliśmy się nim bawić. Istnieje cała wersja Rocky’ego, czyli klarnet basowy, i ostatecznie go porzuciliśmy.
„Po wypróbowaniu wielu iteracji i sugestii, to był Chris [Miller] który pomógł nam to odblokować. Użył słowa okaryna. Pomyśleliśmy, że to ciekawy wybór dla instrumentu dętego. To bardzo wyraziste. Przypomina flet, ale ma nieco bardziej organiczne brzmienie i duży zakres. Właśnie nagraliśmy to gówno w wysokiej rozdzielczości, 192 kiloherce, więc mieliśmy wystarczającą wierność, aby zwolnić o oktawę, dwie oktawy, trzy oktawy, cokolwiek potrzebowaliśmy”.
Chris Miller i Phil Lord pomogli lepiej udoskonalić głos Rocky’ego, gdy pewnego dnia pojawili się reżyserzy, a Miller wyciągnął z bagażnika samochodu dzbanek używany do muzyki. Napełnili go różnymi poziomami wody, aby uzyskać różne głębokie tony, które stały się wszystkimi nutami basowymi Rocky’ego.
„Cały ten proces polega w dużej mierze na eksperymentowaniu i próbie znalezienia tego, co zaczyna cię łaskotać” – kontynuuje Aadahl. „Kiedy mamy wrażenie, że wychodzi dusza Rocky’ego? Jego wzburzone dźwięki stają się bardziej zgrzytliwe, a najlepszym składnikiem tego był klarnet kontraaltowy, który brzmi prawie jak wieloryb. Wykorzystaliśmy także naturalny świat zwierząt w drugiej części wokalu Rocky’ego. Od humbaka do jego wokalu”Zdumieć! Zdumieć! Zdumieć! do wielu ptasich śpiewów. Imię Rocky’ego to rodzaj drozda zwanego spowolnionym ptakiem pasjansowym.
„Potem jest tam hipopotam, który je, i jest tam też żaba. Wzięliśmy również zaprojektowane przez siebie dźwięki, przepuściliśmy je przez przetwornik i użyliśmy go do rezonansu z blokiem granitu, a następnie nagraliśmy to ponownie. Słyszymy więc harmoniczne dźwięki tonalne rezonujące z prawdziwą fizyczną skałą”.
Jako projektanci skupieni na audio cały świat jest dźwiękową inspiracją, a wyczynem tej uznanej pary było wykorzystanie nie tylko mózgu, ale i serca.
„To prawdziwy gobelin” – podsumowuje Van der Ryn. „Rocky ma pięć różnych pęcherzy głosowych, co dało nam swobodę w nałożeniu wielu dźwięków jeden na drugi. Po raz pierwszy w historii wykonaliśmy jakąkolwiek pracę wokalną o charakterze stworzenia, w której mieliśmy taką swobodę. To było niezwykle satysfakcjonujące, zobaczyć, jak wiele osób było związanych z filmem. Zdecydowanie to właśnie czuliśmy przez cały czas, gdy nad tym pracowaliśmy. To było wyjątkowe”.
„Projekt Zdrowaś Maryjo” już w kinach. Na Amazonie możesz także kupić powieść „Project Hail Mary” autorstwa Andy’ego Weira, na której powstał film.