Anaïs Nin i DH Lawrence o kluczu do pełni życia – marginalista

Anaïs Nin i DH Lawrence o kluczu do pełni życia – marginalista
Anaïs Nin i DH Lawrence o kluczu do pełni życia – marginalista

„Kiedy się poddasz, problem przestaje istnieć” – napisał w swoim artykule Henry Miller oszałamiający list Do Anaïs Nin (21 lutego 1903 – 14 stycznia 1977). „Spróbuj go rozwiązać lub pokonać, a stworzysz tylko większy opór”.

Ale nam, gatunkowi kontrolującemu, gatunkowi podbijającemu, ciężko jest pogodzić się z koncepcją poddania się; my, skonfliktowany gatunek, spędzamy życie, stawiając mu opór, a jednocześnie pragnąc jego wyzwolenia.

Anaïs Nin

Sama Nin – kobieta niezwykle wyzwolona z powszechnych pułapek konwencji, kontroli i samoświadomości – podjęła duchową mechanikę tego paradoksu w swojej pierwszej opublikowanej książce: DH Lawrence: nieprofesjonalne badanie (biblioteka publiczna), skomponowaną, gdy miała jeszcze dwadzieścia kilka lat.

Mając na celu DH Lawrence (11 września 1885 – 2 marca 1930) i jego „filozofię przeciwną podziałom”, jego „apel o pełną wizję” – pisze:

Kiedy współcześni zdali sobie sprawę ze znaczenia witalności i ciepła, zapragnęli ciepła swoimi umysłami. Ale Lawrence, ze straszliwym talentem geniusza, wyczuł, że samo mentalne przywołanie żywiołaka jest perwersją… Lawrence wierzył, że uczucia ciała, od jego najbardziej ekstremalnych impulsów po najmniejsze gesty, są ciepłym korzeniem prawdziwej wizji i z tego ciepłego korzenia możemy naprawdę wzrosnąć. Żywotność ciała była naturalna; ingerencja umysłu stworzyła podziały, świadomość złego lub dobrego postępowania.

W nastroju centralnym mój własny etos animacyjnydodaje:

Życie jest procesem twarzowykombinacja stanów, przez które musimy przejść. Ludzie ponoszą porażkę, gdy chcą wybrać stan i w nim pozostać. To jest rodzaj śmierci.

To właśnie pisma Lawrence’a obudziły w niej świadomość ciągłości i pilności całkowitej żywotności — sposobu, w jaki „żywotność jest osią jego świata, światłem, grawitacją i elektromagnetyzmem jego świata.

W swojej powieści z 1924 r Chłopiec w buszuLawrence w oszałamiający sposób udowadnia niepodzielność tego wszystkiego – piękna i smutku, bólu i zdumienia:

Całe prawdziwe życie boli, ale także spełnia. Szczęście przychodzi, gdy przeżyliśmy i mamy wytchnienie od zwykłego zapomnienia. Szczęście w wulgarnym sensie to tylko wakacyjne przeżycie. Szczęście na całe życie polega na byciu używanym przez życie; zraniony życiem, napędzany i prowokowany przez życie, uzupełniony i uszczęśliwiony życiem, walczący o życie. To jest prawdziwe szczęście. W trakcie przeżywania dużą jego część stanowi ból.

DH Lawrence

To była podstawowa filozofia światopoglądu Lawrence’a – bicie serca, które sprawia, że ​​jego pisma są tak rezonujące i wiecznie żywe, jak wszystkie wielkie teksty duchowe. Wydestylował ten pogląd w szczególnie pięknym fragmencie swojej powieści z 1923 roku Kangurlicząc się z najbardziej uniwersalną rzeczywistością życia – rzeczywistością, z którą walczymy przez całe życie, a jednak tą, która przenika przez wszystkie nasze największe dzieła sztuki i najwyższe triumfy twórczego ducha. Powtarzając obronę Whitmana naszych wewnętrznych wielości, często skłóconych ze sobą, pisze on w czasach, gdy każda kobieta była „mężczyzną” wyłącznie ze względu na konwencję językową:

Jeśli człowiek kocha życie i czuje świętość i tajemnicę życia, to wie, że życie jest pełne dziwnych i subtelnych, a nawet sprzeczne imperatywy. A mądry człowiek uczy się rozpoznawać imperatywy w miarę ich pojawiania się – lub prawie – i być im posłusznym. Ale większość mężczyzn zasiniała się na śmierć, próbując walczyć i przezwyciężać swoje własne, nowe, zrodzone w życiu potrzeby, zawsze dziwne imperatywy życia. Sekretem wszelkiego życia jest posłuszeństwo: posłuszeństwo popędowi, który rodzi się w duszy, popędowi, który jest samym życiem, ponaglającym nas do nowych gestów, nowych uścisków, nowych emocji, nowych kombinacji, nowych kreacji.

W tej samej epoce, kiedy Hermann Hesse tak pięknie bronił mądrość wewnętrznego głosubohater Lawrence’a z pasją opowiada się za słuchaniem pieśni życia, która rozbrzmiewa w pojedynczej katedrze każdego z nas, twojej i mojej, tak jak miało to miejsce w przypadku Nin, Lawrence’a i każdego innego wielkiego umysłu, który dawno nie istniał:

Nie oferuję żadnego wyznania. Ofiaruję siebie, moje serce mądrości, dziwną, ciepłą jaskinię, gdzie głos wyroczni paruje z nieznanego; Ofiaruję swoją świadomość, która słyszy głos; i ofiarowuję mój umysł i moją wolę do walki z każdą przeszkodą, aby odpowiedzieć na głos życia.

Uzupełnij o Mary Oliver jak żyć z maksymalną żywotnością i Henry Miller dalej miarą dobrze przeżytego życiaa następnie ponownie odwiedź Nin sens dojrzałości I jak czytanie budzi nas z transu niemal życia.

źródło

0 0 głosów
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Wszystkie
Follow by Email
LinkedIn
Share
Copy link
Adres URL został pomyślnie skopiowany!
0
Would love your thoughts, please comment.x