
Stanley Tucci miał 45 lat, kiedy w 2006 roku ukazał się pierwszy Diabeł ubiera się u Prady. Teraz ma 65 lat i ponownie wcielił się w Nigela w sequelu, który trafił do kin 1 maja.
Na oryginalnej premierze w 2006 roku był tam ze swoją pierwszą żoną Kate. Tej nocy poznał także Felicity Blunt. Była starszą siostrą Emily Blunt, agentki literackiej w Curtis Brown, która dołączyła do agencji rok wcześniej. Kate Tucci zmarła na raka piersi w kwietniu 2009 roku w wieku 47 lat, pozostawiając Stanleya z trójką dzieci, 9-letnimi bliźniakami i 7-letnią córką. On i Felicity ponownie zetknęli się po latach i pobrali w 2012 roku. Emily była druhną. Obecnie jest jego szwagierką.
W 2017 roku u Tucciego zdiagnozowano raka płaskonabłonkowego trzeciego stopnia u nasady języka. Leczenie polegało na agresywnej radioterapii i chemioterapii w dużych dawkach. Przez około sześć miesięcy był karmiony przez rurkę. Całkowicie stracił poczucie smaku. Dla człowieka, który zrobił równoległą karierę jako autor książki kucharskiej i gospodarz programów kulinarnych, wszystko smakowało „jak mokry karton”, jak to określił. Przez cztery lata utrzymywał diagnozę w tajemnicy, zanim w 2021 r. podał ją do publicznej wiadomości. Obecnie znajduje się w remisji.
Ciągłość wizualna, na którą ludzie reagują, jest realna i możliwa do wyjaśnienia. Ogolona głowa, okulary, szyte na miarę garnitury, oprawiona oprawa. Od połowy XXI wieku nosi ten sam mundur. W niedawnym wywiadzie dla Town & Country związanym z premierą kontynuacji opisał wejście w „zimę moich lat” i staranie się, aby „wyglądać jak najlepiej, kiedy to się dzieje”. Nie zalecił żadnych zabiegów kosmetycznych.
Wrócił mu smak. Powiedział, że jest teraz ostrzejszy niż przed rakiem. „Naprawdę czuję smak i zapach rzeczy lepiej niż wcześniej”.